sobota, 13 listopad 2010 13:11

Nie wraca się z Brazylii Cz. 1

Napisane przez

Miasto św. Pawła -; SĂŁo Paulo, drugie z rzędu największe miasto kontynentu amerykańskiego, czwarte w świecie po Tokio, Bombaju i Meksyku. Podobno ma dziś 17,8 mln mieszkańców, ale któż to może zliczyć. W 2015 roku ma przekroczyć 20 mln, ale w ilości mieszkańców zostanie wyprzedzone przez Lagos w Nigerii i Dakka w Bangladeszu. Jego oknem na świat jest lotnisko Minneapolis, z którego codziennie zrywa się i na którym ląduje 1400 samolotów.

Z tego lotniska właśnie jedziemy do miasta. Można to uczynić autobusem za 21 reali dowożącym klientów do najdroższych hoteli. Lecz można też za 40 czy 50 reali podróżować taksówką. A czymże jest ów real? Pieniądz brazylijski, niegdyś nawet wartością przewyższający dolara. Ale już w 2000 roku dwa reale równoważyły dolar, potem nawet cztery. Gdy Stany wdały się w wojnę z Irakiem, dolar zaczął spadać i dziś uzyskuje się go przeciętnie za 2,80 reala. Litr benzyny kosztuje 2,09 reala. Płacąc zatem za taksówkę, mamy wrażenie, że wydajemy pieniądze nieco bardziej wartościowe od naszych złotych.
Na razie jednak jedziemy, i to czteropasmówką, wśród masy innych samochodów. Trasa jest długa, ale jakoś szczęśliwie świateł tu prawie nie ma i samochód swobodnie posuwa się do przodu. Zabudowa na peryferiach miasta jest jak na razie niska i mało reprezentacyjna. Natomiast z licznych już tutaj reklam możemy zorientować się, jak bardzo rynek brazylijski opanowany jest przez potentatów z zagranicznych firm. Mercedes panuje tu nad rynkiem samochodowym, autobusy wszystkie nabyte w firmie Marcopolo, Siemens kontroluje rynek elektrotechniczny, Amerykanie komputerowy, supermarkety mają markę Carrefouru, jedynie przemysł spożywczy jest w rękach Brazylijczyków. Ale sądzić można, że dystrybucja w tej branży nie jest najlepiej zorganizowana, gdyż na przykład podaż owoców jest nikła. Nie ma na ulicach straganów z owocami, tak jak we wszystkich krajach europejskich, a w sklepach sprzedaje się nawet zwiędnięte banany. Silna penetracja obcego kapitału zmusza Brazylię do dużego importu, a to z kolei powoduje, że zajmuje ona pierwsze miejsce na liście państw z największym zadłużeniem zagranicznym. W 2002 roku wynosiło ono 244,7 mld dolarów, podczas gdy Polski, mającej 11. miejsce na tej liście, sięgało kwoty 54,2 mld dolarów. Brazylia, która jest największym światowym producentem kawy i cukru, trzecim ? mięsa, czwartym zbóż gruboziarnistych, piątym kakao i dziewiątym ryżu, a także zajmuje ósmą pozycję w świecie wielkością swojej produkcji przemysłowej, na pewno może sobie pozwolić na większe zadłużenie zagraniczne od naszego..
Długi długami, a my tymczasem jedziemy w stronę centralnie usytuowanej dzielnicy miasta Jardim Paulista ? niegdyś dzielnicy ogrodów, dziś drapaczy chmur. Ogrodów tu prawie nie ma, jako wspomnienie przeszłości pozostał nieduży, lecz ładnie utrzymany i ozdobiony tropikalnymi drzewami park Trianon. Ozdobą są tu wyniosłe drzewa brazylijskie zwane Pandi-Ferro. Na skalistych zboczach gór ustawione są domy, rzadko kiedy mające mniej niż 20 pięter. Skonstruowane świetnie, urzekające harmonią swej architektury, którą różnicują zawsze inne wykroje okien i balkonów. ów nie mający końca plener wielkich budowli daje wyraz siły technicznej tego miasta, zbudowanego najprawdopodobniej jednak przy pomocy Amerykanów, przez społeczeństwo, którego nadal znaczny procent kultywuje analfabetyzm. Budynki stoją przy ulicach, które nieraz stromo, podobnie jak w San Francisco, biegną w dół. Gdy jednak boczne ulice stykają się z głównymi, w jezdnie wdrążone są wgłębienia, które z natury rzeczy nakazują kierowcy wykonać "stop!". Na ulicach zbyt dużego ruchu pieszych nie ma. Zresztą chodzenie po tym mieście, gdzie jest na ogół gorąco, duszno i wciąż idzie się pod górę, jest męczące. Ludzie poruszają się samochodami, autobusami i metrem. Taksówek jest bardzo wiele i są stosunkowo drogie, bowiem poprzedni mer miasta, chcąc uzyskać ponowny wybór, wyraził zgodę na podwyżkę taksy. Uzyskał tą decyzją poparcie taksówkarzy, którzy w SĂŁo Paulo stanowią ważny czynnik klienteli wyborczej. Autobusy, jeżdżące w niektórych dzielnicach ogromnie licznie i docierające do najdalszych zakątków miasta, mają innowację godną dostrzeżenia. Wchodzi się do nich z reguły przednimi drzwiami. W czołowej części autobusu jest parę miejsc siedzących i można je zająć, aby wyszukać pieniądze na opłatę (koszt 1,50 reala). A dalej siedzi konduktor, któremu się płaci i przechodzi przez obracającą się rampę. Biletu jednak żadnego się nie otrzymuje, natomiast ilość dokonanych obrotów rampy jest podstawą rozliczenia sprzedawcy z zainkasowanych za przejazd pieniędzy. Trzeci środek komunikacji ? metro, funkcjonuje bardzo dobrze, choć nie obejmuje całego miasta. Jest urządzone prosto i zrozumiale, swą koncepcją przypomina metro paryskie..
I wreszcie można chodzić pieszo, ale chodniki są nieustannie dzielone wcięciami dla wjazdu samochodów do podziemnych garaży przy domach. Tak więc marsz po chodniku jest nieustającą walką z niezliczoną ilością wcięć, podwyżek i spadzistych zejść. Ponadto stali mieszkańcy SĂŁo Paulo ostrzegają, że przechodzień, szczególnie robiący wrażenie obcokrajowca, może być przedmiotem napaści w celach rabunkowych. SĂŁo Paulo w stosunku do Rio de Janeiro jest nawet spokojniejszym miastem. Niemniej informacja statystyczna, że właśnie w Rio de Janeiro w latach 1985-1991 dokonano 70.000 zabójstw, jest zaiste szokująca. Przyjaciele z SĂŁo Paulo doradzają więc, aby chodzić po ulicach, trzymając w ręku gazetą brazylijską, co ma być oznaką tubylca. A ponadto nie nosić żadnych torebek, teczek, tym bardziej przywiezionych z Polski, które różnią się od używanych w SĂŁo Paulo. W rezultacie idący po ulicach przechodnie niczego nie niosą. Kobiety, poza urzędniczkami pełniącymi służbę, wszystkie chodzą w spodniach. Budowa ich ciała jest taka, że mają różnej długości nogi, lecz nad nimi zawsze wyrasta kształtny w spodniach tyłeczek, ruszający się powabnie przy każdym danym kroku. Potem korpus ciała, okryty bluzeczką, z głęboko wkrojonym dekoltem. Bluzeczka odchylona jest jeszcze nad spodniami, ukazując zwój pępuszka, a jeśli dana donna jest w ciąży, to i cały brzuszek, wystający swym wzdęciem spod koszulki. Skrywanie wdzięków ciała zatem nie jest specjalnością Brazylijek..
W Rio de Janeiro przy rua Vicicius de Mortias 130 jest sławny magazyn Bum Bum, który dyktuje modę dla pań. Tu został wykreowany model kąpielówek damskich, których majteczki z tyłu mają jedynie pasek wcinający się w pośladki, co pozwala opalającym się na plażach Copacabany dziewczętom ukazywać urzekający kształt swych zgrabnych pupek. Twarze, wydawać by się mogło najbardziej znamienny element ludzkiej postury, tu jakby odgrywają mniejszą rolę. Ich różnorodność podkreślana jest zmiennością fryzur u kobiet. U jednej, siedzącej naprzeciw mnie w metrze ogromny sploty błąd włosów, a obok siedząca kobieta z dzieckiem, właśnie podnosi bluzkę, wyjmuję pierś i karmi potomka, nachylając nad nim głowę z włosami ondulowanymi w strączki. Są sylwetki i twarze kobiet bardzo piękne, tak jak i sylwetki i twarze ogromnie przystojnych młodych mężczyzn. Ale twarze te mają dla przybysza polskiego nieodgadniony wyraz. Niełatwo jest powiedzieć, czy z tą piękną kobietą bądź z tym bardzo przystojnym mężczyzną chcielibyśmy przebywać. Wielkim plusem stroju kobiet są buty, przeważnie ładnie, z gustem skrojone. A ponadto zupełnie eleganckie obuwie kosztuje do 20 reali, więc w relacji z cenami polskich butów damskich jest tanie. Reklam ulicznych w SĂŁo Paulo nie ma tak wiele i na ogół nie jest w nich tak nachalnie, jak u nas, eksponowany seks. Nie ma też tego tarcia się udami młodych, tego nieustannego całowania się wszędzie, na ulicach i w tramwajach, jak u nas. Patrząc się na ludzi z ulicy w SĂŁo Paulo, bardziej dostrzega się ich pracę niźli ich seks..
Domy stojące przy ulicach nie są dostępne przechodniom. Od ulic oddzielają je wysokie ogrodzenia. Za sztachetami jest stanowisko portiera, któremu chcąc wejść trzeba się meldować do kogo się idzie. Często operuje się imionami, gdyż nazwiska, tak różne: japońskie, arabskie, polskie, są trudne do wymówienia. A zatem anons polega na tym, że nadchodząca kobieta woła: "Donna Cecylia do Donny Therezy". Portier dzwoni do mieszkania i w razie aprobaty otwiera pierwszą bramę. Wchodzący pozostają w przesmyku między dwoma bramami. Portier ich ogląda, badając, czy przy otwarciu bramy nie wkradł się ktoś nieporządny. Gdy wszystko jest zgodnie z zapowiedzią, otwiera druga bramę i przybysze przechodzą do westybulu. Tu rosną dające cień drzewa, są ławki, na których można odpocząć. Dalej wędruje się windą, której drzwi czasem otwierają się już na wewnętrzny korytarz mieszkania, do jakiego się zmierza..
W mieszkaniach bardzo często centralne miejsce zajmuje salon połączony z jadalnią, choć nie jest to regułą. Nie do pomyślenia jest to, aby kuchnia otwierała się wprost na jadalnię. Kuchnia oraz przyległy do niej pokój służebny jest miejscem, gdzie króluje służąca, która gotuje, pierze i sprząta. Jest to najczęściej Murzynka, o której pani domu mówi "kobieta ze wsi". Czarna karnacja, okrągłe białka oczy, dobra uśmiechnięta twarz i dość znaczna tusza, to sylwetka tej kobiety, która podobno jest wdową, to znaczy kiedyś znała jakiegoś mężczyznę i miała z nim dziecko. Dziś celem jej życia jest dbanie o potrzeby swej pani. By ułatwić kontakt między jadalnią i kuchnią, na służącą najczęściej się dzwoni dzwoneczkiem stojącym na stole..
Przyjęcie zaczyna się aperitifem. Goście wybierają trunki i napoje. Znakomitym brazylijskim napojem jest guarana, gasząca pragnienie. Zupy rzadko występują w menu. Drugie dania to najczęściej różne jarzyny, mięsa, makarony podane w beszamelu. Murzynki z reguły gotują bardzo dobrze. Obiad kończy deser, bardzo często mus z avocado lub galaretka z innych owoców, potem kawa, pita już po przejściu do saloniku.

Stanisław Jan Rostworowski
Wyświetlony 6443 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.