sobota, 13 listopad 2010 13:13

Dogmaty, filary i codzienność

Napisane przez

Muzułmanin to w powszechnym rozumieniu wyznawca islamu. Czym jednak jest islam, na jakich zasadach się opiera, co stanowi o jego odrębności od innych wyznań? Zazwyczaj nie utożsamia się wyznawców islamu z terrorystami, choć tak często ostatnio mowa o terroryzmie muzułmańskich fundamentalistów czy o muzułmańskim udziale w osi zła. Islam wyznają przedstawiciele różnych ras, etnosów, narodów, ludzie mówiący bardzo różnymi językami. Mimo dość znacznego zróżnicowania rozmaitych kierunków islamu, coś przecież stanowi wspólny mianownik, określa obowiązujące ogół zasady. Często są one przez nas ignorowane.

Muzułmanin to człowiek, który z całkowitym oddaniem podporządkowuje się Bogu. To właśnie oznacza słowo muslim, tak jak słowo islam, oznacza owo właśnie oddanie. Boskie nakazy, ustalone i przekazane ludziom reguły, w sposób podstawowy określają dogmaty i filary wiary. Dogmaty to podstawy religii, to w co każdy muzułmanin musi wierzyć. Inaczej nie można go określić mianem muzułmanina. Filary to podstawowe obowiązki muzułmanina, wyznaczające sposób praktykowania religii. Jednych i drugich jest pięć.
Dogmaty to: wiara w jednego Boga, wiara w anioły, wiara w święte księgi (Tora, Ewangelie, Koran), wiara w wysłanników Boga (od Adama po ostatniego Mahometa), wiara w Dzień Sądu Ostatecznego, raj i piekło.

Bóg jest jeden. Nie ma żadnych współbogów, bogów niższych czy towarzyszy. Przypisywanie mu takowych lub wiara w bogów niższych stawia człowieka poza kręgiem muzułmanów, a dla wyznawcy islamu jest największym grzechem. Bóg nie ma też cech fizycznych ani uczuć, jakie ma człowiek. Jedyne, co określa Boga, to jego dziewięćdziesiąt dziewięć imion lub cech wymienionych w Koranie.
Wymienianie imion Boga stało się dość popularną modlitwą-litanią. Szczególne miejsce zajęła ona w obrzędowości sufich, mistyków muzułmańskich, nie zawsze zresztą akceptowanych przez wszystkich wyznawców islamu. W odmawianiu-wymienianiu imion Boga pomaga różaniec zwany sabha, misbaha lub tespih. Składa się on z dziewięćdziesięciu dziewięciu paciorków z jednym dodatkowym symbolizującym jedność Boga. Takimi właśnie posługiwali się sufi. Obecnie rzadko kto używa aż tak złożonych, dużych tespihów. W skróconej wersji tworzą je sznurki trzydziestu trzech koralików (plus jeden). Charakterystyczny jest widok mężczyzny trzymającego w dłoni taki mały różaniec. Idzie ulicą, rozmawia, pali papierosa i... obraca tespih. Mało kto odmawia litanię dziewięćdziesięciu dziewięciu imion Boga. Tespih raczej dostarcza zajęcia dla rąk. Niektórzy twierdzą, że nie trzeba wymieniać imion Boga, wypowiadać słów. Wystarczy obracać paciorki różańca, w intencji odmawiania litanii, a ona jakby odmawiała się sama.
Bóg, jako pozbawiony ciała, nie może mieć również wizerunków. Kult takowych jest niedopuszczalny w islamie, nietolerującym oddawania czci wyobrażeniom Boga, zamiast jego samego. Zakaz sporządzania wizerunków Boga rozszerza się na wszystkich ludzi i wszystko, co żyje, a więc także zwierzęta. Z jednej strony przedislamskie tradycje podbijanych przez Arabów krajów i ludów nie pozwalały na całkowite przyjęcie wielu zasad nie odnoszących się bezpośrednio i wyłącznie do kultu. Z drugiej zaś zawsze znajdowali się możni, którzy mogli sobie pozwolić na ignorowanie pewnych reguł. Zawdzięczamy im dziś fantastyczne kolekcje miniatur perskich, mogolskich czy osmańskich. W czasach współczesnych zakaz sporządzania wizerunku człowieka zaczyna być niekiedy bardzo kłopotliwy. Dotyczy to zwłaszcza zasłaniających twarz kobiet, gdzie obok wymogu religii funkcjonuje dodatkowo silna presja obyczajowości i tradycji. Zdarza się, że kobiety nie chcą fotografować się, zwłaszcza odsłoniętej twarzy. W większości krajów urzędnicy nie akceptują dokumentów, na których ich posiadaczka ma zasłoniętą twarz. Urzędnik więc, zgodnie z obowiązującymi zasadami, nie wyda nowego dokumentu bez standardowej fotografii. Pobożna zaś muzułmanka nie zrobi sobie takiego zdjęcia, jeśli nie chce pogwałcić obowiązujących ją zasad.
Drugim z dogmatów jest wiara w anioły. Ich hierarchia jest dość skomplikowana. Dzielą się na kilka grup, z których każda ma przydzielony zakres obowiązków. Między innymi zajmują się ochranianiem ludzi na ziemi. Są też używane przez Boga jako posłańcy do ludzi, jak na przykład Gabriel. Jest to zresztą jeden z nielicznych aniołów wymienionych w Koranie. Co ciekawe, w świecie postrzeganym w naszym kręgu kulturowym jako królestwo mężczyzn, stworzeni ze światła i bezcieleśni aniołowie mają jednak płeć ? są z reguły istotami żeńskimi.
Aniołami, choć odtrąconymi przez Boga, są także Szatan i Iblis. Iblis miał nieszczęście odmówić pokłonu człowiekowi, którego Bóg stworzył z gliny, podczas gdy aniołowie uczynieni byli ze światła. Później to on właśnie kusił Ewę w raju. Wygnany z raju poprzysiągł zemstę ludziom. Szatan to czasem inne imię Iblisa, czasem zaś jeden z dżinów, swoisty protektor poetów. Opanowywał bowiem ich umysł i podpowiadał słowa poezji. Niektórzy poeci muzułmańscy mieli nawet swoje własne szatany na usługach.
Muzułmanie wierzą też w święte księgi, objawione przez Boga. Wiara ta jest jednym z podstawowych elementów kształtujących wrogość wyznawców islamu do innych ludów księgi ? chrześcijan, a zwłaszcza żydów. Koran to swoista ostateczna redakcja ksiąg objawionych. Poprzednie, Tora i Ewangelie, zawierają bowiem wiele błędów i zniekształceń: zapisujący tekst objawienia zapominali znaczącą część, często zaś z premedytacją je fałszowali. Zarzut ten ze szczególną agresją jest formułowany wobec żydów, z którymi sam Muhammad znalazł się w konflikcie w okresie tworzenia gminy muzułmańskiej w Medynie. Zniekształcenia polegają na pominięciu części objawienia, w której mowa o przyjściu na świat ostatniego z proroków Muhammada i jego posłannictwie. Językiem liturgicznym islamu jest arabski. W tym języku bowiem został Muhammadowi objawiony Koran. Co więcej, jedynie księga napisana po arabsku jest prawdziwie świętą księgą. Wszelkie przekłady to marne imitacje, których nie można wykorzystać podczas uroczystości religijnych. Dawniej uważano, że każdy muzułmanin powinien sam przepisać swój własny Koran i tylko taki rękopis może służyć do modlitwy.
Oczywiście, dziś znakomita większość wiernych posługuje się księgami drukowanymi. Ponadto w krajach nie-arabskojęzycznych modlą się także z Koranów tłumaczonych na języki narodowe. Nie są to przypadki odosobnione, gdy muzułmanin nie zna języka arabskiego, a oryginalne wersety Koranu i modlitwy powtarza bez zrozumienia tekstu. Dla ortodoksyjnego muzułmanina jest to sytuacja nie do przyjęcia. Dla wielu jednak pierwszorzędne znaczenie mają intencje, nie tylko zaś same fakty.
Konsekwencją wiary w objawienie świętych ksiąg jest też wiara w proroków, którym zostały one objawione, jak również w posłannictwa wszystkich proroków żydowskich i chrześcijańskiego Jezusa. Pierwszym prorokiem był Adam, ostatnim Muhammad. Przy czym Muhammad był także bożym wysłannikiem, specjalnie posłanym do Arabów. Owa etniczna nadzwyczajność misji nie jest podkreślana w świecie islamskich myślicieli, propagujących raczej ideę jedności muzułmańskiej, nieulegającej uprzedzeniom czy to rasowym, czy też narodowym.
Piątym dogmatem jest wiara w Dzień Sądu Ostatecznego, raj i piekło. Obrazy końca świata, raju i piekła są plastycznie przedstawione w Koranie i zajmują ważne miejsce w tradycji i umysłowości wyznawców islamu. Sąd Ostateczny rozpocząć się będzie mógł, gdy nastąpi koniec kosmosu, a zmarli zmartwychwstaną. Jedynym sędzią będzie, rzecz jasna, Bóg, sądzący osobno każdego człowieka za jego dobre i złe uczynki, a przede wszystkim za intencje, jakimi się za życia kierował. Ci, którzy znajdą się w raju, zażywać będą wiecznych rozkoszy w cudownym, pełnym zieleni, wspaniałych rzek i drzew ogrodzie. Strąceni w otchłań piekielną skazani zostaną na wieczną mękę w podsycanych ludzkimi ciałami płomieniach.
Dla pobożnego, przestrzegającego zasad muzułmanina śmierć jest naturalnym i nieuniknionym kresem jego ziemskiej wędrówki. Nie jest też czymś strasznym. Oto bowiem człowiek, przychodząc na świat, rodzi się do życia ziemskiego. Umierając zaś, zaczyna oczekiwać na zmartwychwstanie i powrót do Boga, by rozpocząć nowe życie, lecz w jakże wspanialszych, rajskich warunkach.

To, w co się wierzy, nawet w tak społecznej religii, jaką jest islam, to jednak dość indywidualna i skryta przed otoczeniem kwestia. Filary islamu określają sposób praktykowania tej wiary. Są indywidualnymi obowiązkami każdego muzułmanina, wypełniane często publicznie, stają się dla zewnętrznego obserwatora czymś niezwykle charakterystycznym, a w środowisku muzułmanów definiują pozycję wiernego w otoczeniu. Dla Europejczyka zaś stają się wręcz elementami definiującymi islam jako religię. Gesty i zewnętrzne przejawy kultu, mylone są z zasadami i podstawami wiary. Tak jak jest pięć dogmatów, tak również wymienia się pięć filarów wiary: wyznanie wiary w jedynego Boga, modlitwa, post w miesiącu ramadan, jałmużna, pielgrzymka do Mekki.
Wyznanie wiary łatwo pomylić z dogmatem wiary w jedynego Boga. Samo bowiem wyznanie jest właśnie zwerbalizowaną formułą tegoż dogmatu ? Nie ma Boga prócz Boga, a Muhammad jest wysłannikiem Boga. Wyznanie to nazywa się szahada, czyli świadectwo lub zaświadczenie. Muzułmanin ma bowiem obowiązek świadczyć o tym, że Bóg jest jeden. Owo wyznanie wiary jest warunkiem konwersji na islam. Należy je trzykrotnie powtórzyć w obecności świadków. Także nowo narodzonemu dziecku ojciec lub imam, zależnie od lokalnej tradycji, szepce do ucha szahadę. Są to pierwsze słowa, które dziecko powinno usłyszeć na tym świecie. Oznaczają nie tylko przyjęcie nowo narodzonego do społeczności muzułmańskiej, ale stanowią także swoisty talizman ochronny. Szahada w formie pisanej jest zresztą najpopularniejszym w całym świecie islamu talizmanem. Zawieszki, plakietki i obrazki z wykaligrafowaną szahadą można zauważyć w domach, sklepach, w samochodach i autobusach. Chronią, a z drugiej strony głoszą owo świadectwo o jedynym Bogu i jego wysłanniku. Obowiązkowo szahadę umieszczano i nadal umieszcza się w dekoracji meczetów i domów modlitwy, zwłaszcza w części mihrabu, niszy wskazującej wiernym kierunek modlitwy.
Szahada to jednak nie tylko wypowiedziane słowa, to także czyny. Można więc świadczyć o jedynym Bogu wiodąc bogobojne życie, wypełniając swoje obowiązki, nauczając i propagując swą religię, także ginąc za nią. Ta ostatnia forma wydania świadectwa gwarantuje wstąpienie prosto do raju. Dla wiernych jest to istotna zachęta do udziału w walce o wiarę, w tym w świętej wojnie.
Szahadę można głosić w dowolnym miejscu, czasie w każdy możliwy sposób. Nieco sztywniejsze reguły dotyczą obowiązku modlitwy. Prawowierny muzułmanin powinien odmawiać modlitwę pięć razy dziennie, o ściśle określonych porach. Początkowo obowiązywała trzykrotna modlitwa w ciągu dnia, jednak po zatargach z żydami Muhammad zdecydował się wprowadzić różnice w praktykach religijnych. Modlić się można wszędzie. Jedynym warunkiem jest czystość miejsca. Nie musi to jednak być meczet. Jedynie w piątek w południe, wierni zbierają się na wspólnej modlitwie w meczecie, gdzie także wysłuchują kazania imama oraz ważnych dla lokalnej społeczności muzułmańskiej ogłoszeń. Przed modlitwą imam, lub jego pomocnik, ma obowiązek wezwać wiernych do modlitwy. Czyni to zresztą nie tylko przed modlitwą piątkową, lecz przed każdą w ciągu każdego dnia i nocy całego tygodnia. Zanim wierny przystąpi do modlitwy, musi dokonać rytualnego oczyszczenia ? obmycia. Jeśli w pobliżu nie ma ujęcia wody, ablucji można dokonać symbolicznie piaskiem. Wierni modlą się w kierunku Mekki i Świątyni Kaaby. Jest to bardzo ważne. W meczecie odpowiedni kierunek wskazuje specjalna nisza ? mihrab. W domach prywatnych, w jednym z pomieszczeń także robi się mihrab służący domownikom i gościom. Poza meczetem, w obcym miejscu trudno niekiedy określić właściwy kierunek. Mimo to osoba przystępująca do modlitwy stara się go zawsze ustalić.
Kobiety zazwyczaj modlą się w domach. Stosunkowo rzadko przychodzą na modlitwę do meczetu. Jeśli już jednak w niej uczestniczą, modlą się za mężczyznami, z reguły w specjalnie wydzielonych częściach głównego pomieszczenia lub na balkoniku przypominającym chór w kościołach katolickich. Separacja ta ma chronić mężczyzn przed zdrożnymi myślami i zapewnić im możliwość pełnego skupienia się na modlitwie.
Obowiązek pięciokrotnej w ciągu dnia modlitwy jest niekiedy trudny do zrealizowania. Tworzone w zakładach pracy, na dworcach autobusowych czy na uczelniach specjalne pomieszczenia zazwyczaj służą większej ilości wiernych w piątki. W pozostałe dni raczej świecą pustkami. Reżim pracy w określonych godzinach, szkolne lekcje i zajęcia, rozkład jazdy pociągów i autobusów uniemożliwia ścisłe wypełnianie tego obowiązku. Ci więc, którzy pragną modlić się przepisaną ilość razy, mogą „odrobić zaległości” w późniejszych godzinach. Wiele jest jednak osób wypełniających tylko obowiązek modlitwy piątkowej. Z drugiej strony, zwłaszcza pośród tych, którzy pracują w sektorze publicznym i zajmują kierownicze stanowiska, zdarza się, że choć nie modlą się codziennie pięć razy, to piątek traktują jako dzień świąteczny, wolny od pracy. Z reguły jednak wolny tylko dla siebie. Podwładni nie korzystają z takich przywilejów. Częstotliwość modlitwy w ciągu dnia, jak również wymóg uczestniczenia w modlitwie piątkowej, znacząco wpływa na rytm codziennego życia. Decyduje o porze wstawania i układania się do snu, o czasie wychodzenia z pracy, zamykania biura czy sklepu. Nawet w krajach muzułmańskich te praktyki niekiedy mocno dezorganizują życie tym, którzy ich nie przestrzegają. Z drugiej zaś strony naciski na hołdujących religijnej tradycji wywołują niepotrzebne napięcia.

(?)
Marzena Godzińska
Wyświetlony 7429 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.