czwartek, 28 styczeń 2010 23:01

Kiedy następny stan wojenny?

Napisane przez
Kiedy w grudniu, jak co roku, środowiska polskiej prawicy przygotowują się do rozpamiętywania stanu wojennego z 1981 roku, warto nie dać ponieść się tej narodowej martyrologii i zadać sobie proste, ale istotne dziś pytanie: kiedy możemy spodziewać się następnego stanu wojennego i w jakich okolicznościach on nastąpi?


Wbrew temu, co sądzą marksiści, nie istnieje coś takiego, jak logika historii. Społeczeństwem nie rządzą prawa podobne do praw fizyki. Zjawiska społeczne mają charakter niepowtarzalny i w znacznym stopniu zależą od indywidualnych ludzkich decyzji, których często przewidzieć nie sposób. Dlatego też nie da się przepowiedzieć przyszłości, można jednak rozważać pewne jej warianty czy też możliwe scenariusze rozwoju zdarzeń ? nie jako coś, co nieuchronnie nastąpi, ale coś, na co warto być przygotowanym i co warto wziąć pod uwagę w naszych planach.

W obecnej sytuacji stan wojenny wydaje się czymś nieprawdopodobnym, zwłaszcza kiedy ma się w pamięci obrazki z roku 1981. Trzeba wszak pamiętać, że kolejne totalitarne rozwiązanie konfliktu na linii państwo-obywatele nie musi przybierać takiej samej, siermiężnej formy i może przebiegać zupełnie inaczej, będąc zarazem czymś równie dotkliwym, jak przewrót przeprowadzony przez sowieckich namiestników w grudniu 1981.

W obronie degrengolady
Konstytucja III RP w artykule 228 na ten temat powiada tak: W sytuacjach szczególnych zagrożeń, jeżeli zwykłe środki konstytucyjne są niewystarczające, może zostać wprowadzony odpowiedni stan nadzwyczajny: stan wojenny, stan wyjątkowy lub stan klęski żywiołowej. Dalej czytamy, że stan wojenny może być wprowadzony ma mocy ustawy, która zarazem określa sposób ograniczenia podstawowych, konstytucyjnych swobód obywatelskich. Co ważne, stan taki może być wprowadzony nie tylko w wypadku zagrożenia zewnętrznego, ale również, jak czytamy w artykule, w razie zagrożenia konstytucyjnego ustroju państwa, bezpieczeństwa obywateli lub porządku publicznego.

Są to, oczywiście, normalne zapisy, które znaleźć można w konstytucji każdego normalnego państwa. Problem w tym, że nie żyjemy w normalnym państwie, lecz w systemie quasi-mafijnym stanowiącym dziwaczną, ale trwałą syntezę socjalizmu z elementami wolnego rynku. Istotą tego systemu jest to, że ludziom pozwala się, w pewnych granicach, na swobodną działalność gospodarczą w zamian za haracz płacony ? w formie podatków, składek, akcyz itp. ? nomenklaturze złożonej z polityków i urzędników państwowych.

Istnieje bardzo sensowna hipoteza mówiąca, że twórcą i gwarantem trwałości tego systemu są dawne i nowe służby specjalne, które ? inaczej niż to się dzieje w normalnych krajach ? działają na szkodę własnego państwa i z poręczenia innych państw. Jakich? Zapewne tych, w których interesie jest utrzymywanie Polski w stanie ciągłej degrengolady politycznej i słabości ekonomicznej. Zadanie to jest tym łatwiejsze, że Polska jest krajem pozbawionym tego, co określa się jako kapitał ludzki. Przyczyny tego są różne ? można wskazać na pół wieku socjalistycznej okupacji, najpierw w wykonaniu sąsiadów z zachodu, potem ze wschodu, ale także na coś, co można określić jako narodowy charakter Polaków, który od wieku sprawia, że rządzą nimi inni, mądrzejsi czy sprytniejsi. Jest to wszakże temat na osobną dyskusję pod hasłem Dzieje głupoty w Polsce ? kolejne pokolenia.

Ważne jest to, że w naszej sytuacji zapisy o stanie wojennym są niczym strzelba wisząca na ścianie w pierwszym akcie przedstawienia: jak wiadomo, prędzej czy później musi ona wystrzelić. Podobnie w nienormalnym państwie, jakim jest Polska, można przypuszczać, że prędzej czy później ktoś będzie zmuszony wprowadzić w życie konstytucyjne zapisy choćby dlatego, że spora część społeczeństwa może odnaleźć w sobie tyle zdrowego rozsądku, by w pewnym momencie mieć dość życia w domu wariatów. Tak było na początku lat 80. ubiegłego wieku i tak też może stać się wkrótce. Podobnie jak wtedy, tak też teraz nie należy oczekiwać, że z uwagi na pogłębiający się kryzys dozorcy poluzują pasy i zmniejszą dawki wysysanej od nas krwi. Jedyna różnica polega na tym, że dziś mamy klamki w drzwiach, dzięki czemu możemy stąd wyjść i nie wracać, skoro żyć się tutaj nie da. Co będzie jednak, kiedy kierowani poczuciem patriotycznego obowiązku zostaniemy? Możliwe są różne rozwiązania.

Eutanazja zamiast emerytury
Zacznijmy od wersji najbardziej drastycznej. Jak wiadomo z przecieków w prasie, Polska jest dziś w fatalnym stanie, zarówno ekonomicznym, jak i politycznym. To znaczy, jest państwem biednym, o ogromnym długu zewnętrznym i deficycie wewnętrznym, a zarazem głęboko skorumpowanym, gdzie drogi polityki, biznesu i świata przestępczego nie tyle krzyżują się, ile są jedną i tą samą drogą.

Pamiętajmy, że ?afery?, o których dowiadujemy się z mediów, to jedynie czubek góry lodowej, to tylko to, o czym pozwolono nam wiedzieć, co wydostało się na światło dzienne w wyniku nieuwagi bądź rozgrywek między skłóconymi frakcjami naszych nadzorców. W gruncie rzeczy mamy do czynienia z przedłużeniem stanu, który znamy z czasów realnego socjalizmu. Jedyną nowością jest to, że obecnie ludziom stwarza się możliwość pracy na siebie w pewnych określonych granicach, co jest ? z punktu widzenia państwa ? o tyle wygodne, że człowiek przestaje być dla tej instytucji ciężarem. Nie znaczy to jednak, że państwo, zdjąwszy z siebie socjalistyczny obowiązek troski o obywateli, przestało być ciężarem dla nich: przeciwnie, można powiedzieć, że jesteśmy okradani tak samo, jak w czasach PRL-u, zarówno przez administrację centralną, jak i, w jeszcze większym stopniu, przez administrację lokalną. Przy czym i jedna, i druga jest w tej komfortowej sytuacji, że nie czuje się do niczego zobowiązana wobec obywateli. Po prostu żyje z nich, wyciskając z nich nie dziesięcinę, ale co najmniej pięć razy tyle. W porównaniu z dzisiejszymi czasami feudalizm jawi się jako system względnej swobody.

(?)
Wyświetlony 4675 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.