wtorek, 07 grudzień 2010 12:03

Post-sowiecka nowa terra rutenica

Napisane przez

W toponimiach zawarta jest informacja o rządzących, o dominującym elemencie etnicznym i ideologicznym. A co najważniejsze, dzięki analizie toponimii można odszyfrować, pod dyktando jakiego mitu toczy się życie w państwie. Jest to cecha państwa, w którym rządy sprawowane są w sposób autorytarno-totalitarny.

 

Sowieckie władze utworzonego (w miejscu północnej części byłych Prus Wschodnich) Obwodu Kaliningradzkiego zadbały, aby odciąć się od pruskiej i niemieckiej historii. W lipcu 1946 r. Königsberg przemianowano na Kaliningrad. Do opuszczonego przez Niemców miasta zaczęła napływać ludność przeważnie rosyjska. Do października osiedliło się tu 1300 rodzin rybackich. W 1950 r. Kaliningrad liczył 139 tys. mieszkańców. Obecnie blisko połowa mieszka w stolicy obwodu (ok. 400 tys.). Według niepełnych danych statystycznych Rosjanie stanowią 78%, Białorusini ? 9%, Ukraińcy ? 8% i inni ? 5%. Stolica wraz z całym obwodem straciła swój przedwojenny niemiecki charakter, zyskując sowieckie oblicze. Świadomie zburzono popiersia Kopernika, Herdera, Corintha. W 1969 r. z polecenia premiera Aleksieja Kosygina wysadzono w powietrze resztki zamku jako "spróchniały ząb pruski". Tylko nieliczne obiekty, cudem pozostawione, mogły świadczyć o przeszłości miasta. Do nich należy niewielkie mauzoleum Immanuela Kanta w centrum miasta, przy dawnej katedrze królewieckiej na wyspie Knipawa (Kneiphof). Mieszkańcy, szydząc z "cudownego ocalenia" miejsca spoczynku królewieckiego myśliciela, mówią często: "Jewo ostawili, poetamu, szto on nasz, kaliningrackij fiłosof".

Nazwy
W Obwodzie Kaliningradzkim w pewnym sensie zachowany jednak został dawny charakter tej ziemi. Prusy, uznawane w historiografii za kolebkę niemieckiego militaryzmu ze swoim przysłowiowym "pruskim drylem", zostały zastąpione po wojnie przez twór państwowy o wybitnie militarnym charakterze. Nazwy miasteczek i wsi w przeważającej większości nawiązują do nazwisk rosyjskich bądź (częściej) sowieckich wojskowych. Ilość betonowych pomników przedstawiających podobizny żołnierzy, poległych w "Wojnie Ojczyźnianej", przyćmiewa swoją liczbą ideologów państwa sowieckiego razem wziętych. Mit boga wojny dominuje nad mitem o złotym wieku w wersji marksistowskiej. Podobizny Lenina, tak rozpowszechnione w całym sowieckim imperium, należą tutaj do rzadkości. Przybywających do Kaliningradu podróżnych wita ustawiony przy dworcu kolejowym i autobusowym pomnik Kalinina, a największy plac Kaliningradu nosi nazwę "Zwycięstwo". Koszaryzacja życia mieszkańców Niziny Pruskiej przybrała formy monstrualne, a stale podsycany element niepewności i zagrożenia ze strony Niemiec czy (po upadku ZSSR) najbliższych sąsiadów jest podstawą polityki wewnątrzobwodowej.

Narodowości
Informacje dotyczące mniejszości narodowych na terenie Obwodu Kaliningradzkiego, szczególnie dotyczące liczebności i miejsca zamieszkania poszczególnych grup, były do niedawna niedostępne; publikowane dopiero ostatnimi czasy nie są kompletne i nie wydają się w pełni wiarygodne. Powrót do narodowych korzeni społeczeństwa żyjącego w Obwodzie Kaliningradzkim jest zjawiskiem występującym dopiero od kilku lat, przy czym jego rozwój napotyka stale na trudności ze strony czynników administracyjnych. Na renesans idei narodowych miały wpływ dwa czynniki. Pierwszym był rozpad ZSSR, w konsekwencji czego powstały nowe państwa o charakterze narodowym. Drugim, związanym z upadkiem poprzedniego ateistycznego systemu, jest potrzeba wypełnienia pustki w sferze doznań duchowych jednostki. Religia jest czynnikiem kreatywnym i często narodotwórczym. Pozwala organizować się ludziom podobnych przekonań, często jednakowego pochodzenia. Wynikiem tego jest powstawanie wspólnot religijnych o charakterze narodowym, które prowadzą do konsolidacji rozproszonych jednostek danej narodowości.
Obwód Kaliningradzki, pozbawiony po wojnie przede wszystkim niemieckiej ludności autochtonicznej, stał się nowym obszarem kolonizacyjnym ZSSR. Przesiedlano tu ludność głównie rosyjskojęzyczną z całego obszaru państwa sowieckiego. Pierwszeństwo w wyborze miejsca zamieszkania miały rodziny wojskowych, których koszary tworzono na opuszczonej ziemi. Bardzo liczną grupę przesiedleńców stanowili pogorzelcy z osad i miast zniszczonych na skutek działań wojennych. Była to głównie ludność pogranicza rosyjsko-białoruskiego, rosyjsko-litewskiego oraz rosyjsko-ukraińskiego. Z biegiem lat w poszukiwaniu pracy przybywały tu kolejne rzesze przesiedleńców, nawet z najdalszych krańców państwa.
Tak więc Nizina Pruska stanowi dziś pod względem etnicznym do pewnego stopnia kopię narodowej mozaiki byłego ZSSR. Z tą jednak różnicą, że przedstawiciele różnych narodowości nie tworzyli na miejscu skupisk o charakterze etnicznym ? narodowości mieszały się jak w tyglu. Nie doszło z tego powodu do przenoszenia waśni narodowych na nowe miejsce zamieszkania. Wszystkich łączył obojętny stosunek emocjonalny do Niziny Pruskiej. Traktowana jako trofiejna szybko ulegała dewastacji.
Dla pierwszych przesiedleńców charakterystyczne było poczucie tymczasowości, wynikające z obaw, że w każdej chwili powrócą byli niemieccy właściciele. Konsekwencją była niedbałość o zastane mienie, a nawet celowa jego dewastacja. Niektórzy starsi wyrażają się w sposób świadczący o istniejących nadal obawach, niepewności i wrażeniu tymczasowości. Do zmiany takiego nastawienia przyczyniać się zaczął czynnik religijny, który pojawił się na tym obszarze w ostatnich latach.
Brak jakichkolwiek przejawów życia religijnego w ciągu blisko 50 lat skutecznie wyeliminował istnienie na miejscu stałych punktów odniesienia. Życie miejscowej ludności upływało w przestrzeni profanum. Punktami odniesienia dla wielu rozmówców wychowanych w tradycyjnych lokalnych społecznościach, były pozostawione na ojcowiźnie mogiły najbliższych oraz wiejskie parafialne kościółki. Wszystko to układało się w odległą sferę sacrum. Dzieci zrodzone w rodzinach religijnych chrzczono w kościółkach poza Obwodem Kaliningradzkim. Zazwyczaj wywożono je w tym celu do okolic, skąd wywodzili się rodzice czy dziadkowie. Często spędzały wakacje w osadach, z których pochodzili ich rodzice. W ten sposób miały kontakt z żywym językiem ojczystym. Posługiwanie się w obwodzie językiem innym niż rosyjski było zakazane, a nawet surowo karane. Konsekwencją sankcji językowych było unikanie mowy ojczystej nawet w domu rodzinnym. Języki narodowe były w ten sposób eliminowane nie tylko z życia publicznego, ale nawet z kontaktów prywatnych, a zaniechanie używania języka narodowego prowadziło do wynarodowienia młodego pokolenia.
Tak więc czynnikami, za pomocą których prowadzono w Obwodzie Kaliningradzkim politykę narodowościową, były między innymi: 1) oderwanie przesiedleńców od lokalnej wspólnoty narodowej, 2) osadzenie na nowym, odległym od poprzedniego, miejscu osiedlenia, 3) w środowisku wieloetnicznym i jednocześnie obcym narodowo, 4) pozbawienie atrybutów duchowego życia religijnego, poprzez uniemożliwienie powstania punktów stałych przestrzeni, 5) ateizacja światopoglądowa, 6) wyrugowanie z życia publicznego języków narodowych, 7) wyeliminowanie z użytku domowego mowy ojczystej, 8) rusyfikacja językowa, 9) sowietyzacja w sferze mentalności.
Powstało, wydawać by się mogło, jednolite modelowe sowieckie społeczeństwo. Sytuacja jest jednak bardziej skomplikowana. Poddawana półwiecznej indoktrynacji ludność uległa wewnętrznemu zamknięciu. Struktura narodowościowa została w dużej mierze zniszczona. Pokolenie zrodzone po wojnie w przeważającym stopniu zostało zsowietyzowane kulturowo i mentalnościowo, językowo zaś zrusyfikowane. Językiem komunikacji międzypokoleniowej oraz międzyetnicznej stał się rosyjski. "Pamięć narodowa" ocalała w pokoleniu pierwszych przesiedleńców. Jeśli nawet nie udało im się przekazać jej bezpośrednim następcom, to nigdy się jej nie wyzbyli. Efektem sowietyzacji było stworzenie przepaści kulturowej między pokoleniem rodziców i dzieci. Młode, pierwsze kaliningradzkie pokolenie uległo w większości wynarodowieniu, w następstwie czego zasiliło szeregi społeczności określającej się jako ludzie sowieccy. Po upadku jednak poprzedniego systemu pojawiło się zjawisko zmian tożsamościowych ? przechodzenie poszczególnych jednostek do innej narodowości.
(?)
Paweł Ładykowski
Wyświetlony 6492 razy
Więcej w tej kategorii: « Sławek Chore sumienie Rosji »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.