wtorek, 07 grudzień 2010 12:12

Wyprawa w nieznane

Napisane przez

Wiedza większości Polaków o Unii Europejskiej to zbiór haseł w kółko aż do znudzenia powtarzanych, ale pozbawionych – jak to hasła – głębszej treści. Lub, co gorsza, natrętna agitacja przedstawiająca jedynie domniemane korzyści. Tymczasem każdy, najwspanialszy nawet, medal ma dwie strony.

Naturalnie, jeśli ktoś chce czegoś więcej się dowiedzieć, po dosyć żmudnych staraniach może to uczynić. Równie oczywiste jest, że więcej na temat UE wiedzą mieszkańcy dużych miast, aniżeli wsi i małych miasteczek. Lecz przecież do Unii Europejskiej ma być wprowadzona cała Polska, a nie tylko duże aglomeracje miejskie. I nie tylko ci, co o niej wiedzą coś więcej, lecz wszyscy. Także ci, którzy tą sprawą się nie interesują oraz ci, którzy się interesują, ale chcieliby wiedzieć coś więcej na temat wspólnej Europy: konkrety z różnych dziedzin życia, a nie tylko ogólniki.

Europa pełna tajemnic
Widać, jak szwankuje pod tym względem nawet reklama. Bo jest to także reklama. Dobra reklama to nie powtarzanie komunałów, ale pokazywanie życiowych konkretów. Powiada się, że chłopi szczególnie są przeciwni akcesowi Polski do UE. Ale ci sami chłopi narzekają, że chcieliby wiedzieć na temat Unii więcej, lecz nie mają skąd czerpać wiedzy, a ta, jaką ich się karmi, to tylko puste gadanie o niczym. W rezultacie nasze wchodzenie do UE przypomina wyprawę w nieznane do jakiejś egzotycznej, tajemniczej Europy.
A jaka jest o niej wiedza potoczna? Studenci Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego pod kierunkiem mgr Pawła Kalinowskiego prowadzili badania na ten temat w Nidzicy i jej okolicach, niewielkim miasteczku leżącym na Mazurach, ale tuż przy granicy z Mazowszem.
Informacja na temat Unii Europejskiej jest tam skąpa. źródłem wiedzy bywa tylko szkoła, a i to w zakresie niewielkim. Głównie jednak hasła czerpane z ogólnopolskich mediów. Normalny człowiek żyjący w takim miasteczku chciałby wiedzieć, jak te ogólne informacje przekładają się na jego lokalne sprawy i codzienne życie. Wiadomości, które może uzyskać, stara się konfrontować z rzeczywistością, w jakiej żyje. Ale nie jest tego pewien. W rezultacie następuje zniechęcenie, a to powoduje zanik zainteresowania tematem europejskim. Stąd zaś wynika niewiedza ludzi i niski poziom świadomości w kwestiach związanych z Unią Europejską.

Lęk i nadzieja
Niewiedza i niski poziom świadomości sprzyjają tworzeniu się mitów. Popularne więc stały się tzw. euromity, czyli mity dotyczące Unii Europejskiej. Innymi słowy: wynikające z niewiedzy, stereotypizacji oraz uprzedzeń interpretacje informacji dotyczących integracji z Unią Europejską. Mitologię związaną z tym tematem można podzielić na dwie podstawowe grupy ? mitologię nadziei oraz mitologię lęku. Pierwsza reprezentowana jest przez zdecydowanych zwolenników integracji, zwanych euroentuzjastami, druga przez jej równie zdecydowanych przeciwników, zwanych eurosceptykami. Analiza wykazuje, że szczególnej mitologizacji uległy kwestie rynku pracy, gospodarki (w tym rolnictwa) oraz niepodległości Polski w kontekście integracji europejskiej. Wiele kontrowersji wzbudza także temat biurokracji w Unii Europejskiej oraz roli, jaką pełnią w niej Niemcy. Rozmowy dotyczące Unii Europejskiej ? jak przyznają rozmówcy ? nie mają często miejsca w ich środowisku, brak zaś informacji oraz ilość mitów na temat integracji może spowodować, że lokalna społeczność nigdy nie będzie w stanie obiektywnie ustosunkować się do tej, ważnej kwestii. Zamiast rzeczowego spojrzenia, w myśleniu potocznym występują stereotypy, czyli uproszczony i powierzchowny wizerunek problemu.
Ciekawe, że w stereotypach dotyczących Unii Europejskiej i jej mieszkańców z trudem odnaleźć można próby deprecjonowania "obcych", za to fascynacja tamtejszą rzeczywistością jest wyraźna. Autostereotyp Polski czy Polaka natomiast jawi się jako negatywny. Odczytać w nim można brak wiary we własne siły i powodzenie całego narodu. Prawie wszystkie elementy składające się na wizerunek Unii Europejskiej wartościowane bywają pozytywnie, natomiast wizerunek Polski jest w większości negatywny. Stąd nadzieja, że jak znajdziemy się w Unii Europejskiej, to zapanuje w Polsce porządek, skończą się afery, korupcja i wreszcie zapanuje dostatek.
Ale zarazem jest i lęk. Unia Europejska budzi obawy: czy "oni" nas nie wykorzystają, czy Polska nie stanie się "kolonią" UE. Interesujące jest, co ludzie rozumieją pod pojęciem "integracja", z czym im kojarzy się ten termin, jaka jest wśród nich wizja zjednoczonej Europy: tej rzeczywistej i tej idealnej, czy raczej wyidealizowanej w mitach i stereotypach, co uważają za główne cele integracji. Także w jaki sposób umiejscawia się Polskę w zjednoczonej Europie, które z problemów integracyjnych budzą największe emocje, czego najbardziej się obawiają i jakie mają nadzieje. Wreszcie jak chcieliby, żeby wyglądała ta idealna wspólnota.
Widać w tych kwestiach wiele z cech myślenia potocznego: emocjonalne postrzeganie świata jako terenu rywalizacji, niechęć do tego, co "obce" i wykracza poza rzeczywistość dnia codziennego. Dla większości Unia Europejska jawi się właśnie jako rzeczywistość daleka, "obca", mogąca stwarzać zagrożenie. Przeciwieństwem ? bo i takie bywają opinie ? jest wymarzona, idealna, zjednoczona Europa, w której musi być dobrze, spokojnie, ma panować dobrobyt, tolerancja, wszyscy mają sobie pomagać i być traktowani w równy sposób. Wszyscy powinni czuć się w tej idealnej Europie jak u siebie i wzajemnie siebie akceptować. Europa ma się stać wspólnym domem z mieszkającą w nim zgodną, szczęśliwą rodziną.

(...)

Marek Arpad Kowalski
Wyświetlony 5766 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.