wtorek, 07 grudzień 2010 13:25

Prawicowe damy: Phyllis Schlafly

Napisała

Kiedy kobiety trafiają na łamy mediów, w większości są to przedstawicielki szeroko pojętej lewicy: reprezentantki lewicowych partii, feministki, aktywistki itp. Wydawałoby się więc, że kobiety - jak jeden mąż - myślą po lewicowemu.

Chciałabym, aby przykłady prawicowych dam z USA dodały naszym paniom optymizmu i odwagi w działaniu, a także pokazały różne formy konserwatywnego oddziaływania. Chociaż amerykańska rzeczywistość nie zawsze przystaje do polskiej (bogate społeczeństwo stać choćby na finansowanie konserwatywnych grup; dłuższa tradycja demokratyczna nauczyła je, jak wpływać na rząd; duża autonomia stanów pomaga w łatwiejszym zmienianiu prawa), pewne przedsięwzięcia mogłyby być podjęte i u nas. Przecież nie zawsze wymagają one ogromnego wsparcia finansowego, a jedynie zaangażowania ludzi.
Phyllis Schlafly została przez "The Ladies' Home Journal" wybrana jedną z najważniejszych kobiet XX wieku Z zawodu jest prawniczką, absolwentką Harvardu (Master's in Government) i liderem konserwatywnego ruchu w USA.
Schlafly zaczęła swoją polityczną działalność po pięćdziesiątce, po wychowaniu swoich sześciorga dzieci (pracowała wtedy w fabryce testującej broń). Zdecydowała się wówczas pójść do szkoły prawniczej, kiedy pewien senator orzekł, że nie powinna dyskutować nad the Equal Rights Amendement (ERA ? poprawka do konstytucji o równouprawnieniu płci), skoro nie ma żadnego wykształcenia prawniczego.
Schlafly dowiodła słuszności krytyki tej poprawki, nie zostawiając suchej nitki na feministkach, jej inicjatorkach. Utworzyła do tego ruch Stop ERA, który zmobilizował armię kobiet w czasach, kiedy nie było jeszcze Internetu. Badając dogłębnie ERA, Schlafly stawiała konkretne pytania: o sposób, w jaki zmieni ona stosunki rodzinne, o jej wpływ na pobór kobiet do wojska czy na prawo o zatrudnieniu.
Trzeba tu zaznaczyć, że ERA miała 90-procentowe poparcie Kongresu (czyli zarówno demokratów, jak i republikanów), poparcie wszystkich byłych prezydentów, prawie wszystkich gubernatorów oraz gazet o ogromnym zasięgu, łącznie z 36 magazynami kobiecymi, czyli z mniej więcej 60 milionami czytelników. W głosowaniu przeszła wynikiem 84 : 8 (Senat) i 354 : 23 (Izba Reprezentantów), została przyjęta przez 30 stanów "od ręki" i brakowało tylko ośmiu, żeby ERA została uznana za poprawkę do konstytucji. Dzięki działaniom Schlafly zwolennicy tej ustawy przez długie lata nie zdołali osiągnąć akceptacji trzech czwartych wszystkich stanów, mimo że całe przedsięwzięcie zaczęło się dla nich tak pomyślnie. Walka trwała dziesięć lat i zakończyła się klęską ERA. Piszę o tym w szczegółach, żeby pokazać, że niemożliwe jest możliwe ? a to apropos naszego przystąpienia (a właściwie nieprzystąpienia) do Unii Europejskiej. Poza tym, i nam przecież grozi twórczość komisji ds. równouprawnienia kobiet i mężczyzn, ślepo powielającej stare feministyczne pomysły z innych krajów. Organizacja Phyllis Schlafly została założona w roku 1972 i zwie się obecnie Eagle Forum (www.eagleforum.org). Jest ona prorodzinnym ruchem, walczącym głównie z chorymi pomysłami radykalnych feministek (może kiedyś nasze rodzime Forum Kobiet Polskich czy Polska Federacjia Ruchów Obrony Życia urośnie do takich rozmiarów... ? rozmarzyłam się). EF promuje rodzinę (w tym edukację domową, broni praw rodziców do własnych dzieci), propaguje wolność jednostki, ograniczony rząd, działalność prywatną czy prawo własności. Sama Phyllis Schlafly pisze i mówi najczęściej o tym, dlaczego edukacja publiczna jest taka beznadziejna. Jestem pewna, że i u nas gros pań–nauczycielek potrafiłoby wypowiedzieć się na ten temat (na p. Łybacką nie ma co liczyć) czy pochwalić się domowym nauczaniem. Taka zorganizowana i silna grupa krytykująca publiczną edukację pomogłaby zapewne wprowadzić bony edukacyjne, na wzór amerykańskich voucherów, silnie zresztą promowanych przez Eagle Forum, i coraz bardziej powszechnych w USA.
Członkowie Eagle Forum działają na wszelkich szczeblach władzy, tworząc prorodziną politykę i promując konserwatywne idee. Organizacja ta ma bardzo wiele form działania. Być może, będą one inspiracją dla rodzimych grup konserwatywnych. Przede wszystkim Eagle Forum dysponuje radiem o narodowym zasięgu, a także kilka pism: "The Eagle Forum", szeroko czytane w całej Ameryce, również dwa miesięczniki: "Phyllis Schlafly Report" i "Education Reporter", Centrum Badań i Konferencji oraz Centrum Edukacji Eagle Forum, w którym znajduje się konserwatywna biblioteka (5000 książek) ze zbiorami na temat historii USA, ruchu antykomunistycznego czy prorodzinnego. Tutaj także, podczas zaimprowizowanych debat, licealiści mogą uczyć się, jak dyskutować, szczególnie z ludźmi o poglądach lewicowych. Pomysł doskonały, przydałoby się zrealizować go w Polsce. Właściwe kształcenie przyszłego pokolenia to przecież klucz do trwałego sukcesu. Może konserwatywni wykładowcy na wszelakich uczelniach kupią ten pomysł i założą tam własne grupy dyskusujne tego typu (p. Romanie Koniku ? do dzieła, proszę!).

Sama P. Schlafly często odwiedza uniwersyteckie kampusy (chyba nie muszę dodawać, że są one w wiekszości lewicowe), gdyż nie obawia się takich konfrontacji. Zresztą dlaczego nie zacząć już współpracy z licealistami? Na pocieszenie dodam, że jak napisał "Time" (3.02.03), na wybitnie lewicowym uniwersytecie Berkeley (Kalifornia) konserwatywni studenci wydają pismo "The Patriot" (pism takich na amerykańskich uniwersytetach jest wiele). I co najważniejsze, donosi o tym wysokonakładowy "Time"!

(...)
Natalia Dueholm
Wyświetlony 9140 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.