wtorek, 07 grudzień 2010 13:42

Święty Wojciech

Napisane przez

W celu wyjaśnienia mechanizmów, jakie zostały użyte do uruchomienia mitu, należy posłużyć się analizą mitu według Mircea Eliade, zamieszczoną w "Mitach, snach i misteriach".

Tak więc mit: daje się uchwycić wtedy, gdy objawia, że coś się w pełni objawiło, a owe objawienie jest zarazem twórcze i wzorcowe, ponieważ tworzy zarówno strukturę rzeczywistości, jak i postawę człowieka. Mit zawsze opowiada, że coś się rzeczywiście zdarzyło, że zdarzenie to miało miejsce w pełnym tego słowa znaczeniu.

Podążając tropem myśli Eliadego, możemy skonstatować, że mit jest pewnego rodzaju aktem artykulacji. Wyjaśnia, co się wydarzyło, jak do tego doszło, w jaki sposób i dlaczego. Akt "objawienia" jest zarazem wynurzeniem się rzeczywistości i odsłonięciem jej fundamentalnych struktur. Mit poprzez swoje zaistnienie odsłania skomplikowane struktury rzeczywistości i różne sposoby bycia w świecie. W ten sposób powstają mitologiczne wzorce zachowań ludzkich, które za pomocą "objawionych" historii odwołują się do aktualnej rzeczywistości. Nie ma więc mitu bez odsłonięcia jakiejś tajemnicy. Może nią być, np. objawienie pierwotnego wydarzenia, dzięki któremu ustanawiana jest struktura rzeczywistości. Mit w zasadzie staje się nim wyłącznie wtedy, gdy służy objawieniu egzystencji i działalności istot nadludzkich, np. takich jak święci. Te istoty nadludzkie powinny reprezentować pewien określony system zachowań. Powinny nosić znamiona wzorcowości i powszechności. Mit może przestać pełnić swoją rolę i ulec degradacji, gdy przestanie być traktowany jako objawienie. Traci wówczas swoją kreatywną siłę i sprowadzony zostaje do poziomu legendy czy baśni. Ten spadek autorytetu mitu ma zazwyczaj przejściowy charakter i może wiązać się z kryzysem egzystencjalnym lub przerwaniem ciągłości historycznej grupy społecznej zamieszkującej daną przestrzeń.

Rechrystianizacja Obwodu

 

Na Nizinie Pruskiej zaistniały obydwa przypadki. W wyniku zmian ludnościowych, które nastąpiły po wojnie, zmienił się skład etniczny mieszkańców (została przerwana ciągłość historyczna), a współcześni mieszkańcy pogrążeni są w głębokim kryzysie egzystencjalnym. Aby przezwyciężyć ten stan i dać bodziec do działania scalającego rozproszoną społeczność wiernych, a także by przyciągnąć nowe rzesze potencjalnych chrześcijan, stworzono mit. Za głównego bohatera posłużył biskup praski Wojciech-Adalbert z rodu Sławnikowiców, postać historyczna, bezpośrednio związana z dziejami Prus. Wybór postaci został uwarunkowany wieloma czynnikami. Przede wszystkim jest to postać uznana za świętą. Za kanwę do odbudowy tego mitu w XX w., posłużyła jedna z hipotez sytuująca miejsce męczeńskiej śmierci biskupa Wojciecha na Półwyspie Sambijskim, stąd zwana hipotezą sambijską.
Śmierć Wojciecha, podczas trwania jego wyprawy misyjnej do pogańskich Prus, jest jakby powtórzeniem męczeńskiej śmierci Chrystusa-Odkupiciela. Za sprawą tego wydarzenia powtórzone zostało w pewnym sensie misterium Męki Pańskiej. Minęło prawie 1000 lat od tamtych wydarzeń, a osoba św. Wojciecha, misjonarza Prus, staje się ponownie żywa i nieodzowna w dziele chrystianizacji. Tworzenie tego mitu przypomina mozolne wznoszenie fundamentów. U podstaw legło powstanie (w 1992/93) pierwszej po wojnie parafii katolickiej w Kaliningradzie. Otrzymała ona imię św. Wojciecha-Adalberta. W ten sposób przywrócono tworzącej się społeczności chrześcijan imię świętego. Powróciło "imię", a w ślad za nim przywołana została charyzmatyczna postać świętego ? misjonarza Niziny Pruskiej. Dzieło rechrystianizacji, deateizacji czy ponownej chrystianizacji zsowietyzowanej Niziny Pruskiej zostało rozpoczęte. Budowa kultu świętego zaczęła stawać się symbolem katolickiej wspólnoty. Po roku umacniania podstaw mitu, katolicy zostali zjednoczeni wokół postaci biskupa Wojciecha. Zaczęli sami ją współtworzyć, np. organizując demonstracje, by wymóc na władzach Kaliningradu zwrot przedwojennego kościoła pod wezwaniem św. Wojciecha. Mit, w którym centralną postacią kultu jest św. Wojciech, zaczął żyć własnym życiem. Stał się czynnikiem, który wpisuje się jako jeden z najważniejszych elementów współtworzących nową przestrzeń sacrum na Nizinie Pruskiej. Jest jej nieodzowną częścią i stanowi odpowiedź na zapotrzebowanie kultowe rodzącej się nowej wspólnoty ludzkiej.
Rozwój kultu stale jest stymulowany poprzez nowe inicjatywy kościelne. I tak, zostało odnalezione w 1993 roku, miejsce domniemanej kaźni św. Wojciecha w dawnej osadzie Tenkitty, na Sambii. O samej miejscowości, możemy dowiedzieć się w nieocenionym wielotomowym dziele wydanym w Warszawie w 1892 r., a zatytułowanym: "Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego". Czytamy tam: Tenkitten, Tenkity, wś, pow. fyszhuski, st. Poczt. Fyszhuza (Fischhausen). Leży na żyznem wzgórzu, z którego widać morze i zatokę Fryską. W pobliżu wsi r. 997 Prusacy zabili św. Wojciecha. W r. 1831 hr. Wielopolska wzniosła tu lany krzyż żelazny, wysokości na 20 st., w miejscu zburzonej w XVI w. kaplicy. Obraz z tej kaplicy znajduje się w pobliskim Lochstaedt.
Aby wpisać to miejsce do sfery sacrum i je wyodrębnić, rozpoczęto od 1994 r. organizowanie pielgrzymek do Tenkitt o charakterze ekumenicznym i jednocześnie wieloetnicznym. Jest to jedyne miejsce, gdzie cała społeczność wierzących katolików i protestantów może spotkać się razem i wspólnie modlić. W pierwszej pielgrzymce wzięło udział około 100 osób, nie licząc przybyłych dostojników kościołów rzymskokatolickiego i augsbursko-ewangelickiego. W związku z tym, że Tenkitty znajdują się nad morzem, w znacznym oddaleniu od stolicy obwodu, pielgrzymka miała charakter nietypowy. Wierni mieszkający w Kaliningradzie część drogi przebyli pociągiem, a pieszo pokonali ostatni parokilometrowy odcinek. Jak się wydaje, główną ideą przyświecającą organizatorom "pielgrzymki", nie był sam wspólny pochód, lecz zbiorowe i czynne uczestnictwo w wyodrębnianym nowym "punkcie stałym".
Poprzez zgromadzenie wiernych i uczestnictwo w ekumenicznym nabożeństwie, przestrzeń uległa sakralizacji. Społeczność uczestniczyła aktywnie w misterium i tym samym wzięła na siebie współodpowiedzialność za szerzenie kultu-mitu. Imię św. Wojciecha zaczęto kojarzyć nie tylko z parafią w Kaliningradzie, kaplicą i murami starego kościoła czy odnalezieniem miejsca kaźni świętego, ale zaczęto w świadomości mieszkańców budować kult św. Wojciecha, jako patrona Obwodu Kaliningradzkiego.
Ustanowienie patronatu w osobie świętego biskupa praskiego zbiegło się z uznaniem przez stolicę apostolską św. Wojciecha patronem jednoczącej się Europy. To tak, jakby mieszkańcy Niziny Pruskiej znaleźli się pod bezpośrednią opieką swojego patrona, który czuwa także nad Europą. Uznanie św. Wojciecha patronem Obwodu Kaliningradzkiego może dopomagać w sakralizacji tego obszaru, a jednocześnie włączenie go w zasięg europejskiego chrześcijaństwa i przyczyniać się do przywrócenia pamięci historycznej współczesnym mieszkańcom obwodu.

Postaci Reginy i Wojciecha
w procesie dekonstrukcji przestrzeni sowieckiej

 

Zarówno kult św. Wojciecha, jak i kult bł. Reginy zaistniały z inspiracji katolickiego kleru. Ich postacie wcześniej nie były znane mieszkańcom Niziny Pruskiej, zarówno wierzącym, jak i niewierzącym. Wiadomości, jakie niektórzy posiadali o historii obu wymienionych kultów, pochodziły zawsze od katolickiego kleru. Kult postaci św. Wojciecha jest dominujący, bo występuje na całym terytorium obwodu. Z jednej strony jednoczy on wokół siebie wszystkich chrześcijan zamieszkujących Nizinę Pruską, z drugiej zaś prowadzi do powstawania pewnego rodzaju separatyzmu względem moskiewskiej metropolii. Ma cechy tworzącego się patriotyzmu lokalnego o podłożu religijnym. Swoim charakterem odcina się od sowieckości, a zbliża do tradycji zachodnioeuropejskich. Najsilniejszym spoiwem proeuropejskiego kierunku, jest tożsamość postaci św. Wojciecha jako patrona Obwodu Kaliningradzkiego i jednocześnie patrona Europy.
Natomiast kult błogosławionej Reginy ma zasięg bardziej ograniczony. Powstał w Mamonowie i promieniuje na przyległe mu rejony. Wiedza o błogosławionej ma zasięg lokalny, tak jak i lokalne jest z perspektywy Kaliningradu samo Mamonowo. Powstająca powoli przestrzeń sfery sacrum, stopniowo wypełnia się licznymi elementami składającymi się na budowę mitu postaci Reginy. Najsilniejszym "punktem stałym" jest kościół pod wezwaniem św. Katarzyny w Mamonowie. Tuż obok niego w hierarchii wartości, według rozmówców, znajduje się dom, na strychu którego w "cudowny sposób" odnalezione zostały szczątki błogosławionej Reginy Protmann. Na trzecim, bardzo odległym miejscu, rzadko uświadamianym, znajduje się miejscowość Uszakowo (dawny Brandenburg), gdzie przez kilkaset lat przechowywano relikwie bł. Reginy.
Reasumując ? rozwijający się mit św. Wojciecha, jest jednocześnie kultem jego postaci, dominującym i wiodącym, natomiast kult św. Katarzyny oraz związanej z nią bł. Reginy Protmann ma charakter wyłącznie lokalny. Obydwie postacie mają swoje zaplecze historyczne, ideologiczne i materialne w Polsce ? polski jest w dużej mierze kler, który dokonuje ponownej chrystianizacji mieszkańców Obwodu Kaliningradzkiego, szczątki św. Wojciecha, pierwszego polskiego świętego znajdują się w pierwszej stolicy państwa polskiego, Gnieźnie.
Tworzenie kultowych postaci (świętych/błogosławionych), które stają się centralnymi postaciami mitów, powoduje uruchomienie procesu "świadomego wrastania" współczesnych wierzących mieszkańców w Nizinę Pruską. Chociaż żyją na niej od 50 lat, nie łączył ich z nią nigdy związek emocjonalny. Było to takie samo miejsce, jak każde inne. Teraz zaczęły się tworzyć więzi nowego typu. Nastąpił szybki rozwój więzi międzyludzkich, którego siłą sprawczą była religia. Polacy zaczęli się poznawać dopiero podczas tworzenia wspólnot katolickich. Mieszkając przez pół wieku w tym samym miejscu, nie znali się nawzajem. Na przykład w Kaliningradzie, dopiero utworzenie parafii katolickiej św. Wojciecha-Adalberta wyrwało Polaków z tłumu ludzi sowieckich. W ich świadomości obszar sacrum powiększył się i objął ich swoim zasięgiem, zaś mit św. Wojciecha stał się dla nich fundamentem kultury i życia społecznego. Mit ten stanowi dla wierzących pewnego rodzaju wyraz prawdy absolutnej, ponieważ opowiada historię świętą o ponadludzkim "objawieniu", które miało miejsce na przestrzeni wielkiego czasu. Jak pisze Eliade o świętym czasie początków ? in illo tempore. Jako rzeczywisty i święty ? mit staje się wzorcowy, a wobec tego jest powtarzalny, służy za model zachowań, a jednocześnie za uzasadnienie wszelkich działań człowieka. Jest rodzajem drogowskazu. Naśladując wzorcowe czyny Chrystusa, czy św. Wojciecha (bohatera mitycznego) lub opowiadając o nich, człowiek, będący członkiem społeczności religijnej odrywa się od czasu świeckiego i w magiczny sposób łączy się z wielkim czasem, tj. świętym. Mit dla człowieka religijnego jest źródłem jedynego prawomocnego "objawienia" rzeczywistości ? źródłem prawd wiary.

(?)

Paweł Ładykowski

Wyświetlony 8243 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.