niedziela, 31 styczeń 2010 21:07

Czy Boziewicz nakłaniał do pojedynków?

Napisane przez
ą takie książki, o których wszyscy słyszeli, a których praktycznie nikt nie czyta. Wokół tych dzieł narastają mity, dotyczące ich rzekomej zawartości. Do tego rodzaju książek należy bez wątpienia ?Polski Kodeks Honorowy? Władysława Boziewicza. Najpopularniejsze spośród dotyczących tego kodeksu jest powszechne przekonanie, że zachęca on do pojedynków i o pojedynkach wyłącznie czy też prawie wyłącznie traktuje. Mitowi temu najwyraźniej hołduje Stanisław Milewski, autor artykułu ?W obronie honoru?, zamieszczonego w lipcowym numerze miesięcznika ?Detektyw?. Przedstawia ów tekst falę pojedynków, która przetoczyła się przez Polskę w latach dwudziestych ubiegłego stulecia, jako inspirowaną przede wszystkim książką Boziewicza.


Autor, przygotowując ów tekst, niewątpliwie bardzo skrupulatnie przestudiował polską prasę z omawianego okresu. Dużo mniej dokładnie zapoznał się jednak z treścią ?Polskiego Kodeksu Honorowego?. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że nie czytał tego dzieła wcale, a zna je wyłącznie z opracowań prasowych. Milewski niedwuznacznie sugeruje, że to Kodeks Boziewicza pchał wojskowych i cywilów do pojedynków. Tymczasem Boziewicz pisze: Przedmiotem każdej sprawy honorowej jest obraza i jej honorowe zadośćuczynienie. (?) Pojęciem obrazy określamy każdą czynność, gestykulację, słowne, obrazowe lub pisemne wywnętrzenie się, mogące obrazić honor lub miłość własną drugiej osoby, bez względu na zamiar obrażającego. (?) Obrażony gentleman ma prawo i obowiązek zażądać od obraziciela satysfakcji honorowej, o ile się rozchodzi o poważniejszą zniewagę ? zaś obrażający ma obowiązek dać satysfakcję honorową obrażonemu, o ile pragnie uchodzić za człowieka honorowego. (?) W postępowaniu honorowym znane są następujące rodzaje satysfakcji honorowej:

? wyjaśnienie;
? zaprzeczenie obrazy;
? odwołanie obrazy;
? usprawiedliwienie postępku, tworzącego zniewagę i oświadczenie honorowe;
? przeproszenie;
? pojedynek (vide osobny rozdział);
? jednostronny protokół sekundantów. (?) Sekundanci są zobowiązani nie pominąć żadnej sposobności ani drogi, która by mogła doprowadzić do pokojowego zakończenia sporu. (?) Sekundanci winni pamiętać, iż godność ich jest w pierwszym rzędzie godnością pokojową i dlatego jako przyjaciele mocodawcy winni wpływać na niego w kierunku złagodzenia jego zapatrywań rozognionych świeżą zniewagą, względnie zajściem. Jest więc kodeks przede wszystkim zbiorem wskazówek, jak sprawy honorowe bez pojedynku załatwić, a dopiero w dalszej kolejności, jak się pojedynkować, gdy innego wyjścia nie ma.

Nieznajomość kodeksu przez Milewskiego najjaskrawiej ujawnia następujący fragment artykułu z ?Detektywa?: Najbardziej nonsensowny był pojedynek porucznika Mieczysława Szamaka z urzędnikiem firmy ?Pepege? o nazwisku Kohn. Boziewicz miałby niewątpliwie poważne wątpliwości, czy miał on tzw. zdolność honorową do pojedynku, nawet jeśli duża matura, jeśli ją miał, dawała mu w tym względzie jakieś fory. Ale urzędnik i to o dość jednoznacznie brzmiącym nazwisku! Nie wiem, czy był to najbardziej nonsensowny pojedynek tamtych czasów, niewątpliwie jest to jednak najbardziej nonsensowny fragment tego artykułu. W rzeczywistości, zgodnie z kodeksem zdolność honorowa Kohna jest więcej niż prawdopodobna. Wedle Boziewicza mają ją bowiem następujące kategorie osób:

? wszyscy mężczyźni, którzy ukończyli szkoły średnie,
? artyści i inni, którzy mimo braku wykształcenia wyróżniają się inteligencją lub zdolnościami,
? osoby zajmujące wybitne stanowiska społeczne, np. parlamentarzyści,
? osoby stanu szlacheckiego.

Wystarczyło oczywiście spełnić jeden z tych warunków, gdyż ogólnie rzecz ujmując osobami honorowymi lub z angielskiego: gentlemanami nazywamy (z wykluczaniem osób duchownych) te osoby płci męskiej, które z powodu wykształcenia, inteligencji osobistej, stanowiska społecznego lub urodzenia wznoszą się ponad zwyczajny poziom uczciwego człowieka. Jest wielce prawdopodobne, że Kohn, skoro był urzędnikiem, miał maturę, a skoro ją miał, to miał także zdolność honorową, chyba że był duchownym (byli oni wyłączeni spod obowiązków honorowych) lub należał do którejś z kategorii ludzi pozbawionych zdolności honorowej:

? osoby karane przez sąd państwowy za przestępstwo pochodzące z chciwości zysku lub inne, mogące danego, osobnika poniżyć w opinii ogółu;
? denuncjant i zdrajca;
? tchórz w pojedynku lub na polu bitwy;
? homoseksualista;
? dezerter z armii polskiej;
? nieżądający satysfakcji za ciężką zniewagę, wyrządzoną przez człowieka honorowego;
? przekraczający zasady honorowe w czasie pojedynku lub pertraktacji honorowych;
? odwołujący obrazę na miejscu starcia przed pierwszym złożeniem względnie pierwszą wymianą strzałów;
? przyjmujący utrzymanie od kobiet nie będących jego najbliższymi krewnymi;
? kompromitujący cześć kobiet niedyskrecją;
? notorycznie łamiący słowo honoru;
? zeznający fałsz przed sądem honorowym;
? gospodarz łamiący prawa gościnności przez obrażanie gości we własnym mieszkaniu;
? ten, kto nie broni czci kobiet pod jego opieką pozostających;
? piszący anonimy;
? oszczerca;
? notoryczny alkoholik, o ile w stanie nietrzeźwym popełnia czyny poniżające go w opinii społecznej;
? ten, kto nie płaci w terminie honorowych długów;
? fałszywy gracz w hazardzie;
? lichwiarz i paskarz;
? paszkwilant i członek redakcji pisma paszkwilowego;
? rozszerzający paszkwile;
? szantażysta,
? przywłaszczający sobie nieprawnie tytuły, godności lub odznaczenia;
? obcujący ustawicznie z ludźmi notorycznie niehonorowymi;
? podstępnie napadający (z tyłu, z ukrycia itp.);
? sekundant, który naraził na szwank honor swego klienta;
? stawiający zarzuty przeciw honorowi osoby drugiej i uchylający się od ich podtrzymania przed sądem honorowym.

(?)
Wyświetlony 8573 razy

Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.