niedziela, 19 grudzień 2010 12:09

Koniec lustracji, koniec moralności?

Napisane przez

Z sędzią Bogusławem Nizieńskim rozmawia Jerzy Pawlas

? Kolejny raz Sąd Lus­tracyjny II instancji rozpatruje odwołanie Roberta Mroziewicza, wobec którego wydano orze­czenie stwierdzające jego kłamstwo, polegające na zatajeniu współpracy ze służbami specjalnymi PRL. Politycy wypierają się swej agenturalnej przeszłości, a przecież w Polskiej Rzeczypospolitej grubokreskowej nie ma ona większego znaczenia, skoro byli agenci pełnią najwyższe funkcje państwowe. Czym tłumaczyć ten upór?

 
? To filozofia ustawy lustracyjnej sprawia, że osoba lus­trowana nie ponosi konsekwencji ani za tajną współpracę, ani za służbę czy pracę w organach bezpieczeństwa PRL, ani też z tytułu ujawnienia tych faktów. Nie jest więc zrozumiałe, dlaczego politycy nie chcą przyznawać się do swej agenturalnej przeszłości. Być może chcieliby jednak zachować ją w cieniu, gdy tymczasem rozświetla go ?Monitor Polski?, publikujący ich nazwiska. Społeczeństwo ciągle jeszcze bowiem patrzy krytycznym okiem na aparat bezpieczeństwa PRL. W każ­dym razie osoba, która pełni funkcje publiczne w III Rzeczpospolitej Polskiej, powinna ujawnić swe powiązania ze służbami, które w latach 1944-1990 represjonowały działaczy niepodległościowych i opozycyjnych.
 
? Upadł projekt lustracji kandydatów na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Mogłoby się wydawać, że społeczeństwu nie jest obojętne, kto będzie sprawował lo­kalne władze, pomijając fakt, że agenturalna przeszłość rodzi znane patologie, jak klikowość czy korupcja.
 
? Byłem obecny na posiedzeniu połączonych komisji sejmowych wymiaru sprawiedliwości i praw człowieka oraz spraw wewnętrznych i administracji. Posłowie, którzy zabiegali o objęcie lustracją tych stanowisk w samorządzie terytorialnym, zostali przegłosowani. Ku mojemu zdziwieniu, przeciwko temu byli także posłowie Samoobrony, mimo że wniosek taki podpisał ich lider Andrzej Lepper. Wydaje mi się jednak, że wiele przemawia za tym, by sprawdzić osoby wy­brane do władz samorządowych, ponieważ one również pełnią funkcje wymaga­jące zaufania publicznego.
 
? Andrzej Anklewicz, Zenon Bilewicz, Andrzej Derlatka ? wiceszefowie Agencji Wywiadu, jak również Paweł Pruszyński, wiceszef Agencji Bez­pieczeństwa Wewnętrznego, nie kryją swej służby w organach bezpieczeństwa PRL. Czy wynika z tego, że są oni ludźmi, których nie można zastąpić? Jakie praktyczne znaczenie ma dla obywateli taka kontynuacja ? jakby nie było ? w  innych warunkach ustrojowych?
 
? To nie jest pytanie do rzecznika Interesu Publicznego, mogę tylko powiedzieć, że wielu ludzi w Polsce oburza się, że na te stanowiska powołano funkcjonariuszy o takiej przeszłości. Niemniej ustawa lustracyjne nie przewiduje żadnych negatywnych konsekwencji wobec tych, którzy służyli lub pracowali w organach bezpieczeństwa państwa, względnie współpracowali z nimi w sposób tajny i świadomy. Zabrania jedynie zatajenia tego faktu. Nie potępia nawet moralnie funkcjonariuszy służb specjalnych i ich tajnych współpracowników. Warto jednak przypomnieć, że uchwała Sejmu z 16 listopada 1994 roku ? podpisana zresztą przez ówczesnego marszałka Józefa Oleksego ? potępiła zbrodniczą działalność UB, Informacji Wojskowej oraz prokuratury i sądownictwa wojskowego w latach 1944-1956. Nie pociągnęło to jednak za sobą żadnych konsekwencji personalnych.
 
? Czy jest to prawidłowość, że we wszystkich krajach postkomunis­tycznych, w których nastąpiły częściowe ? okrągłostołowe ? przemiany, do władzy doszli funkcjonariusze służb specjalnych?
 
? Rzecznik Interesu Publicznego nie zajmuje się polityką. Nie może wypowiadać się w tej kwestii. Można tylko skonstatować, że w republikach poradzieckich nie było w ogóle lustracji. Ostatnio car Symeon II, jako premier rządu, doprowadził do likwidacji lustracji w Bułgarii. Tylko w Czechach i NRD konsekwentnie przeprowadzono lustrację, wiążąc ją zresztą z dekomunizacją.
(?)
Wyświetlony 7427 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.