niedziela, 19 grudzień 2010 12:55

Wojna i pokój (Prasówka z numerów od 23 października do 6 listopada 2002)

Napisała

Paradoksalnie pokojową nagrodę ufundowaną przez wynalazcę dynamitu Alfreda Nobla nader często otrzymują ci, którzy od pokoju wolą właśnie dynamit (Jasir Arafat czy Szymon Perski). Zresztą nie jest ważne, co się dla po­ko­ju robi - ważne to, co się o tym mówi.

O kontrowersjach wokół tegorocznej pokojowej nagrody dla J. Cartera pisze felietonista ?Coservative Chronicle? Thomas Sowell. W artykule ?Nobel Peace Prize debased? nazywa Cartera pierw­szym antyamerykańskim prezydentem, człowiekiem słabym i uległym (oddał kanał panamski Panamie), chętnie bratającym się z komunistycznymi reżimami ? Kubą i Koreą Północną. Przeciwieństwem Cartera jest, według Sowella, duma konserwatystów: Ronald Reagan, który ? na pozór paradoksalnie ? dzięki rozbudowie sił zbrojnych doprowadził do zakończenia ?zimnej wojny?.

Cal Thomas natomiast, w ?The Ignominious Appea­sement Prize?, wspomina zaś, jak Carter został ?zrobiony w konia? przez swego komunistycznego kolegę ? Breżniewa, który zaskoczył (!) go swoim atakiem na Afganistan (1979 r.).
Felietoniści CC komentu­ją takżę poczynania wojenne obecnego prezydenta G. Busha. Według Josepha Sobrana (?Nobody Believes an Iraqi Attack Is Coming?), Bush nie może dać sobie rady z Al-Quaidą, więc dla odwrócenia uwagi postanowił zająć się Irakiem. Sobran przypomina, że podczas ?zimnej wojny?, gdy Amerykanie obawiali się ataku ze strony Związku Radziec­kiego, w szkołach uczono dzie­ci, jak mają postępować w ra­zie uderzenia. Kilka razy dziennie radio nadawało także komunikaty, jak się zachować w razie niebezpieczeństwa, a ludzie budowali na swoich posesjach schrony. Obecnie nikt tego nie robi, a co ważniejsze, nikt do tego nie namawia. Właśnie dlatego Sobran nie wierzy w atak ze strony Iraku ani w tę nieuniknioną wojnę.
Dla PaulaGreena (?Choice Is War Now Or Nuclear War Later?), znanego ze swojego poparcia dla wojny z Irakiem, jej odwlekanie nie jest rozsądne. Według niego, Saddam Hussein, mając już gotową broń atomową, nie zawaha się jej użyć, ponieważ jest człowiekiem bez skrupułów, który użył gazu przeciw swoim poddanym (m.in. Kurdom). Według niego, USA odwlekając wojnę, zwiększają ryzyko, że Hussein zdobędzie broń nuklearną. Wówczas będziemy mieli do czynienia z wojną atomową.
W ?Mis­sing The Point On Cuban Missile Crisis? Stephan Chapman porównuje ewentualną konfrontację z Irakiem do zagrożenia z 1962 r., kiedy to amerykańskie władze dowiedziały się, że Związek Radziecki rozmieścił na Kubie swoją broń nuklearną. Według Chapmana, użycie jej przez Związek Radziecki byłoby szaleństwem, gdyż Stany Zjednoczone miały wtedy dużą przewagę atomową i w ewentualnej wojnie to Związek Radziecki poniósłby klęskę. Rząd amerykański zachował się, według niego, nieadekwatnie do zagrożenia ? zablokował radzieckie statki z pociskami atomowymi płynącymi na Kubę (które na szczęście się wycofały). Chap­man pisze, że teraz mamy podobną sytuację, jeśli chodzi o potencjalną wojnę atomową z Irakiem, nie chce jednak ?powtórki historii?. Dla niego ?byłoby to kolejne wystawienie Amerykanów na ryzyko z powodu fikcyjnego zagrożenia?.
Pat Buchanan (dawny kan­dydat na prezydenta) wierzy w szczerość Busha, który mówi, że Saddam Hussein jest niebezpieczny. W ?The Closet Imperialists Come Out? wyjaśnia, że Bush odwleka wojnę, gdyż jeszcze do końca nie zdecydował, co USA powinny zrobić po tym, jak usuną Husseina od władzy. Tym samym twierdzi, że Wall Street Journal myli się, posądzając prezydenta o imperialistyczne zapędy: chce on (zdaniem WSJ) najpierw usunąć Husseina, potem decydować, kto będzie rządził Irakiem i jaką będzie prowadził politykę. Buchanan dodaje, że według niego partia wojny (War Party ? wszyscy politycy nawołujący do wojny: Rumsfeld, Cheney i inni) nie uosabia polityki prezydenta, który do ewentualnego starcia próbuje podejść spokojnie.
(?)
Natalia Dueholm
 
 
"Conservative Chronicle" ? konserwatywny tygodnik, wydawany od 1985 r., dla którego pisze 35 autorów (Pat Buchanan, Phyllis Schlafly, Ann Coulter, George Will i inni) i rysuje 27 rysowników. W każdym numerze CC publikuje około 40 felietonów. Można tam znaleźć przeciwstawne opinie na ten sam temat. CC nie akceptuje reklam ani poglądów skrajnie prawicowych ? o czym informuje na swoich stronach internetowych. Nie publikuje również żadnej krytyki Izraela (czego nie przeczytamy na stronach internetowych, ale możemy dosyć łatwo zauważyć, czytając ten tygodnik).
Wyświetlony 7055 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.