niedziela, 19 grudzień 2010 16:34

Kultura na cmentarzu

Napisane przez

Na telewizji publicznej ciąży misja kulturotwórcza. Ale dziś, jeśli mowa o misji, wyłania się pytanie: za ile? Gdy czynią tak telewizje prywatne - ich sprawa. Gdy państwowa, nie wiedzieć czemu zwana publiczną, to sprawa nas wszystkich. Bo płacimy jej haracz, dla przyzwoitości określany abonamentem. W istocie jest to podatek od posiadania odbiornika. Nie dość, że płacimy za niego w sklepie i za energię elektryczną, którą zużywa, to jeszcze płacimy telewizji za to, że mamy pudło w domu. A co w zamian?

W zamian szefostwo telewizji zapewnia, że dba o kulturę. Słowa, słowa, słowa ? pisał Szekspir. Bowiem kultura w telewizji to coś na kształt zjawy, która się pojawia czasem około północy, ale szybko znika, jakby skutecznie odpędzał ją wprawny egzorcysta.

?Pegaza? odpędzono dawno. Tuła się w okolicy godziny duchów. W 1995 r. w TVP były ?Kultura duchowa narodu? oraz ?Sądy i przesądy?, czyli talk-show o książkach, lecz ślad po nich zaginął. Również w roku 1995, we wrześniu, pojawił się program ?Miniatury? ? cykl omówień jednej książki. Przetrwał rok. Też jesienią 1995 r. pojawił się program autorski Tomasza Burka ?Świat jest literaturą?. Przetrwał bodaj kwartał. Dłużej utrzymał się ?Magazyn literacki?: od października 1995 do 1999 r. Także charakter magazynu miał program ?Świat ze słów? dla popołudniowego (a nie nocnego!) pasma telewizji edukacyjnej, zawierający recenzje, prezentacje pism literackich oraz dyskusje o wartościach w kulturze. Istniał od listopada 1996 do kwietnia 1997 r. Od września 1997 r. do marca 1999 r. było ?Czytadło? ? program informacyjny o nowościach książkowych w stylu i szybkości wideoklipu. Z tego powodu doczekał się kąśliwych krytyk, ale przynajmniej był. Teraz można tylko żałować, że nawet i takiego nie ma. Nie ma też ?Witryny?. Żyła przez połowę 1999 roku. Gdy została zamknięta, pojawił się we wrześniu 1999 r. program ?Białe kruki?. Spotkał się z krytyką, bo było w nim za dużo animacji komputerowych, dyskutanci mogli wykrztusić najwyżej dwa zdania, a i to banały, a w studio nie wiadomo po co gromadzono młodzież (żeby były oklaski dla prowadzących?). Skrytykowany, to go posłusznie szefostwo TVP zdjęło.
Podejrzliwość podpowiada, że było tyle miernych programów, gdyż kierownictwo TVP chciało udowodnić, że o kulturze nie da się żadnym sposobem zrobić czegoś interesującego, a że oglądalność spada, bo widzowie wolą oglądać coś soczystego, więc trzeba je polikwidować. Subtelnie, najpierw przesuwając na coraz późniejsze godziny, aż programy kulturalne uplasują się koło północy, albo i po niej. Wtedy oglądalność jest mizerna, co łatwo udowodnić, posługując się statystyką nie do podważenia. Więc nie ma sensu tracić cennego czasu antenowego!
Ostały się ?Telewizyjne wiadomości literackie?, istniejące od lutego 1996 r. Realizowane we Wrocławiu, ale głównie emitowane na tamtejszej antenie. Przynajmniej na Dolnym Śląsku coś ocalało. Ukazują się także w TV Polonia, z czasem zagościły na antenie TVP1, ale coraz rzadziej i trzeba być Sherolckiem Holmesem, by je wytropić.
Aliści stał się cud. W kwietniu 2001 r. wystartował w TVP1 nowy program: ?Dobre książki?. Pół godziny co drugi poniedziałek w godzinach wieczornych (jeszcze nie w środku nocy!). Prowadzące trio dobre: Kazimiera Szczuka, Witold Bereś i Tomasz Łubieński. Gorsza jest formuła. Prowadzący plus goście cupają w kącie magazynu bibliotecznego i wygłaszają wypracowania na temat nowości (?) książkowych sprzed miesięcy. Z letniej ?ramówki? program bywa wycofywany. Kulturę zastępuje luz i ubaw po pachy. Więc nie taki znów cud, lecz kolejne działanie pozorowane, mające udowodnić, że telewizja publiczna pełni misję kulturotwórczą.
Rok za rokiem widać konsekwentną linię programową telewizji. Kiedyś sporo było w niej magazynów literackich, omówień nowości książkowych, zarówno w TVP1, jak i TVP2 (nawet zdarzało mi się w nich występować). Były programy muzyczne z Bogusławem Kaczyńskim. Jego maniera i styl mogły wielu denerwować, ale przekazywał on w sposób lekki rzetelną wiedzę o muzyce. Teraz pojawia się okazjonalnie. Były programy poświęcone plastyce, teatrowi... Plastyka jest obecnie najczęstsza w ?Wiadomościach?, kiedy np. pokazuje się Olbrychskiego z szablą w dłoni lub tzw. instalacje w ?Zachęcie? czy Zamku Ujazdowskim. No, jeszcze migawki z kolejek do obejrzenia wystawy Caravaggia, impresjonistów lub na rozmaite targi książki (międzynarodowe, krajowe, edukacyjne).
(...)
Marek Arpad Kowalski
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Wyświetlony 8835 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.