Wydrukuj tę stronę
niedziela, 31 styczeń 2010 21:49

Kłamstwo zawsze kona szybką śmiercią?

Napisane przez
Instytut Pamięci Narodowej, z okazji 25-lecia morderstwa księdza Jerzego Popiełuszki uruchomił w internecie ?pokój księdza Jerzego? (www.popieluszko.pl) i znajdujemy tam Jego słowa: kłamstwo zawsze kona szybką śmiercią. Kapłan Solidarności był człowiekiem dzielnym, a przez to optymistą, i z pewnością nie mógł mieć najmniejszego przeczucia, że Jego własna śmierć może się stać dowodem na to, że wcale nie, że kłamstwo może żyć długo, szczególnie wtedy, gdy w jego podtrzymywaniu zainteresowane są potężne siły.


Czemuż nie mogę jak trup z wezgłowia
Powstać i głową ruszyć potężną,
Jako trup powstać i piciem zdrowia
Z grobu poruszyć Polskę orężną?

(Juliusz Słowacki, ?Gdzie światła górą??)

Od 19 października 1984 przyszło na świat nowe pokolenie Polaków i pokolenie to nawet pokończyło studia ? cały czas karmione bezsensowną legendą o męczeństwie i zamordowaniu Jerzego Popiełuszki. Stworzono monstrualną górę kłamstw, równie absurdalnych, jak wyskoczenie skutego kajdankami Waldemara Chrostowskiego z auta pędzącego z szybkością 100 km/godzinę, uciekającego jakoby przed urojoną pogonią. Dla każdego przytomnego człowieka cała ta historia od początku była bezsensowna, nic tu nie trzymało się kupy, wszystko urągało zdrowemu rozsądkowi. Ale ten absurd sytuacyjno-logiczny podtrzymywany jest przez ćwierć wieku przez wszystkie ?autorytety?, które potem zgodnie zasiadły przy Okrągłym Stole, aby pisać scenariusz przyszłej historii Polaków. Z tego powodu, od pewnego czasu, pojawia się określenie mordu na Jerzym Popiełuszce, jako ?mordu założycielskiego III RP?.

Nie ma dzisiaj potrzeby, żeby wszystkie te kłamstwa i mistyfikacje jeszcze raz przedstawiać, bo każdy, kto się z tym materiałem chce zapoznać, łatwo znajdzie w internecie zarówno moje artykuły, jak i artykuły innych autorów. Jest książka Krzysztofa Kąkolewskiego: ?Ksiądz Jerzy w rękach oprawców?, jest książka Wojciecha Sumlińskiego ?Kto naprawdę Go zabił??, jest wiele innych tekstów. Sytuację trafnie podsumował p. Konrad Banachiewicz, w komentarzu pod moim tekstem ?Wodo czarna i mroczna od nocy? na www.prawica.net/node/8841:

Pomijając stronę etyczną zagadnienia, zapiera mi dech maestria techniczna ludzi chcących ukryć prawdę: zakładam, że p. Profesor nie grzebał po archiwach, tylko opiera się na źródłach jawnych. Czyli wszystkie fakty są na wierzchu, a mimo to nikt nawet nie próbuje zadawać pytań ? a ludzie z wierchuszki kneblują ciekawskich, strojąc się równocześnie w piórka sprawiedliwych (prymas Glemp, Chrzanowski). I uchodzi im to na sucho ? a statystyczny polski katolik czasem coś usłyszy w kościele w stylu ?męczennik blablabla?, a potem idzie do urny i głosuje na ludzi chcących ukryć prawdę. Porażające ? ale i logiczne, biorąc poprawkę na to, że męczennik był Kościołowi w tym czasie bardzo na rękę. Komunie też uciszenie jeszcze jednego pyskatego ?klechy? na pewno pasowało?

Inny komentator, podpisujący się ?andynie? napisał:

Pan profesor trafił w sedno. Tajemnica naszej rzeczywistości zamknięta jest w prawdzie o śmierci księdza Jerzego. Wyjaśnienie tej sprawy wyjaśni wszystko, co dzieje się dookoła nas. Ciekawe, czy film o zabójstwie Księdza spowoduje, że coś zmieni się w podejściu do tematu?

Najbardziej zdumiewającym elementem nielogicznej układanki, jaką nas karmią od 25 lat, jest fakt ? dzisiaj już nie budzący wątpliwości ? że ciało Księdza Jerzego wyławiano dwa razy i po raz pierwszy wyłowiono je na trzy dni przed oficjalnym wyłowieniem! Kiedy ten fakt komentowałem w listopadzie 1984 w podziemnym kwartalniku ?Obecność?, opierałem się na poufnych informacjach z uniwersyteckich kręgów prawniczych. Dzisiaj sprawa jest już znacznie lepiej udokumentowana w zeznaniach świadków, które przytacza w swojej książce Wojciech Sumliński.

Dlaczego? Po co to komu było potrzebne? Sprawy przecież działy się na oczach wielu ludzi, ryzyko kompromitacji było wielkie.

Nasuwa się hipoteza taka: po porwaniu Księdza Jerzego przez Piotrowskiego i spółkę, z jakiegoś powodu nastąpiła zmiana planów i zmiana pierwotnego scenariusza. Łotry, które to porwanie zaplanowały, nagle znalazły się wobec konieczności zmiany planów. Włączyły się jakieś inne łotry, które pomieszały szyki. Powstało zamieszanie, awantury, kłótnie, w wyniku czego trzeba było ciało Jerzego Popiełuszki wrzucać do rzeki dwa razy.

Były to potężne łotry, na tyle potężne, że były w stanie zmusić do milczenia i Księdza Prymasa, i jego biskupów, i szlachetnych mecenasów ? obrońców prawdy i pełnomocników rodziny Księdza Jerzego, i zmusić Piotrowskiego, i jego bandyckich kompanów, żeby się przyznali do niepopełnionej zbrodni. I spowodować, żeby we wszystkich mediach ? przed i po Okrągłym Stole ? obowiązywała sfabrykowana przez nich legenda o męczeństwie i śmierci Jerzego Popiełuszki.

25 lat to szmat czasu. Całe, kompletne pokolenie. Ćwierć wieku. Ale większość z łotrów, które w tych zbrodniczych scenariuszach i planach brały udział, jeszcze żyje i, najprawdopodobniej, ma się dobrze. Dotarcie do prawdy jest wciąż możliwe. Ale ta prawda nie wydaje się być na rękę rządzącym Polską. Dlatego jeszcze raz, i jeszcze raz, i jeszcze wiele, wiele razy powtarzać trzeba postulat:

Zmienić ordynację, rozwiązać Sejm!

Wrocław, 19 października 2009
Wyświetlony 5764 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.