sobota, 13 luty 2010 19:58

Podziemne szlaki

Napisane przez
Na skutek wielu prowadzonych równolegle remontów drogowych w jednym czasie od Warszawy zostały odcięte jej północne dzielnice: Żoliborz, Bielany, Marymont itd. Stolica podzieliła się nieformalnie na dwa miasta: to północne i resztę. Komunikacja tramwajowa między nimi po części nie istnieje, jedynie szczątkowo, podobnie autobusowa czy samochodowa. Są objazdy, ale to horror, godzinami tkwienie w korkach, posuwanie się krok po kroku.

Tak się złożyło, że ostatnio, mieszkając na południu Warszawy, na Mokotowie, musiałem załatwiać sprawy na północy, na Żoliborzu (i jeszcze czekają mnie dalsze wizyty na Żoliborzu). Problem, jak szybko i sprawnie tam się dostać, rozwiązałem pomyślnie. Metrem! Wsiadałem do metra u siebie na Mokotowie i po kwadransie byłem już na Żoliborzu, na placu Wilsona. Resztę drogi pokonywałem piechotą, bo to najwyżej kwadrans marszu. Co dowodzi, jak pożyteczną rzeczą jest metro.

 
Nawiasem mówiąc, nazwa ?metro? jest skrótem i pochodzi od określenia ?metropolitalna kolejka?. Jestem zadowolony, że po długich i ciężkich cierpieniach Warszawa dorobiła się całej wreszcie i nadal jedynej linii metra. Została ona oddana do użytku w końcu 2008 roku, podczas gdy jej budowę rozpoczęto bodaj w 1973 r. Po ponad trzydziestu latach. Zapamiętajmy tę datę!
 
Potrzebę budowy metra w Warszawie dostrzeżono już w 1925 r., gdy miasto nie było tak duże i rozciągnięte jak obecnie. A dokładnie 22 września 1925 r. ówczesne władze Warszawy podjęły uchwałę o opracowaniu projektu podziemnej kolei, zwanej wtedy Metropolitan. Planowano wówczas dwie krzyżujące się linie. Jedną o przebiegu północ-południe, od Muranowa do pl. Unii Lubelskiej i drugą, zachód-wschód, z Woli na Pragę. I już w 1927 r. rozpoczęto badania geologiczne wzdłuż wytypowanych tras. A w 1929 r. powołano tzw. Referat Kolei Podziemnej, usytuowany przy Biurze Budowy Tramwajów Miejskich. Logiczne ? metro miało być rodzajem podziemnego tramwaju. W 1930 r. zaś zatwierdzony został projekt połączenia Dworca Głównego z metrem. Dworzec Główny w Warszawie mieścił się wtedy mniej więcej u zbiegu ul. Marszałkowskiej z al. Jerozolimskimi, w przybliżeniu tam, gdzie teraz jest Dworzec Śródmieście. Miały tam krzyżować się wspomniane dwie linie metra: Muranów ? pl. Unii Lubelskiej oraz Wola ? Praga. Przewidziano też bezpośrednie dojście ze stacji metra do Dworca Głównego.
 
Jednakże wielki kryzys z lat trzydziestych XX w. nieco pokrzyżował te plany. Wstrzymane zostały tak dobrze zapowiadające się prace związane z budową metra, a Referat Kolei Podziemnej został rozwiązany.
 
Na szczęście przerwa nie trwała zbyt długo. Oto już 14 listopada 1938 r., gdy prezydentem Warszawy był Stefan Starzyński, wrócono do budowy metra. Starzyński powołał wtedy Biuro Studiów Kolei Podziemnej. Nieco zmieniono wtedy plany, bo też Warszawa rozbudowywała się. Tedy linię północ-południe wydłużono. Miała ona biec nie tylko z Muranowa, ale od pl. Wilsona, przez pl. Muranowski, pl. Krasińskich, pl. Teatralny, pl. Piłsudskiego, pl. Napoleona (obecny pl. Powstańców Warszawy), Dworzec Główny, pl. Zbawiciela i pod ul. Puławską do pl. Unii Lubelskiej. Natomiast linia zachód-wschód miała ciągnąć się od ul Wolskiej na Pragę do Dworca Warszawa Wschodnia.
 
(?)
Wyświetlony 2926 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.