sobota, 13 luty 2010 21:55

Historia miasta Breslau

Napisał
Otwarta 19 kwietnia br. w Pałacu Królewskim we Wrocławiu przy ul. Kazimierza Wielkiego wystawa pt.1000 lat Wrocławia mówi o innym mieście niż to, w którym mieszkamy od 1945 roku. To miasto, które prezentuje wystawa, nazywa się nie Wrocław, lecz Breslau. Świadczą o tym zgromadzone tu eksponaty, ich pruska tradycja, która choć prawdziwa, w żadnym wypadku nie jest zrównoważona powojennymi polskimi osiągnięciami we wszystkich dziedzinach wiedzy, kultury i gospodarki. Argument, że były to równocześnie propagandowe sukcesy władzy komunistycznej, nie wytrzymuje krytyki, gdyż ciężka praca, ofiarność, talenty, sukcesy i efekty odbudowy były dziełem mieszkańców miasta. Dziś o tym wszystkim łatwo się zapomina, owszem pamiętając, że było ono w niektórych rejonach zburzone nawet w 90 procentach. Obecny, nowoczesny jego wygląd przyjmuje się jednak tak, jakby stało się to samoczynnie, za działaniem jakiejś różdżki czarodziejskiej, a nie było osiągnięte drogą potu, łez i cierpienia.

 

Pałac Królewski
 
O jego historii w latach 1945-2008 w folderze ?Historia i sztuka Wrocławia w Pałacu Królewskim? napisano jedno zdanie: Po ich odbudowie w latach 1963-1999 znajdowało się tutaj Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne. Koniec, kropka. W przewodniku po wystawie ?1000 lat Wrocławia?, liczącym sobie 326 stron, w rozdziale Pałac z historią ? historia w pałacu zabrakło miejsca nawet na to wspomnienie. Wśród licznych jego fotografii brak zdjęcia z 1945 roku, na którym widać tylko wypalone mury i sterty gruzów pokrywające dziedziniec i przyległą ulicę. Kto pałac odbudował? Głęboki cień zapomnienia pada na tych, którzy sporządzili odpowiednie projekty i dali na to pieniądze. Przecież ktoś to musiał wykonać. Samo się nie stało! Jak wykorzystano ten gmach? Czy umieszczone w nim Muzea Archeologiczne i Etnograficzne umiały wykorzystać jego walory? Tabula rasa. Nic na ten temat, a przecież to czasy tak niedawne! Jeżeli twórcy wystawy z takim pietyzmem i dokładnością potrafili odtworzyć realia pałacu sprzed setek lat, dlaczego nie pamiętali o tym, co było wczoraj?
 
Gdyby jego historię zamknięto na roku 1945, byłoby to nieuzasadnione, ale przynajmniej zrozumiałe. Tymczasem zarówno tytuł wystawy, jak i ustawione po obu stronach pałacowego dziedzińca 22 kamienie milowe, mówią o najważniejszych datach w życiu miasta w latach 1000-2000. Odbudowujący ten gmach z powojennych gruzów i zniszczeń zostawili po sobie pamiątkę w postaci tablicy z piaskowca o następującej treści:
 
 
MUZEUM ARCHEOLOGICZNE
ODBUDOWANE ZE
ZNISZCZEŃ WOJENNYCH
W CZASIE OBCHODÓW
TYSIĄCLECIA
PAŃSTWA POLSKIEGO
Z OFIARNOŚĆI PUBLICZNEJ
NA SPOŁECZNY FUNDUSZ ODBUDOWY KRAJU I STOLICY
22 LIPCA 1963 ROKU
 
Tablica ta, umieszczona pierwotnie w holu pałacu, w czasie jego remontu zakończonego w 2008 roku została zdjęta i przechowywana jest w magazynie. Trzeba też przypomnieć, że obiekt ten do 2004 roku nosił oficjalną i powszechnie przyjętą nazwę swego pierwszego właściciela Spätgena. Jednakże wraz z decyzją Rady Miasta o utworzeniu tutaj nowego obiektu muzealnego postanowiono dla podkreślenia roli królów pruskich w historii Wrocławia i Polski zespół tych budynków nazwać ?Pałacem Królewskim?.
 
Królowie pruscy
 
Od Spätgena pałac ten kupił król Fryderyk II Wielki, w polskiej historii znany ze swoich inicjatyw względem Rzeczypospolitej, które doprowadziły do jej pierwszego rozbioru w 1772 roku. W obszernym eseju na temat polityki zagranicznej tego króla, zawartym we wspomnianym wyżej przewodniku po wystawie, o jego inicjatywach rozbiorowych nie wspomniano ani słowem. Za to szczegółowo omówiono projekt, wykonanie i odsłonięcie pomnika tego króla na wrocławskim rynku. Nie zapomniano o dokumentacji fotograficznej i kopii oryginału tego monumentu, którą pokazano w jednej z sal dokumentujących ?osiągnięcia? tego monarchy. Dokumentacja ta pozytywnie wpisuje się w publicznie zgłoszoną propozycję odtworzenia tego pomnika w jego pierwotnym położeniu. Podobnie jego następca, Fryderyk Wilhelm II, który często przebywał we wrocławskiej rezydencji, był inicjatorem, organizatorem, prowokatorem i wykonawcą szczególnie drastycznego w skutkach drugiego i trzeciego rozbioru, które miały raz na zawsze wymazać z mapy Europy nazwę państwa polskiego. Szeroko omawiając politykę obu władców, mimochodem wspomina się, że ten ostatni wspólnie z carycą Katarzyną brał udział w drugim i trzecim rozbiorze Rzeczypospolitej, co ?stworzyło jednocześnie dla wrocławskiej wytwórczości i handlu nowe, korzystne rynki zbytu. Można odnieść wrażenie, że autor pochwalił pruskiego króla za dokonane zabory ziem polskich!
 
Na uwagę zasługuje też zawarty w przewodniku opis działalności Fryderyka Wilhelma III, który w tym gmachu ustanowił jedno z najbardziej popularnych odznaczeń wojskowych nadawanych niemieckim żołnierzom podczas I i II wojny światowej ? Żelazny Krzyż. O tym, że z rozkazu tego króla zniszczono insygnia koronacyjne królów polskich, wcześniej wykradzione ze skarbca na Wawelu, zarówno na wystawie, jak i w przewodniku zapomniano.
 
(?)
Wyświetlony 4481 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.