poniedziałek, 15 luty 2010 22:10

Ostatni żołnierze Rzeczypospolitej. 1947-1955 walka o honor

Napisane przez
Ogłaszając w roku 1947 amnestię dla żołnierzy podziemia, władze komunistyczne miały jeden cel: całkowite rozbicie podziemia, jego dezorganizację i koniec jakiegokolwiek zorganizowanego oporu. Zmęczenie partyzantów walką i życiem w ciągłej konspiracji było bardzo wielkie. Nadzieja na zmianę klimatu politycznego, życie w wolnej ojczyźnie okazały się niemożliwe do zrealizowania. Niezłomni partyzanci ujawniali się i składali broń z zaciśniętymi zębami, w poczuciu krzywdy, lecz z podniesioną głową.

Stefan Korboński w swych wspomnieniach, w zapisie pod datą 9 marca 1947 r., a więc z okresu, gdy akcja ujawniania była w toku, opowiada o kilkugodzinnej rozmowie, jaką w mieszkaniu na warszawskim Żoliborzu przeprowadził z wysłannikiem oddziału partyzanckiego. Wpatrywałem się w młodego mężczyznę ? zapisał ? człowiek z dawnego mojego świata, z którym niedawno się rozstałem. Bliski mi i zarazem już daleki. Przystojna, chociaż wymizerowana i niewyspana twarz, śmiałe, palące spojrzenie, nerwowe ruchy. Cel rozmowy: doradzić czy trwać w lesie, czy porzucić partyzantkę. To, co Korboński wówczas usłyszał, głęboko nim wstrząsnęło: Zamiast wiary w zwycięstwo, które tocząca się wojna wkrótce przyniesie, topniejąca z każdym miesiącem nadzieja na konflikt, który wprawdzie na pewno wybuchnie, ale nie wiadomo kiedy się zacznie. Zamiast zapału do walki i nieustannego nękania wroga, przygnębiające wędrówki po wertepach i ciągłe wymykanie się z obław. Zamiast otwartych drzwi do każdej chaty, gościny i noclegu, zamknięte wrota i prośba, by iść dalej, gdyż będą aresztowania i represje. Zamiast zrzutów broni i zaopatrzenia, stare, wystrzelane gruchoty i skąpa amunicja liczona na wagę złota. A nad wszystkim góruje głód, brak snu i ogromne zmęczenie, którego nie można się pozbyć.

 
Wielu żołnierzy podziemia skorzystało z ?amnestii?, wielu dowódców rozpuściło swoje oddziały, nie widząc sensu dalszej walki, nie chcąc marnować żołnierskiej krwi, która przydać się może w wolnej Polsce, bo pewnie liczyli w głębi serca, że doczekają niepodległej ojczyzny. Tymczasem terror komunistyczny w roku 1947 trwał w najlepsze, reżim komunistyczny nie przebaczał ? ci, którzy się ujawnili, trafiali do więzień, tak jak dowódca V Brygady Wileńskiej mjr ?Łupaszka?, mimo, że w marcu 1947 r. po ogłoszeniu amnestii zaprzestał działalności, wyjechał na południe kraju, aresztowany został 29 czerwca 1948 r. na Podhalu we wsi Osielec koło Jordanowa. Przeżył barbarzyńskie śledztwo, torturowany przez funkcjonariuszy UB. 20 listopada 1950 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie skazał go na osiemnastokrotną karę śmierci. Razem z nim skazano na śmierć trzech oficerów wileńskiej AK: ppłk. Antoniego Olechnowicza ?Pohoreckiego?, ppor. Lucjana Minkiewicza ?Wiktora? i ppor. Henryka Borowskiego ?Trzmiela?. Wszyscy ujawnili się w marcu 1947 r. Egzekucja skazańców odbyła się 8 lutego 1951 r. w więzieniu mokotowskim w Warszawie. Mordowano ich metodą NKWD, strzałem w tym głowy. Ppor. Kazimierza Chmielewskiego z V Brygady Wileńskiej aresztowano zaraz po ujawnieniu się w marcu 1947 r., po trzyletnim pobycie w więzieniu skazany został na śmierć przez WSR w Białymstoku, zamordowany w kwietniu 1950 r.
 
Zamykano w polskich więzieniach także tych, których NKWD zwolniło z sowieckich więzień i łagrów. Tak jak przewodniczącego Rady Jedności Narodowej Kazimierza Pużaka, skazanego w ?procesie szesnastu? na półtora roku więzienia. W listopadzie 1945 r. powrócił do kraju, w czerwcu 1947 r. ponownie został aresztowany i skazany przez WSR w Warszawie na dziesięć lat więzienia. Zamordowany został w więzieniu w Rawiczu. Podobnie legendarny dowódca wileńskiej AK gen. Aleksander Krzyżanowski ?Wilk?, który wrócił do Polski w 1947 r. po ponad trzech latach spędzonych w więzieniach i łagrach sowieckich. W lipcu 1948 r. został aresztowany w Poznaniu, przewieziono go do więzienia mokotowskiego, gdzie zmarł po morderczym śledztwie w szpitalu więziennym 29 września 1951 r.
 
Represjonowano także tych, którym komuniści mieli wiele do zawdzięczenia. Kimś takim był z pewnością płk Jan Mazurkiewicz ?Radosław?, który, kierując się zapewne dobrą wiarą i chęcią ?wyciągnięcia? z lasu żołnierzy podziemia, wydał odezwę do żołnierzy AK wzywającą ich do ujawnienia. Wielu jej posłuchało. Mimo to komuniści aresztowali ?Radosława? w 1949 r. Spędził on w więzieniu siedem lat, szykanowany psychicznie i fizycznie.
 
Amnestia z lutego 1947 r. niczego nie odmieniła. Nadal tropiono i mordowano nie tylko tych, którzy nie chcieli się ujawnić, ale także tych którzy to uczynili. Komuniści demonstrowali, co warte są ich zobowiązania i przyrzeczenia. 21 maja 1947 r. w okolicach Trojanowa postrzelony został przez funkcjonariuszy UB Stanisław Warowny ?Mściciel?, bliski współpracownik ?Orlika?. Po ogłoszeniu amnestii sierż. ?Mściciel? ujawnił się w PUBP Garwolin. Czynił starania o zgodę na ekshumację swego brata, zamordowanego przez UB. Zamordowany został, kiedy wracał z posterunku MO w Trojanowie, postrzelony przez funkcjonariuszy UB ? nie zmarł od razu, pozwolono mu się wykrwawić.
 
(...)
Wyświetlony 2755 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.