wtorek, 16 luty 2010 18:16

Brud i ubóstwo

Napisane przez
Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc wśród krajów europejskich, jeśli chodzi o dostępność do nowoczesnej farmakoterapii i informacji medycznej. I chociaż roczne wydatki na ochronę zdrowia sięgają u nas w skali roku kilkudziesięciu miliardów złotych, to jest to jeden z najniższych poziomów w Europie.

 

Niedawno Najwyższa Izba Kontroli zlustrowała dwanaście publicznych szpitali w sześciu województwach. Dodatkowo inspektorzy posłużyli się ankietą opracowaną dla 125 placówek szpitalnych w całej Polsce. Efekty były zatrważające: tak jak przed laty, również dzisiaj powszechną bolączką okazał się brud. Wygląda też na to, że pacjenci są w szpitalach raczej odchudzani, niż odżywiani. I nie ma znaczenia, czy posiłki przygotowywane są przez szpitale, czy firmy zewnętrzne. Co gorsza, w jednej trzeciej kontrolowanych szpitali inspekcja sanitarna ujawniła, że w pożywieniu serwowanym pacjentom znajdowały się bakterie niebezpieczne dla ludzkiego zdrowia.
 
Sawickopodobni w natarciu
Raport NIK zarzuca także dyrektorom placówek niespójne procedury higieniczne oraz stosowanie dezynfekujących środków chemicznych przeznaczonych dla gospodarstw domowych w miejsce profesjonalnych preparatów. Wiele do życzenia pozostawiają umowy podpisywane z firmami świadczącymi szpitalom usługi specjalistyczne ? tu zastrzeżenia budziła kwestia opłat. W jednym wypadku (Wojewódzki Szpital Zespolony w Kaliszu) NIK skierowała do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa (w Kaliszu umowa z firmą wykonującą pranie opiewała na kwotę o ponad milion złotych wyższą, niż obowiązujące ceny rynkowe. Widać ktoś ukręcił sobie niezłe lody).
 
Tymczasem Ministerstwo Zdrowia brnie w pseudoreformę, gasząc pożar benzyną. W efekcie dostęp do leczenia może zostać niedługo uzależniony od zawartości portfela potencjalnego pacjenta. Taki niepokojący efekt da niechybnie zapowiadana ustawa o dodatkowych dobrowolnych ubezpieczeniach medycznych ? Ministerstwo Zdrowia chce, by system zaczął działać od pierwszego stycznia przyszłego roku.
 
Działania Ewy Kopacz popiera Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, dodatkowo argumentując, że wprowadzenie częściowej odpłatności za usługi medyczne poprawi kondycję polskiej służby zdrowia. Inni z kolei przekonują, że pacjenci nie odczują skutków komercjalizacji, a jeśli już ? to w sensie pozytywnym. Że w prywatnych oddziałach traktowani będą z należną estymą i niezależnie od zawartości portfela, identycznie jak dotąd.
 
Umyć czy nakarmić?
To rzecz jasna nieprawda, a przykłady już dzisiaj można mnożyć. Weźmy Nowy Szpital w Kostrzynie, zarządzany przez prywatną spółkę ze Szczecina. Pacjenci za pobyt na oddziałach tego szpitala musieli dopłacać nawet 900 złotych miesięcznie, mimo że szpital miał podpisany kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. Leżenie u nas to nie obowiązek, ale wybór pacjenta ? utrzymywała Małgorzata Kosiewicz, pełniąca obowiązki dyrektora szpitala, dodając, że zgodnie z prawem szpital mógłby inkasować jeszcze większe opłaty.
 
(...)
Wyświetlony 4269 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.