wtorek, 16 luty 2010 18:23

Czy już żyjemy w innej Polsce?

Napisane przez
Znane są już polskie wyniki wyborów do Europarlamentu. To one oraz geografia wyborcza i frekwencja pozostają ważnym źródłem informacji o nas samych i o naszej recepcji polityki. Nie jestem socjologiem, więc moje spostrzeżenia nie będą głęboką analizą naukową zjawiska. Zaprezentowane przeze mnie uwagi to garść spostrzeżeń osoby o długoletnim stażu nauczycielskim.

 

Złego początki
Jaki jest współczesny kolektywny suweren? Na pierwszy rzut oka jest on inny od nas, pięćdziesięciolatków, od pokolenia PRL-u. Dzisiejszy elektorat zdominowali ludzie młodzi, ukształtowani w nowej politycznej rzeczywistości, z określonymi życiowymi preferencjami i aspiracjami. Wyrastali w dość specyficznych warunkach. Ich dzieciństwo przypadło na trudne czasy schyłku PRL i początki III RP. Ich wychowywaniem w dużym stopniu zajmowała się telewizja, gdyż trudne warunki egzystencjalne zmuszały nasze pokolenie najpierw do wystawania w beznadziejnie długich kolejkach, a w III RP do walki o każdą złotówkę w sytuacji gwałtownych ruchów cen. Przez nasze zapracowanie młody człowiek bezkrytycznie przyjmował propagowaną przez telewizję zniekształconą wizję dorosłego życia i zdeformowany system wartości, zasadniczo różniący się od naszych życiowych doświadczeń. Niemałą rolę odegrały tu telewizje komercyjne, chętnie dostarczające młodemu społeczeństwu bardziej ?luzackie? programy i ludyczną wizję dorosłej ich egzystencji. W rezultacie pojawiły się w młodych ludziach oczekiwania, by życie było lekkie, łatwe i przyjemne, bez zobowiązań i obowiązków oraz bez przytłaczającej skazy starości.
 
Młody wyborca był formowany w szkole, która w ostatnich dwóch dziesięcioleciach nie wypełniała nakazu wychowywania. Z uczeniem też bywa różnie. Do szkół jako nauczyciele trafiali coraz słabsi intelektualnie absolwenci wyższych uczelni. Zasadniczą tego przyczyną były słabe zarobki, dalsza feminizacja zawodu oraz brak perspektyw rozwoju naukowego. Awans w obrębie tej grupy zawodowej nie dawał ani satysfakcji, ani też nie przynosił oczekiwanych korzyści materialnych. Stąd szkoły coraz częściej stawały się ?przechowalnią bagażu?. Nieomal powszechnym zjawiskiem stało się coś, co nazwalibyśmy szkołą ?alternatywną?. To znany wszystkim system korepetycji, obecnie ze wszystkich prawie przedmiotów. Pojawiły się też placówki elitarne. Ale nauka w tych szkołach wymagała znaczącego wysiłku finansowego ze strony rodziców. W rezultacie od kilku lat wyższe uczelnie otrzymują coraz gorszy ?materiał?, ludzi o płytkiej wiedzy, osoby intelektualnie nieprzygotowane do zgłębiania ?wyższej? nauki.
 
Młodzi i piękni
Reklamy i tasiemcowe seriale zrobiły swoje. Młody człowiek dowiedział się, że życiowy sukces zapewniają uroda, modny ubiór, zachodni samochód. Zorientował się, że o awansie zawodowym i społecznym decydują nie tyle wiedza oraz doświadczenie, co tzw. przebojowość. Eksponowanie przez media pozamerytorycznych czynników awansu społecznego i zawodowego zrobiło swoje. Stopniowo zmieniły się więc i oczekiwania, w tym również i względem polityków. Politycy szybko się przekonali, że specjalistyczną wiedzę dobrze zastępuje odpowiedni PR, kontrowersyjne zachowania i stała obecność w mediach.
 
Marzeniem nowego pokolenia stało się stumetrowe mieszkanie w apartamentowcu. O życiowym statusie mają decydować znajomości i ?układy?. Ważnym komponentem naszej egzystencji staje się przekonanie, że ludzie powinni się cieszyć z życia, a ich świat koniecznie musi być wiosenny i kolorowy. W tym bajkowym dziwnym świecie nie ma już miejsca na starość, cierpienie i śmierć, czego widocznym przykładem pozostaje powtarzana często ?mądrość? o starości, która się nie udała Panu Bogu.
 
Ważne życiowe wydarzenie to zamążpójście. Śluby stały się widowiskiem teatralnym, organizowanym w okazałych zamkach lub dworach, w odpowiednich plenerach i w starych parkach. Rozwody również nabrały specyficznej oprawy: przyjęcie z nowymi ?życiowymi partnerami?, porozwodowe, zgodne z ?europejskimi standardami?, przyjacielskie relacje i nieco zagubione dzieci, mające zamiast dwojga czworo rodziców, no i oczywiście liczniejsze już rodzeństwo.
 
Z dużą kasą i z dyplomem
Celem życiowym ludzi młodych jest dobre wykształcenie i sukces finansowy. Szkopuł w tym, że młodzież cechuje bierna postawa edukacyjna. Dobre wykształcenie to raczej pobyt na renomowanej uczelni zapewniający ?kasiastą? pracę. Modne ostatnio stały się studia zagraniczne. Najlepiej w tych najbardziej prestiżowych uniwersytetach. Ale i to nie wyczerpuje pomysłowości młodych. Mamy jeszcze liczne staże zawodowe: przynoszenie herbaty, no może kserowanie papierów dla któregoś brukselskiego komisarza, które dla porządku nazywamy terminowaniem w urzędach europejskich.
 
 Wspomnianemu zjawisku towarzyszy obniżający się poziom naukowy kadr szkół wyższych, wywołany postępującą deprecjacją tytułów i stopni naukowych. Plagą życia naukowego stały się liczne plagiaty. Nie trzeba wyjaśniać, że zjawisko ma głębsze korzenie i że źródeł tego oszustwa intelektualnego należałoby szukać w szkole podstawowej, gdzie nauczyciele często świadomie przyzwalają na kopiowanie z internetu szkolnych wypracowań. W życiu zawodowym tak ukształtowany specjalista zdany jest wyłącznie na łaskę mediów elektronicznych.
Czynnikiem kryzysogennym jest brak tzw. bonu edukacyjnego, który uniemożliwia młodym ludziom i ich rodzicom odpowiedni wybór szkoły i wyższej uczelni. Brak tego rodzaju rozwiązań sprawia, że już dziś możemy mówić o socjalizmie w edukacji, o świadomej dyskryminacji szkolnictwa prywatnego.
 
(...)
Wyświetlony 4268 razy
Więcej w tej kategorii: « Od Redakcji Tęsknota za marzeniem »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.