czwartek, 18 luty 2010 21:16

Mowa nienawiści

Napisane przez
Działalność lobby promującego grzech wołający o pomstę do nieba, zwany ongiś sodomią, święci kolejne tryumfy. Problem tkwi w tym, że stara się ono zarazić społeczeństwo swoją ideologią bez przeprowadzenia żadnej dyskusji; bez dialogu, o którym ciągle mówią.

Najistotniejsze kwestie już dawno zostały rozstrzygnięte: homoseksualizm nie jest chorobą, należy mówić o nim głośno, aktywni homoseksualiści mają prawo demoralizować społeczeństwo, wychowywać dzieci i tworzyć związki, które nazywają rodzinami. Taką ideologię głoszą lewicowi aktywiści i nie można z nią polemizować, nie można się nie zgadzać, nie ma miejsca na sprzeciw. Cały ten dyskurs, jaki chcą rzekomo podjąć z tradycyjnym społeczeństwem, polega po prostu na przepchnięciu tych poglądów siłą. Będą tak długo gorszyć, demoralizować i kłamać, aż w końcu społeczeństwo się do tego przyzwyczai i przyjmie ich poglądy jako normę.

 
Dlatego też z takim oburzeniem są przyjmowane wszystkie próby dyskusji, co było widoczne w czasie wizyty w Polsce dr. Paula Camerona. Czy ktoś z jego przeciwników przytoczył jakieś sensowne argumenty? Czy ktoś podjął polemikę? Reakcja polegała raczej na rzucaniu obelg, znieważaniu, zakłócaniu konferencji, czy ? jak stało się w Warszawie ? próbie jej uniemożliwienia.
 
Nie należy się jednak temu dziwić. Wszak po co dyskutować, skoro łączyłoby się to z oczywistą przegraną? Kłamstwo nie znosi światła! Aby przepchnąć swoją ideologię, należy krzyczeć, drwić, ośmieszać; ale nie można doprowadzić do konfrontacji z prawdą.
 
Niestety, w Polsce lobby homoseksualne odnosi ciągłe sukcesy. Dziś już każde dziecko wie, co oznacza słowo ?gej?, nikogo nie dziwi widok aktywnego homoseksualisty w telewizji, a do słownika weszło tak absurdalne słowo jak homofobia (które notabene mój konserwatywny Word uporczywie podkreśla, proponując w zamian homofonię). Niepokojące jest również przyjęcie przez coraz większą liczbę ludzi, w tym (mówię to z bólem) przez Rzecznika Praw Obywatelskich, kategorii ?orientacji seksualnej?.
 
A cóż to jest orientacja seksualna? Nie ma czegoś takiego! Równie dobrze można by mówić o różnych orientacjach pokarmowych: jedni przyjmują jedzenie ustami, a inni wciskają je sobie przez ucho. I powinniśmy uznać to za normalne, mimo że człowiek o usznej orientacji pokarmowej nigdy nie może się najeść; że czynność, którą wykonuje, nie jest de facto jedzeniem; że postępuje wbrew naturze.
 
Cała cielesność człowieka została pomyślana i stworzona w określony sposób. Dobre i naturalne jest tylko właściwe korzystanie ze swojego ciała i ze wszystkich członków, które je tworzą, a łączy się to również z poskramianiem jego żądz i kontrolowaniem go za pomocą rozumu. Uleganie żądzom ciała łączy się z rozpustą, natomiast wykorzystywanie go w sposób sprzeczny z naturą jest patologią. Nie ma na to innej odpowiedzi.
 
(?)
Wyświetlony 2489 razy
Więcej w tej kategorii: « Przypadek? Święte Oblicze »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.