czwartek, 18 luty 2010 21:33

Francuski czerwiec 1940 r.

Napisane przez
W tym samym dniu, 18 czerwca 1940 r., kiedy sędziwy marszałek Francji, Philippe Petain (1856-1951) podpisał akt kapitulacji wobec III Rzeszy, w Londynie nikomu niemal nieznany, stosunkowo młody gen. Charles de Gaulle (1890-1970) proklamował powstanie Komitetu Wolnej Francji, do ostatka nieugiętego wobec nazistowskiej agresji. Ten symbol to ukazanie jakby dwóch oblicz Francji, "dwóch światów", dwóch stylów politycznego myślenia. Kapitulancka strategia Petaina miała na celu "analogicznie jak w wypadku dr. Emila Hachy w Czechach" optymalne ocalenie substancji biologicznej narodu, uchronienie go przed "jak to wprost we Francji określano" "polonizacją".

Inaczej De Gaulle, arystokrata, konserwatysta i patriota (można nawet zaryzykować określenie ?nacjonalista?, bez pejoratywnego odcienia), którego ?idolami? byli Ludwik XIV, Richelieu, Talleyrand i Napoleon, nosił w swej świadomości olbrzymie poczucie godności osobistej oraz wielkości Francji. Był tu, przyznać trzeba, w owym tragicznym czerwcu odosobniony; dominowały zwyczajny strach, panika i niskie, płaskie instynkty. Trzeba było dopiero upływu trzech-czterech lat, aby Generał przekonał do siebie Francuzów oraz, aby okrzepła jego pozycja u Anglosasów. W momencie klęski czerwcowej autorytet Petaina zdecydowanie górował nad autorytetem De Gaulle?a.

 
Jak to się stało, że trzecia co do potencjału potęga militarna Europy, wielkie mocarstwo od ponad 300 lat, padło niczym przysłowiowy domek z kart pod ciosami kilku uderzeń Wehrmachtu. We wrześniu 1939 r. Francuzi naigrawali się z naszej armii, że ta uległa Hitlerowi po czterech tygodniach. Ale gdyby marszałek Śmigły miał takie atuty jak Francuzi: szeroki dostęp do Atlantyku i Morza Śródziemnego, solidne zaplecze terytorialne oraz kolonie afrykańskie, z pewnością biłby się dalej, i to z powodzeniem! Na dłuższą bowiem metę III Rzesza nie była w stanie utrzymać swej dominacji w Europie zachodniej i południowej, tak jak to miało miejsce w Europie środkowej i południowo-wschodniej.
 
Główną tedy przyczyną haniebnej kapitulacji Petaina była słabość psychologiczna armii i społeczeństwa, a przede wszystkim elit politycznych. Prawica francuska sympatyzowała w dużej mierze z faszyzmem i nazizmem, traktowanymi jako antidotum na komunizm, co także w dużej mierze przyczyniło się do decyzji związania się z Niemcami, przeciwko Anglii. Nie zapominajmy, że przez całe stulecia (aż do połowy XIX w.) Anglia i Francja były wrogami, i dopiero I wojna światowa w pewnym stopniu zwróciła je ku wzajemnemu sojuszowi przeciw Rzeszy niemieckiej. Były to jednak w roku 1940 tradycje dość wątłe...
 
Odkąd 18 I 1871 roku powstało zjednoczone Cesarstwo Niemieckie, Francja była dlań znacznie słabszym partnerem. Była to i przewaga demograficzna (mniej więcej w relacji 3 : 2), i przewaga ekonomiczna. Militarnie siły były wyrównane, ale po stronie niemieckiej była większa motywacja do walki, gorętszy zapał. Upokarzający dla Paryża pokój we Frankfurcie nad Menem 10 V 1871 r. cedował na rzecz Niemiec Alzację i Lotaryngię oraz nakładał na Francuzów gigantyczną kontrybucję. III Republika usiłowała odtąd dążyć do jakiejś formy rewanżu, acz niekonsekwentnie i nieudolnie. Kanclerzowi Ottonowi von Bismarckowi udało się omotać Stary Kontynent niesłychanie misterną pajęczyną intryg międzynarodowych (tzw. bismarckowski system sojuszy 1872-90), co oznaczało izolację Francji.
 
Dopiero zaostrzenie się konfliktów Niemiec i Austrii z Rosją, ok. 1890 roku, umożliwiło wyjście Francji z izolacji i zawarcie sojuszu z Rosją (1891-94). Stał się on podstawą tzw. Trójporozumienia, a potem Ententy podczas I wojny światowej, gdy blok ów wsparli Anglicy. Jedynie antyniemiecka interwencja armii carskiej w rejonie Mazur w sierpniu i wrześniu 1914 r. zapobiegła zajęciu przez Prusaków Paryża. Pokazało to ewidentną słabość Francji, która oprzeć się musiała bądź na Rosji, bądź na Anglii i USA.
 
Okres międzywojenny przyniósł zmianę konfiguracji międzynarodowej o tyle, że wyeliminował Rosję Sowiecką jako sojusznika Zachodu, z ewidentnych powodów ustrojowo-ideologicznych. Mimo to w obrębie francuskich elit politycznych nie brakowało nigdy zwolenników rokowań z Sowietami, czego przejawem była na przykład wizyta Pierra Lavala w Moskwie w maju 1935 r. Na Quai d?Orsay przeważyła wszak opinia, że należy zastąpić Rosję antyniemieckim (a po części antywłoskim i antywęgierskim) blokiem państw, złożonym z Polski oraz Małej Ententy (Czechosłowacja, Jugosławia, Rumunia). Problem jednak polegał na tym, że interesy Polski kolidowały z polityką Małej Ententy.
 
Dlatego politycy dominującej przed II wojną centrolewicy francuskiej (partia tzw. radykałów) gotowi byli ostatecznie oprzeć się o Wielką Brytanię. Już podczas kryzysu monachijskiego we wrześniu 1938 r. premier Edouard Daladier zachował się dokładnie tak samo jak Chamberlain, decydując się na zdradę czeskiego sojusznika. Nawet zaanektowanie przez Hitlera całych Czech i Moraw oraz powstanie ?wolnej? Słowacji w marcu 1939 r. nie skłoniło liderów francuskich do kreatywnego myślenia, o działaniu nie wspominając. W obliczu nacisków Hitlera na Polskę wiosną tr., największą karierę robiło nad Sekwaną, Loarą i Rodanem hasło: ?nie będziemy umierać za Gdańsk!?
 
(?)
Wyświetlony 3790 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.