czwartek, 18 luty 2010 22:15

Liga Morska i Rzeczna - wątpliwości

Napisał
Bardzo ciekawy i rzetelnie przedstawiony jest cykl, którego autorem jest pan Wacław L. Kowalski ("Opcja na Prawo", nr 2, 3 i 4/2009). Nie rozumiem jednak tytułu. Brzmi on "Liga Morska i Rzeczna 1918-2008". Dokładniej bowiem Liga Morska i Rzeczna pojawiła się w kwietniu1924 r. i funkcjonowała do października 1930 r.

Naturalnie kolejne stowarzyszenia, poczynając od 1918 r., czyli Bandera Polska, Liga Żeglugi Polskiej, Liga Morska i Rzeczna, Liga Morska i Kolonialna to była jedna i ta sama organizacja, jednakże Liga Morska i Rzeczna istniała formalnie, przypomnijmy, od kwietnia 1924 r. do października 1930 r. Czyli sześć lat. To już dłużej istniała Liga Morska i Kolonialna, bo od października 1930 r. do końca września 1939 r., a więc dziewięć lat. Rozpoczynając epopeję tej organizacji od 1918 r., trzeba by chyba więc nazwać ją Bandera Polska, acz zdaję sobie sprawę z niedogodności tej nazwy. Decydując się jednak na nazwę ?Liga Morska i Rzeczna? autor powinien mieć na względzie, że nazwa ta obejmuje tylko odcinek czasu od 1924 r.

 
Mam i inne wątpliwości. W ?Opcji na Prawo? nr 4/2009 pisze on, że w strukturach Ligi Morskiej i Kolonialnej funkcjonował związek Pionierów Kolonialnych... Otóż Związek Pionierów Kolonialnych zaczął funkcjonować od lutego 1928 r. jako autonomiczna sekcja Ligi Morskiej i Rzecznej i istniał jedynie do połowy 1933 r. Przestał być potrzebny po przekształceniu Ligi Morskiej i Rzecznej w Ligę Morską i Kolonialną. Został ?wchłonięty? na powrót przez Ligę, ponieważ jego działacze nie musieli już skupiać się w osobnej frakcji, jako ?sile napędowej? całej organizacji, gdyż ta włączyła ich postulaty do swojego programu.
 
Autor stwierdza także, że jedną z przyczyn zmiany nazwy z ?Liga Morska i Rzeczna? na ?Liga Morska i Kolonialna? były sprawy odradzania się roszczeniowych żądań organizacji niemieckich, aby zrewidowane zostały postanowienia traktatu wersalskiego co do ziem odebranych Niemcom, należących do Polski... Polska dla równowagi zaczęła upominać się o przyznanie części terenów byłych kolonii należących do Niemiec.
 
Uproszczenie. Polscy politycy i działacze upominali się o przyznanie Polsce części terenów byłych kolonii należących do Niemiec jako terenów mandatowych od 1918 r., jeszcze w czasie prac nad traktatem wersalskim i w wiele lat później, Polska zaś reagowała od lat dwudziestych na niemieckie próby rewizji traktatu wersalskiego, czego dowodem mogą być liczne enuncjacje prasowe z lat 1924, 1925, 1928 i późniejsze.
 
Zmiana nazwy z ?Liga Morska i Rzeczna? na ?Liga Morska i Kolonialna? miała inne przyczyny. W kategoriach ambicjonalnych była to chęć nadrobienia ?straconego czasu?, gdy Polski w XIX w. nie było na mapie, czyli zdobycie kolonii i dorównanie pod tym względem innym państwom. W kategoriach ekonomicznych kolonie miały dać bezrolnym gospodarstwa w koloniach, bezrobotnym pracę tamże, a dla kraju pozyskanie tanich tzw. surowców kolonialnych dla przebudowy gospodarki z rolniczej na przemysłowo-rolniczą. Pozyskanie tych surowców najtaniej i najbardziej efektywnie odbywałoby się we własnych koloniach (kupowanie ich od innych państw kolonialnych oznaczało drogie płacenie za te surowce).
 
To też tłumaczy dlaczego Liga Morska i Kolonialna zyskała duże społeczne poparcie. Dla bezrolnych i bezrobotnych wiązała się z szansą na poprawienie własnego bytu, dla innych ? poprawę samoświadomości społecznej i narodowej, że oto Polska pragnie dorównać pozostałym mocarstwom kolonialnym.
 
Jeszcze jedno uzupełnienie. Gen. Gustaw Orlicz-Dreszer był generałem dywizji, Inspektorem Armii, a od 4 lipca 1936 r. (tuż przed katastrofą) został Inspektorem Armii i Obrony Powietrznej Państwa.
 
Warto jako ciekawostkę dodać, że Marszałek Józef Piłsudski był przeciwnikiem działań kolonialnych, jako odciągających uwagę od realnych zagrożeń Polski. Takie też stanowisko zajmował minister spraw zagranicznych Józef Beck. Po śmierci Marszałka skorygował zdanie, dostrzegając potrzebę nie tyle zdobywania kolonii, ile potrzeb ekonomicznych ? swobodnego dostępu do tzw. surowców kolonialnych.
 
Mimo tych wątpliwości, uwag, sprostowań i uzupełnień chcę podziękować autorowi za jego cykl.
Wyświetlony 4960 razy
Więcej w tej kategorii: « Termometr a kwestia wolności Kaaba »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.