czwartek, 18 luty 2010 22:20

Zgromadzenie Narodowe Donalda Tuska

Napisane przez
Architekt, szarlatan, samozwańczy uczony i jeden z największych psychopatów rewolucji francuskiej Jean Paul Marat na wieść o ścięciu na gilotynie wybitnego francuskiego filozofa i matematyka  Jeane’a Antoine de Condorceta krzyknął, że republika francuska nie potrzebuje uczonych. Nie tylko uczonych nie potrzebowali twórcy rewolucji, która na zawsze odmieniła świat, dając podstawy pod takie osiągnięcia jak komunizm czy ideologia pokolenia 68.

 

Donald Tusk również obiecywał nam rewolucję. Tyle że jej symbolem miała być nie gilotyna, a irlandzkie eldorado. Pierwszym symptomem rewolucji francuskiej było powołanie Zgromadzenia Narodowego, które to łączyło przedstawicieli najróżniejszych profesji, partii politycznych i ideologii. Mieliśmy więc sojusz żyrondystów, jakobinów, hebertystów, postępowych monarchistów, modernistyczny kler etc. Wszystko to w celu obalenia znienawidzonego Ludwika XVI. Zgromadzenie Narodowe Donalda Tuska również łączy z pozoru odlegle od siebie środowiska, stawiając w jednym rzędzie Danutę Hübner, Mariana Krzaklewskiego, Włodzimierza Cimoszewicza, liberałów, socjalistów, postępowych katolików i ?kościół łagiewnicki?. A celem jest obalenie tych znienawidzonych Kaczyńskich. Rolę Marata w armii Tuska przyjęli natomiast Zbigniew Chlebowski czy Stefan Niesiołowski, którzy z obrzydzeniem zareagowali na ostatnie badania historyków w sprawie Lecha Wałęsy. I nie chodzi już tylko o pracę Cenckiewicza i Gontarczyka, którym to według wicemarszałka Sejmu nie powinno się podawać ręki, i należy spowodować, by ich nazwiska zostały na zawsze zapomniane.Tym razem wandejczykiem rewolucji Tuska stał się młody historyk Paweł Zyzak. Zbrodnią Zyzaka było bowiem napisanie na Uniwersytecie Jagiellońskim pracy magisterskiej o Lechu Wałęsie. Niestety, autor pracy ?Lech Wałęsa. Idea i historia? nie pamiętał chyba słów ks. Isakowicza-Zaleskiego, że w dzisiejszej Polsce najniebezpieczniejszym zawodem nie jest saper czy antyterrorysta, a jest nim historyk. Gdy media, na czele z ?Gazetą Wyborczą?, czyli takim ?Obywatelem ludu? III RP, rozpoczęły swój szturm na Bastylię, opluwając Zyzaka jak najbezczelniej tylko można, premier Tusk zagroził, że jeżeli IPN nie będzie poprawny politycznie, to zostanie ukarany. Inni przedstawiciele Zgromadzenia Narodowego buńczucznie ogłosili, że IPN jest problemem i trzeba odwołać Kurtykę, który dolał oliwy do ognie przypominając, że Aleksander Kwaśniewski był agentem SB o pseudonimie ?Alek?. Przedstawiciel współczesnych hebertystów, czyli Wojciech Olejniczak, oznajmił więc, że prezes IPN-u prof. Kurtyka jest chory psychicznie.
 
(?)
Wyświetlony 3023 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.