czwartek, 18 luty 2010 23:01

Dorżnąć watahę, zaorać IPN

Napisane przez
Gdy prezes Instytutu Pamięci Narodowej Janusz Kurtyka ujawnił, że na łamach majowego wydania "Biuletynu IPN" ukaże się praca poświęcona byłemu prezydentowi Rzeczypospolitej Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, w latach 1983-1989 zarejestrowanemu jako tajny współpracownik SB o pseudonimie "Alek", wybuchła medialna histeria.

Metody mogą być rozmaite, ale cel zasadniczy jest jeden: zlikwidować Instytut Pamięci Narodowej. Zamknąć usta niepokornym. Po to między innymi, by ocalić jedynie słuszną wersję ?bezkrwawego zwycięstwa nad komunizmem?, opisaną przez apologetów III RP. By z kłamstw i przeinaczeń powstała ?prawda?.

 
A ja powiem tak: nie przetrąciliśmy komunie karku, dlatego teraz postkomuniści rozliczają nas ? z grzechu zaniechania. Stąd swoiste ?wyrywanie zębów? instytucji powołanej do odsłaniania Polakom przeszłości trwa i trwać będzie. Bowiem z perspektywy ?salonu?, po uporaniu się z ?watahą?, trzeba koniecznie ?zaorać? IPN.
 
Kilka aktualnych cytatów z Janusza Palikota: Jestem pewien że IPN w tej postaci nie przetrwa; Ta instytucja zostanie zlikwidowana w ciągu najbliższych kilku miesięcy; Pion historyczny może sobie zostać, ale tak jak wygląda dzisiaj pion śledczy, tak jak to funkcjonuje, no nie ma na to zgody.
 
Wojna o pamięć
 
I tym sposobem wyszło na jaw to, co ludziom pokroju Palikota stoi ością w gardle. Idzie o pion śledczy IPN. Platforma dąży do tego, by przerwać śledztwa prowadzone przez tę instytucję i przenieść je do ?zwykłych? prokuratur. W efekcie działania podejmowane przez Główną Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w jedenastu oddziałach (w chwili obecnej ponad 1200 postępowań w sprawach o zbrodnie komunistyczne, nazistowskie oraz zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne) mogą skończyć się niczym. Inaczej: totalnym zapomnieniem.
 
Nie wszyscy to widzą, ale dookoła nas toczy się wojna. Wojna o nas. O to, kim byliśmy, kim jesteśmy i kim się staniemy. O to, jak będziemy postępować, czego będziemy pragnąć oraz o czym, kiedy, i jak będziemy myśleć. Z przykrością skonstatować należy, że dotychczasowy przebieg tej batalii pozwala ocenić, iż etyczna równia pochyła, zjazd prowadzący do podważenia, zdeprecjonowania oraz zanegowania wartości wbudowanych w podstawy polskiej kultury narodowej i polskiego poczucia tożsamości nieustannie się pogłębia.
 
Tymczasem, aby należycie pojąć teraźniejszość, trzeba zanurzyć się w przeszłości. W przeszłości urodziliśmy się, ona nas ukształtowała i chociaż nie możemy jej dotknąć, ona dotyka nas permanentnie. Kto ucieka od historii, tego historia dogoni ? ostrzegał Janusz Korczak. Naród, który traci pamięć, przestaje być narodem ? podkreślił Jan Nowak-Jeziorański. Najgenialniej zobrazował to Zbigniew Herbert, słowami: Naród, który traci pamięć, traci sumienie.
 
Tak jest: traci sumienie i tożsamość. A naród pozbawiony pamięci, sumienia i tożsamości nie wzniesie przyszłości, taki naród na przyszłość nie zasługuje. Likwidacja Instytutu Pamięci Narodowej, a zwłaszcza jego pionu śledczego, to gwarancja, że ów czarny scenariusz się ziści.
 
No jasne. Po co ludziom zamieszkującym chwilowo polski obszar etniczny Unii Europejskiej pamięć narodowa?
 
(?)
Wyświetlony 6440 razy

Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.