piątek, 19 luty 2010 14:00

Fragmenty książki Karola Bunscha "Psie Pole"

Napisane przez

Gdy nie stało Chrobrego, Głogów przechodził różne dzieje: zmieniał panów, wygląd, załogę, ale odbudowywał się po pożarach, łatał podmywane powodziami umocnienia i po staremu tkwił na rzecznym ostrowiu, gotów bronić przeprawy. (...)

Mimo to cesarz zawziął się na Głogów, choć już po naradzie odzywały się głosy, by go poniechać i ciągnąć w górę rzeki. Gdzie przeprawy były łatwiejsze, a nie zniszczone wojną okolice pozwolą na zaopatrzenie wojsk, z każdym dniem coraz uciążliwsze. (...) Nad cesarskim wojskiem wisiał Bolesław, nie dość silny, by wstępnym bojem uderzyć, ale przebiegły i zawzięty. W dzień cesarz przypuszczał uderzenie za uderzeniem na gród, noc za nocą odpierać musiał cesarz zuchwalcze napaści na własny obóz. Oblegał i był oblężony. Wysyłane po żywność oddziały ginęły. W oczy cesarskim zaczynał zaglądać głód. Aż wreszcie zajrzał z bliska. Henryk widząc, że nie przebije się na wschód przez grząskie rozlewiska wód Odry i Ochli, ruszył na południe, paląc i mordując. A w ślad za nim pociągnął Bolesław. Szedł cesarz na Kraków (...).

 
Wrocław z dawna musiał być najcelniejszym grodem Śląska, skoro go Chrobry w tysięcznym roku na równi z Krakowem i Kołobrzegiem siedzibą biskupstwa uczynił. (...) Od najdawniejszych czasów skupiało się życie na Tumskim Ostrowiu, oblanym ze wszech stron wodami Odry. Liczne ramiona rzeki broniły przeprawy skuteczniej niż kamienny zamek, koło drewnianej katedry, z dworcem biskupim nad wodą położony, na miejscu dawnego grodu plemiennego Ślężan. Wieńcem dokoła leżały osady, stare jak Śląsk: Grabiszyn, Osobowice, Muchobór, Maślice i inne, nowsze, bo przybywało ich, w miarę jak miasto zyskiwało na znaczeniu, i dla potrzeb grodu osadzono w pobliżu kowali, dębników, żerdników, szczytników, ratai, świątników i innych. (...)
 
Pod cesarski obóz nad Widawą coraz to podchodziły w ciemnościach gromady, usiłując za sobą pościg wywabić. Straże oganiały się, pozostali jednak, przywykli już do gwarnych nocy, nie pozwolili sobie przerwać wypoczynku przed bitwą albo, w co bardziej wierzyli, przed pochodem do Krakowa. Radzi byli, że Henryk gród za sobą zostawić postanowił. Wspomnienia Głogowa nie były miłe, a Wrocław, większy i silniej obwarowany, nie zachęcał do oblężenia. (...) Cesarski obóz był już cały na nogach. Gotowano się raczej do drogi niż do bitwy. (...) W tej chwili przybył posłaniec z zawiadomieniem o opóźnieniu przeprawy wskutek zatarasowania brodu. (...) Wątpliwości co do zamierzeń Bolesława rozproszyły się wkrótce. (...) Henryk zaczął wydawać rozkazy. Wydłużony szyk sposobny do pochodu, polecił rozwinąć wszerz. (...)
 
Wyświetlony 4493 razy

Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.