piątek, 19 luty 2010 14:20

Między korupcją a kleptokracją (2)

Napisane przez
W związku z obecnym światowym kryzysem gospodarczym można spotkać się z opinią, że jest to ostateczne załamanie się systemu wolnorynkowego. Przeciwnicy wolnego rynku proponują nie tylko zwiększenie roli państwa w życiu gospodarczym, ale i upaństwowienie wielu instytucji. Natomiast zwolennicy dotychczasowych zasad funkcjonowania gospodarki, widząc konieczność wprowadzenia korekt w zasadach funkcjonowania wolnego rynku, twierdzą, że nie byłoby dzisiejszych kłopotów, gdyby nie nadmierne ingerowanie rządu amerykańskiego w zasady funkcjonowania rynku nieruchomości.
W tych opiniach źródłem kłopotów jest bezosobowy wolny rynek lub państwo, a nie konkretne osoby. A przecież za wieloma decyzjami państwa łamiącymi zasady wolnego rynku stoją konkretni ludzie. To są ci, którzy kryjąc się za autorytetem państwa, a często działając w jego imieniu, przekraczają zasady uczciwej konkurencji.

 

Ile państwa w państwie?
 
Powszechne jest przekonanie o potrzebie silnego państwa przy jednoczesnym ograniczaniu zakresu jego ingerencji w życiu publicznym. Zgadzamy się na ogół, że państwo powinno zapewnić niezbędne minimum: egzekwowanie prawa, bezpieczeństwo obywateli, poszanowanie własności i swobodny rozwój gospodarczy. Oczekujemy także, by administrowanie państwem prowadzone było w sposób efektywny i przy pomocy minimalnej biurokracji.
 
Należy jednak nie tylko oczekiwać, ale i żądać od władzy państwowej działań minimalizujących biurokrację. Władza państwowa dysponuje przecież instrumentami dla egzekwowania od instytucji publicznych realizacji nałożonych trudnych zadań bez zlecania na zewnątrz urzędu. Należy jednak wcześniej dać tym urzędom szansę i stworzyć warunki umożliwiające wykonanie ich obowiązków. Jeżeli nadal okażą się nieudolne, nie powinno być innego wyjścia niż likwidacja lub sprywatyzowanie.
 
Tak należało postępować np. z ZUS przy reformie emerytalnej i jego informatyzacji. Nie skorzystano jednak z szansy weryfikacji tego biurokratycznego molocha. Nie pozwolono np. informatykom ZUS wykonać samodzielnie informatyzacji tej firmy (korzystając z firm zewnętrznych tylko w minimalnym zakresie ? zakup komputerów, zakup licencji itp.). Efekt ? zdjęto zadanie z ZUS, informatyzacja kosztowała dotąd obywateli około 3,5 mld zł, zatrudnienie zwiększyło się z 35 tys. osób przed informatyzacją do ponad 50 tys. obecnie. Dodatkowo za tzw. nadzór nad systemem informatycznym ZUS płaci wykonawcy ponad 100 mln zł rocznie. Za takie pieniądze ZUS mógłby np. zatrudnić dodatkowo około 100 wysokiej klasy informatyków i dać im pensję 100 tys. rocznie. PROKOM wykonał całą informatyzację ZUS podobną ilością informatyków.
 
Jeszcze niedawno wydawało się, że wprowadzenie komputeryzacji do instytucji publicznych pozwoli ograniczyć ilość biurokracji. Stało się jednak odwrotnie. Państwowa informatyzacja prowadzona przez nieformalne grupy polityczno-biznesowe traktowała państwo jak dojną krowę. A sprawdzona przez PROKOM metoda zarabiania na państwowej informatyzacji stała się w bardzo krótkim czasie wzorem także dla większości samorządów. Przykład idzie z góry ? tak było np. w Urzędzie Miejskim we Wrocławiu.
 
Wrocławska fikcja
 
17 marca odbyła się kolejna rozprawa we wrocławskim Sądzie Okręgowym procesu Tomasza S., byłego pełnomocnika ds. komputeryzacji trzech ostatnich prezydentów Wrocławia, o umyślne wyrządzenie szkody gminie Wrocław na ponad 1 mln zł. Oskarżenie dotyczy w szczególności ustawiania przetargów, uzyskiwania korzyści materialnych, przekraczania uprawnień oraz poświadczania nieprawdy. Jest to chyba pierwszy proces w Polsce dotyczący ?przekrętów? przy informatyzacji instytucji publicznych.
 
Dotychczasowe zeznania świadków, wyjaśnienia oskarżonego oraz raporty NIK i RIO z kontroli UM pozwalają poznać sposób działania władz Wrocławia ?od kuchni?. Są też potwierdzeniem opinii jednego z kontrolerów RIO, że z taką ilością nieprawidłowości, jaką stwierdzono przy informatyzowaniu UM we Wrocławiu, jeszcze się nie spotkał.
 
Mnie osobiście w tym całym ?przekręcie? uderza wszechobecne kłamstwo, nieuczciwość i nieudolność ludzi odpowiadających za pieniądze publiczne oraz pozorowanie działań zgodnych z prawem (uchwały, rozporządzenia, przetargi, kontrola wydatków itp.).
 
Audyt informatyczny
 
Uchwała Nr 1077/02 Zarządu Miasta z 11 czerwca 2002 r. w sprawie rozpoczęcia modernizacji systemów informatycznych w UM Wrocławia i powierzeniu tego zadania pełnomocnikowi prezydenta oparta była na opracowaniu ?Syntetyczna koncepcja modernizacji systemów informatycznych Urzędu Miejskiego we Wrocławiu?. Opracowanie to (więcej o tym opracowaniu na stronie www ?Opcji? w nr. marcowym) wykonała wrocławska firma PROCONSULTING Biuro Doradztwa Gospodarczego sp. z o.o., której prezesem w 2002 r. był kolega pełnomocnika. W dokumentacji spółki PROCONSULTING w rejestrze sądowym KRS jest więcej szczegółów, np. wpis do rejestru KRS dokonany został w dniu 27.09.2002 r., już po wykonaniu zamówienia dla UW. W 2001 r. spółka miała stratę 21.560 zł, a na dzień 31.12.2001 r. nie zatrudniała żadnego pracownika. W 2002 r. jedynymi jej przychodami były zlecenia z UM we Wrocławiu.
 
(?)
Wyświetlony 4458 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.