sobota, 20 luty 2010 18:23

Kto rządzi światem?

Napisał
Jaka powinna być polityka zagraniczna Polski? Na to pytanie próbujemy odpowiedzieć w niniejszym numerze"Opcji na Prawo". Spróbuję dorzucić do wypowiedzi naszych autorów kilka ogólnych uwag.

Zacznijmy od tego, że aby w ogóle mówić o polityce zagranicznej Polski, trzeba ją zdefiniować. Najkrócej mówiąc, polityka zagraniczna ma na celu gwarantować z jednej strony niepodległość, suwerenność kraju, a więc stać na straży jego granic i bronić spójności wewnętrznej, z drugiej zaś powinna umożliwiać obywatelom bogacenie się i rozwój gospodarczy. Jeśli spojrzymy z punktu widzenia takich celów, okaże się, że Polska żadnej polityki zagranicznej nie prowadzi, gdyż ani nie dbamy o suwerenność polityczną, ani o gospodarkę. Przeciwnie, suwerenność właśnie powoli tracimy, państwo zaś robi co może, aby utrudnić obywatelem swobodną działalność gospodarczą.

 
Ten stan rzeczy wynika stąd, że za polską politykę zagraniczną odpowiadają ludzie, którym dobro Polski jest całkowicie obojętne. Nasza polityka zagraniczna opiera się na wytycznych obcych służb, będących na usługach walczących ze sobą mocarstw bądź rozmaitych ponadnarodowych stowarzyszeń, dysponujących realną władzą. Nie ma zatem sensu mówić nawet o suwerennej polityce zagranicznej Polski: jesteśmy państwem za słabym, aby móc samodzielnie podejmować jakiekolwiek globalne, a nawet lokalne decyzje. Dlatego też od kilkuset lat nasza polityka międzynarodowa faktycznie jest prowadzona przez obce mocarstwa.
 
W tej chwili polityka zagraniczna Polski również nie jest tworzona przez nasz rząd czy prezydenta, lecz wiąże się z realizacją rozmaitych zewnętrznych celów, takich jak Unia Europejska, wspólna polityka ekologiczna, walka z terroryzmem itd. Te cele nie są formułowane przez Polskę ani też Polska nie ma wpływu na sposób ich realizacji. Są to projekty obcych mocarstw lub pewnych grup, stowarzyszeń, które mniej więcej od czasów rewolucji francuskiej starają się wpływać na sprawy globalne, mając na celu przede wszystkim centralizację władzy. Mamy więc do czynienia z sytuacją, w której państwa narodowe faktycznie mają mniejszy wpływ na losy świata, niż pewne ponadnarodowe grupy. Wyjątkiem jest tu, być może, kilka największych mocarstw, choć jeśli przyjrzeć się polityce USA w ostatnich latach, to wyraźnie widać, że nie jest ona zgodna ani z politycznymi, ani gospodarczymi interesami Amerykanów, a skoro tak, to nie jest polityką suwerenną. Kto w takim razie faktycznie podejmuje suwerenne decyzje?
 
Aby kwestię tę unaocznić, podam przykład powszechnie znanej i często omawianej grupy Bilderberg. Jak wiadomo, jest to tajne stowarzyszenie, które raz w roku spotyka się w obecności zaufanych dziennikarzy, aby omawiać cele polityki światowej. Daniel Estulin, który od lat zajmuje się działaniem grupy Bilderberg, spróbował zebrać podstawowe jej cele, jeśli chodzi o politykę globalną. Nadrzędnym celem grupy jest unifikacja świata pod jednym rządem, czemu służyć mają rozmaite działania, takie jak: niszczenie tożsamości narodowej każdego narodu od wewnątrz, tworzenie scentralizowanych narzędzi nadzoru ludzi ? co dobrze opisał Zbigniew Brzeziński w książce The Technotronice Era. Kolejne cele to: rozwój społeczeństwa przemysłowego, zerowy przyrost naturalny, stymulowanie i podtrzymywanie stanu permanentnych konfliktów etnicznych i religijnych, niepewności materialnego bytu, sprzyjanie masowym migracjom, zwłaszcza migracji muzułmanów do Europy, a także stałe podtrzymywanie polityki konfrontacji Zachodu i Wschodu na wszystkich płaszczyznach. Do tego dochodzi globalna kontrola wychowania i edukacji na wszystkich szczeblach, czego początkiem jest upaństwowienie szkolnictwa, kontrola polityki zewnętrznej i wewnętrznej regionów świata. Wszystkie najważniejsze kompetencje rządów narodowych mają zostać przekazane ONZ, która powoli zacznie funkcjonować jako rodzaj rządu światowego. Na poziomie bardziej lokalnym sposobami realizacji tego celu jest budowanie Unii Europejskiej czy sojuszu NAFTA, mającego docelowo połączyć USA, Kanadę Meksyk, w których funkcjonować będzie wspólna waluta amero (której wprowadzenie może uchronić USA przed konsekwencjami kryzysu).
 
Są to, oczywiście, pewne ogólne cele, jednak obserwacja tego, co się dzieje na świecie, pokazuje, że część z nich jest już ealizowana. Czy dzięki wpływom grupy Bilderberg bądź podobnych grup, czy też w jeszcze inny sposób ? to nie m znaczenia. Ważne jest, że na tym przykładzie widać, iż są ośrodki, które potrafią formułować cele globalne i dążyć do ich realizacji w taki sposób, w jaki nie potrafią tego robić kraje narodowe, w tym Polska.
 
(?)
Wyświetlony 4978 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.