wtorek, 23 luty 2010 12:13

Wojciech Jaruzelski nie potrafi udowodnić swojej niewinności, a przeciwnicy nie potrafią udowodnić mu życiowego błędu

Napisane przez
Generał Jaruzelski wprowadził stan wojenny i pomimo wątpliwości co do jego pełnej winy, warto przypomnieć, że to do niego i jego środowiska należy przedstawienie dowodów niewinności. Sprawę ukarania sprawców stanu wojennego wykorzystują Rosjanie do dzielenia Polaków, choć sam generał nie jest im już do niczego potrzebny.

Generał Jaruzelski wprowadził stan wojenny i pomimo wątpliwości co do jego stuprocentowej winy (rozumianej jako złe intencje) i nonsensu tego czynu, muszę przypomnieć, że to do niego i jego środowiska należy przedstawienie dowodów niewinności. Generał, oprócz stanu wojennego, popełnił zbyt wiele zła, aby można było łatwo zaufać jego zapewnieniom co do braku złych intencji. Jako przewidujący polityk (stan wojenny wynikać miał z przewidywania sowieckiego ataku), problemów z tego powodu mógł się spodziewać już 25 lat temu. Winien więc był wcześniej zadbać o dowody swojej niewinności, tak jak w 1989 roku, unikając szubienicy, wspólnie ze współpracownikami zadbał o ?nastawioną? obsadę okrągłego stołu.

 
Czy gdy w 1988 roku, przeczuwając, a właściwie samemu konstruując swoje zakończenie, władza komunistyczna wpadła w popłoch, ?cywilizując? zawczasu system prawny ogłoszeniem moratorium na wykonywanie kary śmierci, to robiła to, by poprzez likwidację najwyższego wymiaru kary... sama jej nie doczekać? Oczywiście, pewnie i tu pomocna była metoda przewidywania. Przecież w polityce, jak w życiu, niczego nie można być pewnym, w związku z czym każdy zakłada sobie m.in. niekorzystny obrót sprawy. Szkoda, że oszczędzając bandytów, prosowiecka władza w Polsce nie była tak miłosierna dla wielu działaczy ?Solidarności? i innych niepokornych wobec przemian z 1989 roku, szykanowanych wciąż jeszcze, 20 lat po cudzie okragłostołowych przemian.
 
Generała podziwiam za znakomity PR. Marketingu politycznego może uczyć się od niego czołówka polskich polityków. Dlatego nie dziwimy się, że choć stan wojenny cofnął Polskę w rozwoju, doprowadził do milionowej emigracji z lat 80., wywołując utratę wiary obywateli we własne państwo, to dziś 50 procent Polaków przyznaje mu rację, uznając stan wojenny za obronę polskiej niepodległości. Czasem myślę, że zwolennicy pana Wojciecha mogą mieć trochę racji. Nie szczędziłem złośliwości dla generała. Postaram się teraz być złośliwy dla tych radykałów, którzy ze zbyt dużą pewnością siebie uważają, że do wejścia wojsk Układu Warszawskiego z całą pewnością by nie doszło. Proszę Państwa, czekam na niezbite dowody i na wytłumaczenie, że państwo radzieckie, które od końca 1979 roku przez 10 lat prowadziło wojnę w Afganistanie, w okresie, w którym było supermocarstwem, nie zaatakowałoby Polski1.
 
Tymczasem bezskutecznie czekam na dowody niewinności generała. Niech wreszcie Wojciech Jaruzelski, wspomagany przez swoje środowisko (całej lewicy, w tym: LiD, Demokraci.pl, oraz redakcje ?Wyborczej?, ?Polityki?, ?Nie? oraz ?Faktów i mitów?, a myślę, że nawet części PSL i PO ? pamiętającej o swojej przynależność do Unii Wolności) poprosi o skuteczne dowody niewinności swoich rosyjskich kolegów po totalitarnym fachu, od których co jakiś czas dostaje medale.
 
(?)
 
1 Tym dowodem są dokumenty wskazujące na niechęć sowieckich przywódców ? wbrew staraniom Jaruzelskiego ? do podjęcia działań militarnych w Polsce. Priorytetem generała nie była obrona Polski przed sowiecką inwazją, a zapewnienie, by w razie własnego niepowodzenia inwazja nastąpiła (przyp. red.).
Wyświetlony 3939 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.