czwartek, 25 luty 2010 11:22

Kraina koszmaru

Napisał

Erich, powiem ci coś otwarcie i nigdy tego nie zapominaj. Bez nas, bez Związku Radzieckiego, bez jego potęgi i chwały, NRD nie może funkcjonować. Bez nas NRD nie istnieje. (Leonid Breżniew)

 
Niemiecka Republika Demokratyczna, dla pokoleń dorastających po 1989 r. terra incognita, never, neverland. Kiedy niedawno przeglądałem tchnące propagandą sukcesu albumy ?made in DDR?, miałem wrażenie zetknięcia ze światem fikcji. Pionierska praca p. Tytusa Jaskułowskiego w pełni potwierdza, że była to fikcja ? niestety, ufundowana i utrzymywana kosztem tysięcy jak najbardziej realnych ofiar systemu.
 
Przez ostatnich dziewiętnaście lat w Polsce nie opublikowano całościowej historii NRD. Ukazywały się przekłady oraz publikacje poświęcone wybranym aspektom życia w Niemczech Wschodnich. ?Władza i opozycja w NRD 1949-1988? to udana próba holistycznego spojrzenia na historię polityczną tej sowieckiej kolonii. Państwa pozostającego w permanentnym kryzysie gospodarczym, na wszystkich poziomach egzystencji uzależnionego od Wielkiego Brata, represjonującego obywateli za złożenie legalnego wniosku o zgodę na emigrację, szpiegującego wszystkich cudzoziemców, którzy ośmielili się przekroczyć umocnioną minami ?granicę pokoju?. Państwa, które miliony obywateli opuszczały lub próbowały opuścić wszelkimi legalnymi i nielegalnymi sposobami. Można mniemać, że gdyby nie było murów, zasieków, wybuchających pułapek na granicach, ostatnimi mieszkańcami Wschodnich Niemiec pozostaliby prominenci z osiedla w Wandlitz.
 
Pan Jaskułowski w beznamiętny, lecz nader sugestywny sposób oddał zakłamanie, w jakim pogrążone było życie polityczne NRD. Podobnie jak w innych krajach demokracji ludowej, obowiązywały w nim: kult kartki papieru, niekończąca się walka o pokój oraz obsesja legitymizowania władzy za pomocą 99% poparcia w wyborach. Pochodzenie władzy od ludu było w NRD najpoważniej traktowanym fetyszem. Wiara w nieomylność partii proletariackiej miała stać się monoideą, inwigilowano zatem lub zwalczano życie religijne (przede wszystkim protestanckie). Nieustannie eksponowano wyższość demokracji socjalistycznej nad demokracją liberalną. Co ciekawe, bardzo często opozycja przejmowała nowomowę narzucaną przez komunistów i zastanawiała się na spotkaniach i w publikacjach, jak zreformować socjalizm, jak skutecznie ?walczyć o pokój? etc. Tragikomicznym przykładem takiej postawy może być chociażby deklaracja dwóch grup opozycyjnych, które odrzuciły pomoc koalicji CDU/CSU, jako partii, która wspierała brutalne reżimy w Chile i RPA ? jak traktować takie ogłupienie? Narzucenie języka było chyba największym (i trwałym!) zwycięstwem komunistów... Partie niekomunistyczne, którym władze okupacyjne udzieliły koncesji na działalność, musiały prezentować programy całkowicie sprzeczne z ? sugerowanym w nazwach ? chrześcijaństwem czy liberalizmem. Alternatywą był zakaz działalności. Oczywiście, z czasem reżim łagodniał pod wpływem czynników zagranicznych i karę śmierci lub ciężkie więzienie zastępowały najczęściej ? od lat siedemdziesiątych ? kilkunastomiesięczne areszty oraz deportacje do RFN. W tym drugim przypadku kara była de facto nagrodą i osoby zdesperowane, którym odmówiono paszportu, podejmowały jawną działalność antyreżimową, aby otrzymać wyrok, a następnie nakaz deportacji. Mimo tej pozornej ?liberalizacji? reżimu, bezpieka, której pracownicy z dumą mówili o sobie Tschekisten, nieustannie prowadziła działania rozkładowe, które miały niszczyć niepokornych i ich rodziny, a zastraszać resztę społeczeństwa. Dynamicznie rosła liczba tajnych współpracowników, którzy niejednokrotnie stali na czele organizacji opozycyjnych. Przed 1989 r. działalność antysystemowa nie nabrała charakteru masowego. Opozycja rosła w siłę, a SED stawała się coraz słabsza, ale NRD zawaliła się, gdy przywódcy sowieccy nie byli już w stanie wspierać jej ani finansowo, ani militarnie.
 
Początkiem końca niemieckich komunistów okazały się działania emancypacyjne spod wpływu Kremla, próby prowadzenia samodzielnej polityki zagranicznej i wewnątrzniemieckiej, kontestowanie opcji M. Gorbaczowa. Samego upadku NRD p. Jaskułowski już nie zrelacjonował, albowiem jego praca kończy się na 1988 r. Natomiast przełom 1989 r. autor przedstawił w książce ?Pokojowa rewolucja w NRD. Geneza ? przebieg ? efekty?.
 
Jeżeli mógłbym złożyć jakiś wniosek badawczy na ręce Autora, sugerowałbym dodanie rozdziału poświęconego intrygującemu zagadnieniu, ilu byłych członków NSDAP odnalazło się w Niemieckiej Socjalistycznej Partii Jedności i jakie pełnili tam funkcje, a ilu ? być może ? podjęło działalność opozycyjną. To z pewnością podkreśliłoby ciągłość niemieckich totalizmów. Jak wiadomo, w Narodowej Armii Ludowej służyło wielu żołnierzy Wehrmachtu. W innych aspektach rzeczywistości NRD zapewne było podobnie.
 
Na koniec kilka uwag, które, jak sądzę, warto byłoby uwzględnić w kolejnym wydaniu książki.
1) Adolf Hitler nie był ?skrajnym nacjonalistą?, lecz narodowym socjalistą, czyli nacjonalitarystą.
2) W wyznaniach protestanckich nie funkcjonuje pojęcie Mszy, natomiast pastorzy nie są duchownymi, lecz osobami świeckimi, którym powierzono nauczanie i przewodzenie gminie wyznaniowej (np. podczas nabożeństw). W odniesieniu do pastorów terminy ?ksiądz? i ?biskup? mają charakter wyłącznie grzecznościowy.
3) Ciekawym tematem do uzupełnienia mogłyby być represje dotykające posiadaczy ziemskich, tzw. junkrów. Jak również zaangażowanie ludzi ?stanu drugiego? w działalność antykomunistyczną.
4) Na str. 106 znalazła się wzmianka o tym, że SED nie chciała dopuścić do wskrzeszenia najlepszej rewolucyjnej tradycji stuletniego niemieckiego ruchu robotniczego. Abstrahując od intencji partyjnych aparatczyków, warto zauważyć, że ?najlepsza rewolucyjna tradycja? to sprzeczność sama w sobie, a tego, co rewolucyjne, skierowane przeciwko fundamentalnym zasadom legitymizmu, w żadnym kontekście nie można uznać za dobre.
 
Socjalizm to ustrój bezwzględnej walki z własnymi obywatelami. W dobie kultywowania sentymentów do PRL dzieło p. Jaskułowskiego trzeba uznać za bardzo ważny, interesujący i godny polecenia tytuł. Uznanie budzi bogaty materiał źródłowy. W 1988 r. miałem przyjemność zwiedzać Drezno i jego okolice. Lektura uświadomiła mi, że każdemu zagranicznemu turyście bezpieka automatycznie zakładała ?teczkę? ? ciekawe, co jest w mojej?...
 
Tytus Jaskułowski, Władza i opozycja w NRD 1949-1988. Próba zarysu, wyd. II poprawione, Wrocław 2007, ss. 311. Oficyna Wydawnicza Atut: www.atut.ig.pl
 
Wyświetlony 3754 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.