czwartek, 25 luty 2010 11:30

Jak ekolodzy manipulują opinią publiczną

Napisane przez
Większość historii na temat globalnego ocieplenia to bujdy - przyznają sami ekolodzy.
Jak oszukiwać opinię publiczną, uczy raport pt. "Gorące słowa: jak opowiadać klimatyczne historie i jak robić to lepiej", przygotowany przez firmę ds. public relations. Raport firmuje postępowy Instytut Badań Polityki Publicznej (Institute for Public Policy Research) z Londynu. Dokument ma wspierać "zachowania przyjazne klimatowi". W efekcie jest to podręcznik taniej ekologicznej propagandy rodem z najczerwieńszych czasów komunizmu. Autorzy raportu nawołują wprost do bicia na alarm.- Mówcie "o końcu świata", "Apokalipsie", "że jest za późno", "wszyscy umrzemy" - doradzają eksperci: Gill Ereaut oraz Nat Segnit, na co dzień eksperci ds. komunikacji

To nie jedyny podręcznik ekologicznego manipulatora. Podobny raport stworzony przez firmę Futerra zajmującą się komunikacją społeczną powstał w lutym 2005 r. na zlecenie Grupy Roboczej ds. Komunikacji o Zmianie Klimatu (Climate Change Communication Working Group), na użytek brytyjskiej DEFRA ? Departamentu na Rzecz Środowiska, Żywności i Wsi oraz takich organizacji, jak Carbon Trust, Energy Saving Trust, Environment Agency czy UK Climate Impact Program.

 
Owa psychoza strachu jest strategią od lat stosowaną przez fanatycznych obrońców środowiska i skutecznie wyczuliła na problemy zmian klimatu większości polityków i dziennikarzy. Niestety, żaden z entuzjastów dogmatu globalnego ocieplenia (potęgowanego przez ?ekspansywną kapitalistyczną gospodarkę przemysłową?) nie zadał sobie jednak trudu wyjaśnić, czy to, o czym mówią ekolodzy, jest prawdą.
 
Manipulatorzy z Londynu radzą organizacjom ekologicznym, jakimi metodami napędzić odbiorcom stracha przed skutkami ocieplenia klimatu. Postulują powtarzanie do znudzenia katastrofalnych przepowiedni, aż do skutku, czyli gdy trafią do mediów i znajdą się w zasięgu opinii publicznej.
 
Praca ekologicznych dezinformatorów przynosi skutki. Świadczą o tym choćby cytaty z największych brytyjskich gazet. Klimat strachu ? ?Sunday Times?. Światowa spirala klimatycznego chaosu wymyka się spod kontroli ? ?Independent?. Zwariowana pogoda zmienia świat dosłownie jak z katastroficznego filmu ? ?Daily Express?. Pomyśl, że jesteś w łódce i płyniesz z prądem. Nagle zdajesz sobie sprawę, że jest już zbyt późno i zmierzasz w kierunku wodospadu ? ?Financial Times? i autor wcale nie miał na myśli niefortunnego zakupu akcji, które zaczynają gwałtownie tracić na wartości.
 
Oczywiście, dziennikarze ustępują zawodowym propagandystom. James Lovelock autor mistycznej książki ?Teoria Gai? uważa, że Ziemia przekroczyła punkt, z którego nie ma już odwrotu oraz, że poważna zmiana klimatu jest dziś nieunikniona. Z kolei Lord May, były prezes Royal Society, uznał, że nigdy przedtem nie musieliśmy się zmierzyć z takim globalnym zagrożeniem.
 
O co toczy się walka? O główny nurt opinii publicznej, który niezależnie od tego, czy dane na temat globalnego ocieplenia są prawdziwe, czy nie, musi wyrobić sobie zdanie. Gdzie znajdujemy się teraz? Eksperci wynajęci przez ekologów twierdzą, że w fazie ?niezdecydowania i dyskusji?. Na bieżącym etapie wszystkie chwyty są dozwolone.
 
Naturalnie ekolodzy mają wielu wrogów. Przede wszystkim są to osoby racjonalnie podchodzące do informacji, czyli sprawdzające, czy coś jest zgodne z prawdą, czy też nie. Ale są także inne zagrożenia. Konsultanci wymieniają: społeczny nihilizm, sceptycyzm retoryczny, naukowe opinie, że ocieplenie klimatu nie jest groźne, a przede wszystkim zbytnia wiara pokładana w rozwój technologiczny, powodujący spadek emisji gazów cieplarnianych oraz ochrona wolnego rynku, czyli zezwolenie przemysłowi na dobrowolne inwestycje proekologiczne i samodzielne rozwiązanie problemu.
 
Społeczny nihilizm polega na nieuleganiu ekologicznej propagandzie i niewystarczającym entuzjazmowaniu się klimatycznymi zagrożeniami. Sceptycyzm retoryczny to z kolei odporność na przyswajanie kłamstw o niechybnej katastrofie klimatycznej spowodowanej działalnością człowieka.
 
Jednak najgorszymi grzechami nihilistycznego społeczeństwa industrialnego ogarniętego sceptycyzmem retorycznym jest wiara w technologiczny rozwój i samoistne uporanie się cywilizacji z problemem globalnego ocieplenia. Tutaj wyróżniamy dwojakie zagrożenia: ?opinie establishmentu? i ?opinie nieestablishmentu?. Jak sądzę, te drugie formowane są z pierwszych, choć jak wynika z dalszych studiów, mogą być niezależne.
 
Jednym z narzędzi ekologicznej manipulacji może być przedstawienie nierównej walki obrońców środowiska i establishmentu. Jest to taktyka Dawida i Goliata. Przekaz jest jasny: ?mała grupa może zmienić świat? i celują w niej wiodące organizacje ekologiczne: Greenpeace, Friends of Earth czy World Wild Fund. Ekofanatycy zachęcają też do podejmowania małych kroków w wielkiej sprawie, czyli do lokalnych z pozoru spontanicznych akcji. Stąd nachalne promowanie indywidualnej postawy odpowiedzialności wobec środowiska typu ?zmienianie świata rozpocznij od siebie?.
 
Ekolodzy są zgodni ? sojuszników należy szukać przede wszystkim w lewicowym audytorium. Media chętnie publikują wiadomości w alarmistycznym tonie, natomiast prawicowi komentatorzy są już bardziej podejrzliwi i sceptyczni. Dlatego eksperci od ekologicznego prania mózgów wzywają do nasilenia perswazji.
 
(?)
 
 
Najnowszą książkę Tomasza Teluka pt. ?Mitologia efektu cieplarnianego? można zamawiać na stronie www.globalizacja.org
Temat ekoterroru i mitu globalnego ocieplenia podejmiemy szerzej w następnym numerze ?Opcji?.
Wyświetlony 2442 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.