czwartek, 25 luty 2010 11:44

Fałszywa wolność popkultury

Napisane przez
Rzeczywistość promowana przez popkulturę to świat skrywanych uczuć, wstydu wobec autentyczności, wielkiej ucieczki od świata realnego. Maski tak bardzo przylgnęły do twarzy poszczególnych jej przedstawicieli, że oduczyli się oni bycia sobą, zatracili własną tożsamość na rzecz powielania schematów i działania pod dyktando oczekiwań. Nie mogą być sobą, bo to nie oni się sprzedają i są "na czasie", lecz założone przez nich przebrania. Wszelkie programy rozrywkowe, czy te pokazywane w TVN, czy w Polsacie, czy praktycznie w każdej telewizji, są niemal identyczne, a ich forma jest drugorzędna wobec jedynie słusznej treści.
 
Mimo całej swej prostoty treść ta zyskuje naiwnych fanów, egzaltujących się kolejnymi jej wcieleniami. Naiwni fani oglądają ją, przez co sami stają się coraz głupsi. Im głupsi się stają, tym głupsza jest treść. Proces ogłupiania przez przesiąkanie komponentami popkultury jest niezwykle banalny, a jednak (a może ? wskutek tego) wciągający, jak wir rzeki.
 
Z głupiego człowieka łatwiej zrobić niewolnika i narzucić mu kodeks postaw. Metoda psa Pawłowa. Ta sama głupia uwaga ma wywołać ten sam bezmyślny podziw, ten sam rynsztokowy żart powinien spowodować identyczne zanoszenie się śmiechem, użyte setny raz słowo ?zajebiste? ma po raz setny budzić podniecenie. Proste.
 
Adam, główny bohater ?Tanga? Mrożka rzecze: Tak długo byliście nonkonformistami, aż upadły wszelkie normy, przeciwko którym można się buntować.
 
Kultura została tak mocno dotknięta antykulturowym wirusem, że sama staje się antykulturą. Już nie przejawy antykultury są czymś oryginalnym, wręcz niespotykanym, ale elementy ?kultury w kulturze?.
 
Na pytanie Kuby Wojewódzkiego, czy wolałaby zapalić skręta, czy napić się wódki, kolejna stara gwiazda odpowiada: ?Jedno i drugie?. Czy mamy wciąż czuć szok, bo ktoś znany pochwalił się umiłowaniem frywolnych obyczajów? A może podziw dla gwiazdy, która ? mimo że znana i poważana ? ?zachowuje się jak normalny człowiek?? Czy efekciarstwo, połączone z autopromocją przez ?bycie na luzie? nie jest wśród przedstawicieli popkultury tak szablonowe, że obecnie podziw wzbudziłoby coś kompletnie innego?
 
Jest szablonowe, tak samo jak szablonowe jest życie wedle rzekomo wyzwalającego hasła ?Sex, drugs and rock and roll?. Promotorzy hasła, inżynierowie dusz, którzy w nieskończoność wmawiali masom, że taki rytm życia jest świadectwem bycia wolnym człowiekiem, w istocie zaprzeczali wolności. Jej istota polega bowiem na możliwości dokonania wyboru, zdolności zdecydowania się na jedną z wielu opcji, pluralizmie rozwiązań. Tymczasem hasło to narzuca jeden określony model życia.
 
(?)
Wyświetlony 4842 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.