Nr 3/51 marzec 2006

Nr 3/51 marzec 2006

 

W numerze:


niedziela, 01 sierpień 2010 10:45

Trafne wnioski, choć argumenty jakości wątpliwej

Napisane przez
Forma wywiadu z samą sobą, w którym rzekome dwie osoby zwracając się do siebie używają form w rodzaju proszę pani może robić wrażenie wypowiedzi dość dziwacznej. Autorka kilkakrotnie przywołuje jednak powód. Ma być nim śmierć, której spodziewa się w nieodległej przyszłości.
niedziela, 01 sierpień 2010 10:45

Gdy witają się dusze

Napisane przez
Nakładem Kolegium Europy Wschodniej ukazała się książka "Gdy witają się dusze" Ryhora Baradulina i Wasila Bykaua. Stanowi ona pierwszy tom serii wydawniczej "Biblioteka Białoruska", ukazującej się pod patronatem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP Kazimierza Michała Ujazdowskiego.
niedziela, 01 sierpień 2010 10:43

Nie "Święty" bohater

Napisane przez
Blisko dziesięć lat obowiązuje w Polsce ustawa lustracyjna.
niedziela, 01 sierpień 2010 10:42

Lew, czarownica, stara szafa

Napisane przez
6 stycznia odbyła się polska premiera filmu Lew, czarownica i stara szafa. Wprowadzeniu filmu do kin towarzyszy wyjątkowo natężona kampania medialna, dyskusje nad jego przesłaniem toczą się na łamach wielu czasopism. Ponoć w niektórych krajach dofinansowuje się uboższe dzieci, aby mogły zobaczyć ekranizację znanej powieści C.S. Lewisa w ramach lekcji religii. Przyznam, że czekałam z wielką nadzieją i niecierpliwością na film. Odkąd odkryłam Narnię, przeczytałam opowieść o niej już wielokrotnie i chętnie będę do niej powracać. Ciekawa byłam jak da się zekranizować historię, która - w moim odczuciu- dzieje się nie na poziomie wydarzeń i faktów, ale w rzeczywistości wewnętrznej, duchowej. I oczywiście zdawałam sobie sprawę z tego, że w filmie z konieczności wiele wątków zostanie pominiętych, czy uproszczonych. Mimo to przeżyłam ogromne rozczarowanie.
sobota, 31 lipiec 2010 19:23

Tajemnica "Słowika Warszawy"

Napisane przez
Może w tym, co jest treścią poniższego tekstu, nie ma żadnej tajemnicy, a tylko nieuprawnione przypuszczenia i nadinterpretacje, które biorą się z dotkliwego braku dokumentów. Taki brak to rzecz normalna w czasie wojny. Wtedy zamiast rzeczowości, rodzą się legendy, zarówno białe, jak i czarne. A może tkwi w tym jakaś tajemnica, lecz nie możemy dociec – jaka? Sprawa wydała się na tyle interesująca, że przedstawiam ją tutaj. Może to gmeranie w próżni, a może...
sobota, 31 lipiec 2010 19:21

A jednak powrócił do Czeladzi (II)

Napisał
W poprzednim numerze "Opcji na Prawo" opisałem wojenne losy mojego dziadka Jana. W niniejszym artykule przedstawię szlak bojowy mojego drugiego dziadka, Henryka, który był saperem w 1 Polskiej Dywizji Pancernej gen. Maczka. Opowiem również o jego wcześniejszych losach wojennych.
sobota, 31 lipiec 2010 19:20

Nieznane miasta w sercu Niemiec

Napisane przez
Oto historia polskiego miasteczka Maczków nad rzeką Ems. Ulokowanego w samym sercu Emslandu, krainy ciągnącej się przez 60 km wzdłuż granicy z Niemiec i Holandii. To tu, przez ponad dwa lata, tuż po zakończeniu II wojny światowej rządzili się Polacy! Choć to najdalej położony polski przyczółek w Niemczech, jego losy należą do najbardziej zaniedbanych kart naszej historii. O Maczkowie pisało niewielu, wspominali o nim historycy Czesław Łuczak i Władysław Hładkiewicz. Współcześnie o Maczkowie usłyszeć mogą słuchacze wykładów znanego badacza historii polskich żołnierzy na obczyźnie - dr hab. Marka Ney-Krwawicza, niestrudzonego kolekcjonera pamiątek piśmiennictwa polskiego z czasów wojny i powojnia. Natomiast w 2001 roku powstała tylko jedna, ale za to kompletna praca naukowa poświęcona w całości fenomenowi Maczkowa. Była to rozprawa habilitacyjna dr hab. Jana Rydla napisana na Uniwersytecie Jagiellońskim. – "Polska okupacja" w Niemczech należy do najsłabiej zbadanych zagadnień polsko-niemieckich…
sobota, 31 lipiec 2010 19:19

Armia Krajowa we Wrocławiu

Napisał
W ośrodkach z dużą liczbą ludności niemieckiej, takich jak Katowice czy Poznań, konspiracja działała w warunkach szczególnie niebezpiecznych. Stąd też nie rozwinęła się do rozmiarów np. warszawskiej. We Wrocławiu Polacy stanowili znikomy procent, byli doskonale rozpoznawani przez gestapo i dziesiątkowani wyjątkowo nasilonymi represjami. Pomimo tego powstał polski ruch oporu - prawie dziś zapomniany, a zasługujący przecież na pamięć.
W latach 1944 i 1945 Armia Czerwona dokonywała deportacji ludności polskiej oraz podejmowała tzw. akcje przeciwpartyzanckie, które polegały na wyłapywaniu żołnierzy AK, a w razie "konieczności" - na fizycznym likwidowaniu.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.