Nr 6/66 ? czerwiec 2007

Nr 6/66 ? czerwiec 2007

 

W numerze:


poniedziałek, 17 maj 2010 18:14

Gospodarka przede wszystkim

Napisał
Posłowie chcą przygotować projekt ustawy o odpowiedzialności finansowej sędziów, prokuratorów i urzędników skarbowych, aby w ten sposób chronić przedsiębiorstwa przed nadużywaniem władzy tych urzędników, co w wielu przypadkach doprowadziło do bankructwa niewinne, a dobrze rozwijające się firmy. Słuszny jest także pomysł polityków PiS, popierany przez Platformę Obywatelską, którzy przygotowali nowelizację Konstytucji i Ordynacji podatkowej, zgodnie z którą osoby skazane prawomocnymi wyrokami za przestępstwa ścigane z oskarżenia publicznego lub przestępstwa skarbowe nie będą mogły kandydować do parlamentu. Prawo i Sprawiedliwość przedstawiło także projekt ustawy deesbekizacyjnej, która przewiduje, m.in. zakaz pełnienia funkcji publicznych przez byłych funkcjonariuszy komunistycznych służb specjalnych i obniżenie ich emerytur. Średnia emerytura generała Służby Bezpieczeństwa wynosi 7,5 tys. zł, podczas gdy niektórzy antykomunistyczni opozycjoniści otrzymują emerytury wynoszące nawet kilkaset zł. Jednak na tym kończą się dobre pomysły legislacyjne rządzącej koalicji. Kiedy wreszcie PiS zdecyduje się, wbrew intencjom Trybunału Konstytucyjnego,…
Liczbę Polaków, którzy mieli przybić do amerykańskiego brzegu w pierwszych dekadach XIX stulecia, tutejsza statystyka szacuje raptem na 21, co wydaje się dalekie od prawdy i podejrzanie zaniżone. Po roku 1831 sytuacja gwałtownie się zmieni w wyniku dramatycznego napływu emigrantów politycznych, oficerów i żołnierzy przegranego powstania listopadowego, uciekających przed rosyjskimi represjami, a nie znajdujących wtedy oczekiwanej pomocy ze strony rządów zachodnich.
poniedziałek, 17 maj 2010 18:12

Autorytety czy pomocnicy plutonu egzekucyjnego?

Napisane przez
Niewiele dyskusji toczonych wśród historyków dociera do szerszego grona odbiorców. Niektóre z nich mają jednak poważne znaczenie, dalece wykraczające poza uzyskanie przewagi w akademickim sporze. Kilka lat temu toczyła się dyskusja dotycząca definicji, a przez to form i skali oporu społecznego w Polsce. Obecnie podjęto starania, aby ją wznowić. Dysputa ta, toczona na łamach czasopism i sal wykładowych, ma poważne konsekwencje dla naszego stanu wiedzy o przeszłości, ale też, co istotne, ma pewien podtekst polityczny.
poniedziałek, 17 maj 2010 18:06

Mundo Sovietici - albo rządy agentury (VII)

Napisane przez
15 09 1994 r. Sejm głosami SLD, PSL, Unii Pracy i BBWR (m.in. Tadeusz Gąsienica-Łuszczek, Jerzy Eysymont, Andrzej Gąsienica-Makowski) zablokował możliwość badań archiwalnych uchwalając ustawę o tajemnicy państwowej i służbowej. Jeszcze ważniejsze jednak było odrzucenie poprawki o odtajnienie dokumentów bezpieki z lat 1944-1956. Przeciw odtajnieniu głosowała Unia Wolności. Uprawnione jest pytanie: co też tak przestraszyło członków dawnej opozycji "demokratycznej", że wystąpiła wspólnie z komunistami, choć (formalnie) była w opozycji?
poniedziałek, 17 maj 2010 18:05

Wielki filozoficzny szwindel

Napisał
Czy można zarobić na rewolucji? Bez wątpienia. Hasło"rabuj zrabowane" sprawia, że awans społeczny trwa zaledwie tyle, ile czasu potrzebuje hołota, aby wbiec na komnaty Wersalu. Jeśli nie jest się z urodzenia ascetą, jak Stalin czy Gomułka, przed człowiekiem stoją nieograniczone możliwości gromadzenia i konsumpcji dóbr. Wystarczy spojrzeć na afrykańskich satrapów, którzy sprytnie korzystając z mody na antykolonializm i deklamując miłe zachodnim intelektualistom hasła sprawiedliwości społecznej, obłowili się niczym Hunowie, przy okazji doprowadzając swoje narody do nędzy, upodlenia i wzajemnej rzezi. Niezgorzej powodziło się europejskim utrwalaczom rewolucyjnie zdobytej władzy ludowej, takim jak Honecker, Żiżkow czy Ceaucescu, którzy nawet nie wysilali się na ideologiczne uzasadnienia owej "dialektycznej sprzeczności", jaką było powstanie klasy posiadaczy w społeczeństwie teoretycznie bezklasowym. Brali, co było pod ręką, jak wyzwoleńcza Armia Czerwona.
poniedziałek, 17 maj 2010 18:04

Wielość bez jedności

Napisane przez
Jakiś czas temu pisałem już na tych łamach o rozłamie społecznym narodu (Pęknięty naród, "Opcja na Prawo" nr 1/2003), posługując się spostrzeżeniem Stefana Kisielewskiego z lat siedemdziesiątych. Pęknięcie to ujawniło się w pełni w latach dziewięćdziesiątych. Jednak tamto pęknięcie zmieniło swój charakter, toteż warto przyjrzeć się sprawie ponownie, odnotowując wszelkie zmiany. Wówczas, mimo owego podziału na dwa narody, istniała speech community - społeczność rozmawiająca. Jeden naród to był ten, który odwoływał się do tradycji i podstawowych norm etycznych i moralnych, drugi obojętny był na przeszłość i zapatrzony jedynie w przyszłość, mający na względzie przede wszystkim swoje egoistyczne interesy. Mimo wszystko istniał wspólny dla wszystkich język i wspólny dla wszystkich kod kulturowy. Oczywiście, całość nie była jednolita, gdyż w rozmaitych grupach społecznych używano rozmaitych dialektów i żargonów w komunikacji społecznej, jednakże te dwa symboliczne narody potrafiły się porozumieć, gdyż oba przestrzegały,…
poniedziałek, 17 maj 2010 18:03

Jaka opieka społeczna?

Napisane przez
Kościół katolicki od początku swojego istnienia był głównym i najefektywniejszym dobroczyńcą. Nawet dziś organizacje typu Caritas w sposób niemal wzorowy zajmują się dystrybucją dóbr dla potrzebujących. Dla każdego prawdziwie wierzącego chrześcijanina opieka nad słabszymi jest podstawowym obowiązkiem i powinnością moralną. Czy jednak przymuszanie obywateli do dobroczynności jest moralnie uzasadnione i mądre? Weźmy przykład, którym posłużył się wybitny ekonomista i noblista śp. Milton Friedman. Idziemy ulicą z kanapką w ręku i spotykamy głodnego bezdomnego człowieka, który prosi nas o oddanie mu pożywienia. Po oddaniu mu owej kanapki zarówno my mamy satysfakcję i czyste sumienie (bo spełniliśmy nasz chrześcijański obowiązek), jak i bezdomny ( bo doświadczając naszej łaski, w przyszłości może sam pomoc komuś innemu w potrzebie). Weźmy jednak drugi przykład - idziemy ulicą z kanapką i napotykamy urzędnika, który pod przymusem zabiera nam kanapkę i daje pierwszemu statystycznemu (bo nie sprawdza,…
poniedziałek, 17 maj 2010 18:02

Śmieciowisko

Napisane przez
Jak ktoś słusznie zauważył, świat przychylny jest dla satyryków w ogóle, a dla felietonistów w szczególności. Napisać felieton, cóż to dzisiaj za rozkosz! Tego posłuchać, owego obejrzeć, tamtego przeczytać, z tym porozmawiać - i można dać upust nagromadzonej żółci. A o żółć łatwo, jak rzadko kiedy. I nic dziwnego, bo stopień skretynienia niektórych woła o pomstę do nieba. Żartownisie z kręgów bliskich czarnemu dowcipowi twierdzą, że między Bałtykiem a Tatrami czytelnictwo wcale nie zanika i aby tezę tę udowodnić, proponują, by rozglądać się po polskich ulicach, placach i podwórkach, gdzie ponoć wszyscy czytają na potęgę.
poniedziałek, 17 maj 2010 18:00

Modernizm - ściek wszystkich herezji

Napisane przez
W wielu poprzednich artykułach, które ukazały się na łamach "Opcji na Prawo", dotknąłem problemu modernizmu, który jest bez wątpienia głównym celem ataku katolickich tradycjonalistów, w tym i sedewakantystów. Niejeden czytelnik zastanawiał się z pewnością, na czym konkretnie ten błąd polega. Wyjaśnieniu tej kwestii sprzyja fakt, że akurat w Roku Pańskim 2007 przypada setna rocznica potępienia herezji przez św. Piusa X. 3 lipca 1907 r. w środę, Święta Rzymska i Powszechna Inkwizycya wydała dekret Lamentabili zwany popularnie Syllabusem św. Piusa X. Zaś 8 września tegoż roku, w święto Narodzenia NMP, sam papież św. Pius X, wydał encyklikę o zasadach modernistów Pascendi dominici gregis.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.