Nr 10/70 ? październik 2007

Nr 10/70 ? październik 2007

 

W numerze:


sobota, 01 maj 2010 12:43

Renesans zawodówek

Napisane przez
W strugach deszczu doczekaliśmy końca wakacji. Najlepszy zatem czas, by napisać coś o szkole. Nie będzie jednak ni słowa o maturach, amnestiach czy mundurkach, nie pojawi się nazwisko byłego ministra edukacji - dziś lidera wielce oryginalnego sojuszu politycznego. Będzie natomiast o tych szkołach, które, przez lata deprecjonowane, dziś wracają do łask. Będzie o zawodówkach.
sobota, 01 maj 2010 12:42

Norymberga

Napisał
Starszemu pokoleniu miasto to jednoznacznie kojarzy się ze słynnym procesem niemieckich zbrodniarzy wojennych, jaki po zakończeniu drugiej wojny światowej odbył się tu w latach 1945-46. Ponieważ pokolenie to ze względu na naturalną kolej rzeczy odgrywa coraz mniejszą rolę w życiu publicznym, trwa "zapominanie". Symbolem tego jest stan wiedzy, jaki oferuje na ten temat internetowa wyszukiwarka "Google". Na około 200 przejrzanych tu informacji tylko jedna z nich (www.powstanie-warszawskie-1944.ac.pl) podaje w miarę wyczerpujące o tym informacje. Polskojęzyczna encyklopedia internetowa"Wikipedia" odnotowuje ten fakt jednym zdaniem, a przewodnik portalu onet, w ogóle nie zauważa tego. Wszędzie dominują wiadomości o hotelach, średniowiecznej wspaniałej historii miasta, komunikacji lotniczej itp. Wobec nasilających się polsko-niemieckich sporów, prowokowanych przez kolejne zjazdy Związku Wypędzonych (BdV), obchodów Dnia Stron Ojczystych i innych tego rodzaju imprez, na których pojawiają się czołowi niemieccy i europejscy politycy, warto przypomnieć im to, o czym nie…
sobota, 01 maj 2010 12:40

Propaganda oraz podwójne standardy

Napisane przez
"Ważny jest interes zjednoczonej Europy","Nie powinno się przedkładać interesów poszczególnych krajów, ponad interes wspólnoty europejskiej" - słowa podobne do tych bardzo często goszczą na ustach prominentnych niemieckich polityków. Serce się powinno radować widząc, jak to Niemcy martwią się o los naszego kontynentu. Pragną, aby wszystkim żyło się dobrze oraz panował pokój. Tylko ja jakoś się nie cieszę.
3 grudnia 1854 r. do portu w Galveston nad Zatoką Meksykańską zawinął niemiecki statek "Weser", który przywiózł z Hamburga 96 rodzin śląskich emigrantów z całym ich dobytkiem. Chwilę tę utrwalił dla potomności naoczny świadek, L.B. Russel, w swoich pamiętnikach: Nigdy wcześniej nie widziałem takiego tłumu ludzi, było ich kilkuset, w dziwnych strojach ze swojej ojczyzny. Kobiety nosiły suknie o kilka cali powyżej kostek, co uchodziło wtedy za wyzywające, wielu miało drewniane saboty na nogach, prawie wszyscy byli w płaskich czarnych kapeluszach, jakich nikt nie widywał dotąd w Teksasie. Nosili błękitne kubraki do pasa, z grubej wełny, które nie pasowały zupełnie do upalnego, teksańskiego klimatu. Kolumnę śląskich emigrantów poprzedzał w dodatku wielki krzyż przywieziony ze starej ojczyzny. Emigranci nieśli ze sobą pługi i narzędzia rolnicze, skrzynie i cały swój dobytek. Mieli za sobą długą morską podróż, płynęli z Europy cale dziewięć…
sobota, 01 maj 2010 12:38

Prezydent Ignacy Mościcki (1867-1946)

Napisane przez
2 października 1946 r. umarł w Versoix koło Genewy były prezydent RP, prof. Ignacy Mościcki. Sprawował on tę tak eksponowaną i prestiżową funkcję stosunkowo długo, bo lat 13 (1926-39). Były to lata bodaj najważniejsze dla rozwoju Polski międzywojennej, lata budowy Gdyni i COP-u, okres relatywnej prosperity i wzrostu ekonomicznego. Mimo to postać Mościckiego nie zapisała się w naszej historiografii oraz publicystyce jako wyróżniająca. Pozostał zdecydowanie w cieniu nie tylko Piłsudskiego – swego protektora, mocodawcy i osobistego przyjaciela - ale osób mniejszego niż Marszałek kalibru, jak choćby Beck, Rydz-Śmigły, Sikorski, Sosnkowski czy Zaleski. Nawet Eugeniusza Kwiatkowskiego, protegowanego i "prawą rękę" Mościckiego, ocenia się zwykle znacznie odeń wyżej.
sobota, 01 maj 2010 12:37

Niemieckie obrachunki

Napisał
Ta część roku budzi szczególnie wiele smutnych wspomnień historycznych. Sierpień: rocznica wybuchu powstania warszawskiego - największej i najbardziej spektakularnej operacji wojskowej Państwa Podziemnego, która z punktu widzenia prawideł strategii nosiła znamiona samobójczej głupoty (Gdyby nawet jakimś cudem udało się wyprzeć Niemców ze stolicy, los Polski i tak został przesądzony wcześniej, w momencie wkroczenia na jej terytorium wojsk sowieckich i osłanianych przez nie budowniczych nowego, wspaniałego świata - od tamtej chwili jedynym zmartwieniem podziemnych sztabów powinna się była stać zorganizowana ewakuacja własnych ludzi z kraju). Czy jednak ktokolwiek z nas potrafi patrzeć przez pryzmat czystej strategii na tę garstkę ludzi - na oddziały pozbawione broni i sojuszników (alianci celowo blokowali transporty dla powstańczej Warszawy), w śmiertelnym uścisku z największą armią Europy, brukującą ulice ciałami bezbronnych cywili - i to ze świadomością, że za plecami czeka inny potężny wróg (na powstańców zrzucały…
sobota, 01 maj 2010 12:36

Prawo do nadużycia

Napisane przez
Karanie za wypowiadane poglądy to wynaturzenie demokracji. Tak samo jak karanie za wyrażenie odmiennego zdania w jakiejkolwiek kwestii. Demokracja i wolność słowa nie działają w jedną stronę. Stąd przyznanie prawa do wolności w oczywisty sposób oznacza zgodę na jego ewentualne nadużycie. Dotyczy to zwłaszcza wolnego słowa.
Na stronach internetowych toruńskiego oddziału Kampanii Przeciw Homofobii zamieszczony został artykuł członkini zarządu tejże organizacji, pani Agnieszki Szpak Skończyć z uprzedzeniami. Autorka utyskuje w nim na szerzące się w Polsce: irracjonalizm i pseudonaukę, występujące w melanżu z homofobią, mową nienawiści i deficytem ukochanej demokracji (ach! ile nam jeszcze brakuje do Europy!). Jak zauważa pani Szpak, Szacunek i akceptację dla osób homoseksualnych należy (...) wpajać od najmłodszych lat, bo, niestety, uprzedzenia i stereotypy (modne słówko, choć z 1922 r. - Ł.D.) szybko się zakorzeniają i na długo zostają - w Polsce ma się rozumieć. Prima facie wiadomo, że eskalacja "uprzedzeń i stereotypów" prowadzi do gnicia demokracji (Stosunek większości do mniejszości jest więc relewantnym testem pozwalającym określić, jak demokracja funkcjonuje w praktyce) i zaczyna ona nieco cuchnąć nietolerancją tudzież tyranią. Nie można do tego dopuścić, dlatego brainwashing winno się rozpoczynać już we…
Książek zajmujących się tematycznie miażdżeniem lewicowych idiotyzmów (tautologia, bo jaki lewicowy produkt nie jest bzdurą?) można przy pewnej dozie dociekliwości znaleźć na światowym rynku całkiem sporo, poczynając od "Roku 1984" Orwella.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.