poniedziałek, 01 marzec 2010 00:24

Polityka i patologia

czwartek, 25 luty 2010 11:14

Prawdziwe oblicze pomarańczowego ludka

Afera gwiazd pop-kultury dzieli się na tych ludzi, którzy są znani z tego, że są znani, oraz tych, którzy są znani z jakichś innych powodów. Te inne powody zazwyczaj pojawiają się jedynie na początku kariery, kiedy człowiek musi choćby na moment zwrócić uwagę znudzonej publiczności, potem zaś jest już znany z tego, że jest znany.

wtorek, 23 luty 2010 12:48

Wieści z "miejsc bezwodnych"

Kiedy cesarz Francuzów Napoleon Bonaparte zwiedzał Watykan, w pewnym momencie coś go zirytowało do żywego i podniesionym głosem zwrócił się do towarzyszącego mu kardynała Herkulesa Calviego: "A więc zniszczę Kościół rzymski!" - na co kardynał Calvi odpowiedział: "Panie, my to robimy już od osiemnastu wieków i bez skutku".
 W połowie stycznia nasza najstarsza córka wróciła ze szkoły ze łzami w oczach. Ja w ogóle w niego nie wierzę! - krzyczała. Nie wierzę, że on sam to zrobił! Że miał ten sen! I że go zabili! To wszystko nieprawda! - Zaniepokoiłam się. Czyżby początki indoktrynacji religijnej? W kogo nie wierzysz, kochanie? - zapytałam, obawiając się, że zaraz usłyszę o Josephie Smith, założycielu i pierwszym "proroku" Kościoła mormońskiego. W Martina Luthera! - wykrztusiło z siebie moje dziecko. Odetchnęłam. A więc to tylko indoktrynacja patriotyczna. Póki co, chciałoby się dodać.
sobota, 20 luty 2010 17:54

Amerykańska Mamuśka (XI): Szkoła

Gdy wybieraliśmy się do Ameryki, pamiętając swoje wcześniejsze doświadczenia i pokutujące w Polsce stereotypy, jednego byłam pewna: po szkolnictwie podstawowym, zwłaszcza publicznym, niczego dobrego spodziewać się nie można. Wręcz przeciwnie: z amerykańską szkołą kojarzyły mi się agresja, niski poziom, masakry z bronią palną i oczywiście olbrzymi odsetek dzieci na środkach uspokajających. Zanim tu przyjechałam, zwykłam żartować, że gdybyśmy żyli w USA, jedna z moich córeczek dawno byłaby na lekach na nadpobudliwość. A jak dzieci były szczególnie nieznośne, mówiłam: "to nie Ameryka!".
sobota, 20 luty 2010 17:51

O rozsądnym korzystaniu z historii

Jeśli prawdą jest, że dzieci i zwierzęta żyją w ciągłej teraźniejszości, to zwracanie się ku przeszłości jest niewątpliwą oznaką starzenia się. Człowiek stary znajduje jedną z nielicznych perwersyjnych namiętności w przeżywaniu i przeżuwaniu na nowo zdarzeń, które jako minione dają bezpieczną gwarancję tego, że już się nie powtórzą. Dlatego też ktoś, kogo jedyną pasją jest pływanie w nurcie dokonanej historii, niezależnie od wieku metrykalnego, jest już duchowo stary. Są dwa rodzaje tęsknoty: tęsknota za nieznanym, które dopiero się wydarzy, właściwa komuś, kto idzie w stronę szczytu, oraz tęsknota za dobrze znajomymi chwilami, które już były i na zawsze przepadły (jak łzy w deszczu - jak powiedziałby bohater Ridleya Scotta), typowa dla kogoś, komu został już tylko rzut oka z góry na przebytą drogę, nim będzie musiał zacząć schodzić.
U nas w klasie jest tylko dwóch niemormonów - rzuciła nam mimochodem najstarsza córka. - Skąd wiesz? - zapytałam. - Pani pytała - odparło dziecko, a mnie zatkało. Zaczęłam się zastanawiać, co zrobić - iść do nauczycielki albo do dyrekcji ze skargą? Przeczekać? Skoro córka nie skarży się na złe traktowanie w szkole, może lepiej przeczekać. Bycie niemormonką póki co nie przeszkadza jej bawić się z koleżankami czy być prymuską.
piątek, 19 luty 2010 13:35

Depresja na zamówienie

W  jednym z odcinków animowanego serialu South Park w dosadny sposób, na przykładzie scjentologii, przedstawiono podstawowy mechanizm, na którym opiera się działanie każdej sekty. Zasada jest prosta: należy najpierw człowiekowi wmówić, że ma depresję, a potem wyciągnąć z niego pieniądze na jej leczenie.
czwartek, 18 luty 2010 22:21

Filet z sandacza

Wyścig do polskich serc i umysłów nabiera rozpędu, a polityczne szczury intensywniej kąsają się po ogonach. No i nic dziwnego, skoro mandat, przepraszam za wyrażenie "członka Parlamentu Europejskiego" oznacza przychód na poziomie siedmiu tysięcy euro. Miesięcznie. I to przez pięć kolejnych lat.
czwartek, 18 luty 2010 22:20

Zgromadzenie Narodowe Donalda Tuska

Architekt, szarlatan, samozwańczy uczony i jeden z największych psychopatów rewolucji francuskiej Jean Paul Marat na wieść o ścięciu na gilotynie wybitnego francuskiego filozofa i matematyka  Jeane’a Antoine de Condorceta krzyknął, że republika francuska nie potrzebuje uczonych. Nie tylko uczonych nie potrzebowali twórcy rewolucji, która na zawsze odmieniła świat, dając podstawy pod takie osiągnięcia jak komunizm czy ideologia pokolenia 68.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.