Kristian Kowalski

Kristian Kowalski

Wyzwoliciele

Wstęp
Cykl artykułów, który właśnie rozpoczynamy, jest redakcyjnym opracowaniem pracy magisterskiej Kristiana Kowalskiego pt. Powrót Armii Czerwonej przez Polskę do ZSRR w 1945 r., obronionej na Wydziale Historii Uniwersytetu Warszawskiego w 2003 roku. Temat jest ważki, choćby z tego względu, że przy okazji obchodów 60. rocznicy zakończenia II wojny światowej Rosjanie i ich ówcześni sojusznicy puszczają w świat własną, zafałszowaną wersję historii. Jak wiadomo, Armia Radziecka po wyzwoleniu własnego terytorium kontynuowała natarcie, aby ostatecznie (do czego zresztą zobowiązała się wobec zachodnich aliantów) pokonać hitlerowskie Niemcy. Główny kierunek uderzenia w kierunku Niemiec przebiegał przez terytorium Polski. Wykonując sojusznicze zobowiązania, ZSRR wyzwoliła spod niemieckiej okupacji wiele krajów Europy Środkowej i Wschodniej, w tym również Polskę.

Pod koniec kwietnia i na początku maja 1945 r., kiedy kapitulacja III Rzeszy była kwestią kilku dni, Sowieci kierowali transporty do Rosji.

Sześć lat wyniszczającej okupacji niemieckiej na ziemiach polskich doprowadziło do autentycznej euforii narodowej wobec ucieczki Niemców na zachód, która zwiastowała rychły koniec wojny.
Oczywisty i zarazem niemiły był fakt, że wyzwolenie przynosiły wkraczające ze wschodu oddziały Armii Czerwonej, a nie armie zachodnie.

Osobną kategorią przestępstw, obok zabójstw, napadów i kradzieży, były gwałty dokonywane na obywatelkach polskich zarówno przez szeregowych żołnierzy, jak i oficerów Armii Czerwonej.

Tereny poniemieckie były szczególnie niebezpieczne dla osadników, choć oczywiście rejony centralnej i wschodniej Polski też nie należały do bezpiecznych. Wschodnie tereny Niemiec na mocy porozumień aliantów z Sowietami zostały przekazane Polsce.

W latach 1944 i 1945 Armia Czerwona dokonywała deportacji ludności polskiej oraz podejmowała tzw. akcje przeciwpartyzanckie, które polegały na wyłapywaniu żołnierzy AK, a w razie "konieczności" - na fizycznym likwidowaniu.

Polska pisarka Maria Dąbrowska w swoich dziennikach opisała nastrój po pierwszych dniach "wyzwolenia" przez Armię Czerwoną terenów na zachód od Wisły: To, co teraz zrobiono z Polską, przechodzi wszystko, co znane jest w dziejach jako cynizm i narzucenie narodowi obcej woli przemocą. (...) Lecz pod jakimż rządem mieliśmy się skupić w 1939 i 1940, kiedy Rosja wszak była w sojuszu z Niemcami, a my już krwawiliśmy obficie (M. Dąbrowska, "Dzienniki", t. I, s. 115). Nie ma w nich nawet cienia sympatii do "oswobodzicieli" ani do Rosji. Co więcej, jest oskarżenie Rosji o współpracę z Niemcami. Nastroje wśród społeczeństwa były podobne, tym bardziej że pamiętano o napaści na wschodnią granicę Polski 17 września 1939 r. i o śmierci polskich oficerów w Katyniu. Zbrodnie, rekwizycje, morderstwa, gwałty, kradzieże, popełnione w latach 1944 i 1945, doprowadziły do tego, że reakcje na dokonania czerwonoarmistów przybierały coraz ostrzejszą formę. Komuniści szukali odpowiednich dziennikarzy, skłonnych wychwalać Armię Czerwoną, bo większość dziennikarzy przedwojennych, redaktorów i edytorów nie chciała pisać żadnych artykułów na temat czerwonoarmistów (np. w "Kurierze Codziennym"). W Krakowie doszło nawet do pobicia sekretarza konsulatu ZSRR. Częstym przejawem niechęci wobec "wyzwolicieli" było niszczenie flag radzieckich (M. Krogulski, "Okupacja w imię sojuszu", t. I, s. 212).

sobota, 31 lipiec 2010 11:35

Wyzwoliciele (Zakończenie)

Zbrodnie niemieckie doczekały się już tomów opracowań w ciągu 57 lat badań polskich naukowców. Od 1945 r. eksponowano je przez cały czas rządów komunistów, próbując nawet zrzucić na Niemców zbrodnie, których nie popełnili (np. zbrodnia katyńska). Uczono w szkołach dzieci o tym, jak Niemcy zabijali Polaków w Gliwicach i w Bydgoszczy w 1939 roku, o tym, jak zrównali z ziemią w 1944 roku stolicę Polski, wspominano obozy zagłady. Spisywano relacje świadków tamtych strasznych dni, by jak najwięcej świadectwa zostawić dla przyszłych pokoleń.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.