Marek Arpad Kowalski

Marek Arpad Kowalski

wtorek, 27 kwiecień 2010 19:38

Baloniki na druciku (fragment)

Jakoś tak chyba szły słowa tej piosenki, będącej niegdyś nieco sentymentalnym, chętnie słuchanym i podśpiewywanym przebojem, czyli Kolorowe jarmarki. Piosenki będącej rzewnym, nostalgicznym wspomnieniem za atmosferą wiejskich jarmarków, odpustowych zabawek, w ogóle atmosferą ludowej kultury, tej niezafałszowanej, prawdziwej, dalekiej od "cepeliowatości", czyli ingerencji rozmaitych instytucji. Ona też się przez lata jednak zmieniała, ale czyniła to samorzutnie.

wtorek, 27 kwiecień 2010 16:42

Podobieństwa i różnice

Ekumenizm jest dziś pojęciem często używanym, a może jeszcze bardziej modnym. I nie chodzi tu tylko o ekumenizm wewnątrz rozmaitych odłamów chrześcijaństwa, aby znów "jak na początku" wszyscy "byli jedno", lecz o coś, co można byłoby nazwać "ekumenizmem globalnym", czyli takim, który stawia obok siebie nie tylko odrębne wyznania, lecz wręcz odrębne religie, różniące się wręcz odrębną, jeśli nawet nie przeciwstawną sobie aksjologią. Jednakże zainteresowanie nimi, nawet wśród osób wyrosłych i wychowanych w jednej z nich i będących im wiernych, jest tak duże, że skłania to wielu do porównań między nimi.

wtorek, 27 kwiecień 2010 14:32

Penetrowanie emigracji

Wywiad PRL interesował się nie tylko opozycją krajową bądź ludźmi mieszkającymi w kraju, a podejrzewanymi o wrogie lub co najmniej niechętne nastawienie wobec władz komunistycznych w Polsce i oczywiście nieprzychylność wobec Związku Sowieckiego.

wtorek, 27 kwiecień 2010 13:57

Diabelska pokusa

Treść tej powieści Mariana Miszalskiego jest prosta, a zarazem skomplikowana. Oto literat postanowił odejść od uprawianego gatunku powieściowego i napisał dramat sceniczny.

wtorek, 06 kwiecień 2010 11:04

Penetrowanie emigracji

Wywiad PRL interesował się nie tylko opozycją krajową bądź ludźmi mieszkającymi w kraju, a podejrzewanymi o wrogie lub co najmniej niechętne nastawienie wobec władz komunistycznych w Polsce i oczywiście nieprzychylność wobec Związku Sowieckiego. Interesował się także emigracją ? osobami które pozostały za granicą, a w dodatku działały na niwie politycznej, publicystycznej i dziennikarskiej, kontestując ideologię komunistyczną i położenie geopolityczne Polski po Jałcie.

poniedziałek, 05 kwiecień 2010 22:31

Podobieństwa i różnice

Ekumenizm jest dziś pojęciem często używanym, a może jeszcze bardziej modnym. I nie chodzi tu tylko o ekumenizm wewnątrz rozmaitych odłamów chrześcijaństwa, aby znów ? jak na początku ? wszyscy ?byli jedno?, lecz o coś, co można byłoby nazwać ?ekumenizmem globalnym?, czyli takim, który stawia obok siebie nie tylko odrębne wyznania, lecz wręcz odrębne religie, różniące się wręcz odrębną, jeśli nawet nie przeciwstawną sobie aksjologią. Jednakże zainteresowanie nimi, nawet wśród osób wyrosłych i wychowanych w jednej z nich i będących im wiernymi, jest tak duże, że skłania to wielu do porównań między nimi.

czwartek, 11 marzec 2010 18:03

Co wynosimy ze szkoły?

Kiedyś wynoszono ze szkoły stalówki uchodzące za świetne (optymistycznie zakładam, że niepotrzebny jest przypis, co to była „stalówka”), nieco później pióra wieczne, podkradane koleżankom i kolegom. Niekiedy uczniów omdlałych z przerażenia przed trudną klasówką lub egzaminem. Teraz nierzadko wynosi się narkotyki. Ale ja nie o tym. O zupełnie czymś innym.

czwartek, 11 marzec 2010 17:56

Przejście przez komin

 Przedziwna i wspaniała książka! Ten gruby i ciężki (na wagę) tom czyta się jednym tchem, aczkolwiek wymaga on od czasu do czasu przerwy w lekturze, by uporządkować myśli, zastanowić się nad tym, jakie przesłanie niesie, i z nowym zapałem wgłębić się w jego treść. Jest to bowiem opowieść o pisarzach nawróconych. Nawróconych na chrześcijaństwo. A dotyczy pisarzy anglojęzycznych z końca XIX i całego XX wieku. O tych, którzy zaczynali jako pisarze ateistyczni, albo dla których wiara była czymś ubocznym, mało ważnym, i nagle doznali olśnienia, lub też przebywali długą i żmudną drogę, by na jej końcu stanąć u stóp Boga.

 
Zazwyczaj literaturę określamy bardzo prosto. Albo nam się podoba, albo nie. Oceniamy powieści i poezje w kategoriach literackich, mało albo wcale nie poświęcając uwagi, jakie przekonania i postawy mieli pisarze. Jest to jednak ? okazuje się ? kryterium niezmiernie ważne, albowiem przekonania autorów mają nieodparty wpływ na ich utwory. Jeżeli nie wprost, to przynajmniej przeczuwamy je, czytając to, co napisali.
 
Wczytując się w tych kilkadziesiąt pasjonujących biografii anglojęzycznych pisarzy, śledzimy ich poszukiwania religijne, świadome lub podświadome, śledzimy ich perypetie duchowe i olśnienia wręcz mistyczne, albo takie, które rodziły się żmudnie i powoli. Śledzimy wreszcie drogi intelektualnego i duchowego rozwoju twórców i wpływ przemian egzystencjalnych na ich dzieła. A byli wśród nich tacy, jak Clive Staples Lewis, John Reginald Rouel Tolkien, Gilbert Keith Chesterton, Graham Green, Dorothy Sayers czy nawet Oskar Wilde. Bo i ten lekkoduch i bywalec salonów na łożu śmierci przyjął chrzest, odpuszczenie grzechów i ostatnie namaszczenie.
 
Rozmaite były drogi każdego z nich. Jedni od niewiary dochodzili do Kościoła anglikańskiego, inni czynili krok dalej, aż do Kościoła rzymskokatolickiego. A działo się to w okresie, kiedy zdawał się triumfować ateizm. Ci nawróceni pisarze świadczyli o chrześcijańskim odrodzeniu literackim, stanowiącym wyraz artystycznego i intelektualnego sprzeciwu wobec przeważającego, zdawałoby się, agnostycyzmu epoki. Jeden z nawróconych, Evelyn Waugh, pisał: Nawrócenie przypomina przejście przez komin ze świata po drugiej stronie lustra, gdzie wszystko jest niedorzecznie zdeformowane, do świata prawdziwego, stworzonego przez Boga; a wtedy zaczyna się cudowny i niekończący się proces odkrywania go.
 
Czy wielu naszych współczesnych pisarzy zdecydowałoby się na przejście przez komin z drugiej, zdeformowanej, nierzeczywistej strony lustra?
 
Sam autor, Joseph Pearce, ur. w 1961 r. w Londynie, wychowywał się w rodzinie o silnie antykatolickich tradycjach. W młodości był skinheadem. W wieku 28 lat przeżył nawrócenie i zajął się krytyką literacką, rozpatrując pierwiastki religijne i motywacje duchowe w życiu i twórczości pisarzy współczesnych. A jego prezentowane tu dzieło pomaga zrozumieć, co to znaczy w literaturze dawać świadectwo prawdzie.
 
Joseph Pearce, Pisarze nawróceni. Inspiracja duchowa w epoce niewiary, z ang. przeł. Robert Pucek, Wydawnictwo Fronda, Warszawa 2007.

 

Przedziwna i wspaniała książka! Ten gruby i ciężki (na wagę) tom czyta się jednym tchem, aczkolwiek wymaga on od czasu do czasu przerwy w lekturze, by uporządkować myśli, zastanowić się nad tym, jakie przesłanie niesie, i z nowym zapałem wgłębić się w jego treść. Jest to bowiem opowieść o pisarzach nawróconych. Nawróconych na chrześcijaństwo. A dotyczy pisarzy anglojęzycznych z końca XIX i całego XX wieku. O tych, którzy zaczynali jako pisarze ateistyczni, albo dla których wiara była czymś ubocznym, mało ważnym, i nagle doznali olśnienia, lub też przebywali długą i żmudną drogę, by na jej końcu stanąć u stóp Boga.
 
Zazwyczaj literaturę określamy bardzo prosto. Albo nam się podoba, albo nie. Oceniamy powieści i poezje w kategoriach literackich, mało albo wcale nie poświęcając uwagi, jakie przekonania i postawy mieli pisarze. Jest to jednak ? okazuje się ? kryterium niezmiernie ważne, albowiem przekonania autorów mają nieodparty wpływ na ich utwory. Jeżeli nie wprost, to przynajmniej przeczuwamy je, czytając to, co napisali.
 
Wczytując się w tych kilkadziesiąt pasjonujących biografii anglojęzycznych pisarzy, śledzimy ich poszukiwania religijne, świadome lub podświadome, śledzimy ich perypetie duchowe i olśnienia wręcz mistyczne, albo takie, które rodziły się żmudnie i powoli. Śledzimy wreszcie drogi intelektualnego i duchowego rozwoju twórców i wpływ przemian egzystencjalnych na ich dzieła. A byli wśród nich tacy, jak Clive Staples Lewis, John Reginald Rouel Tolkien, Gilbert Keith Chesterton, Graham Green, Dorothy Sayers czy nawet Oskar Wilde. Bo i ten lekkoduch i bywalec salonów na łożu śmierci przyjął chrzest, odpuszczenie grzechów i ostatnie namaszczenie.
 
Rozmaite były drogi każdego z nich. Jedni od niewiary dochodzili do Kościoła anglikańskiego, inni czynili krok dalej, aż do Kościoła rzymskokatolickiego. A działo się to w okresie, kiedy zdawał się triumfować ateizm. Ci nawróceni pisarze świadczyli o chrześcijańskim odrodzeniu literackim, stanowiącym wyraz artystycznego i intelektualnego sprzeciwu wobec przeważającego, zdawałoby się, agnostycyzmu epoki. Jeden z nawróconych, Evelyn Waugh, pisał: Nawrócenie przypomina przejście przez komin ze świata po drugiej stronie lustra, gdzie wszystko jest niedorzecznie zdeformowane, do świata prawdziwego, stworzonego przez Boga; a wtedy zaczyna się cudowny i niekończący się proces odkrywania go.
 
Czy wielu naszych współczesnych pisarzy zdecydowałoby się na przejście przez komin z drugiej, zdeformowanej, nierzeczywistej strony lustra?
 
Sam autor, Joseph Pearce, ur. w 1961 r. w Londynie, wychowywał się w rodzinie o silnie antykatolickich tradycjach. W młodości był skinheadem. W wieku 28 lat przeżył nawrócenie i zajął się krytyką literacką, rozpatrując pierwiastki religijne i motywacje duchowe w życiu i twórczości pisarzy współczesnych. A jego prezentowane tu dzieło pomaga zrozumieć, co to znaczy w literaturze dawać świadectwo prawdzie.
 
Joseph Pearce, Pisarze nawróceni. Inspiracja duchowa w epoce niewiary, z ang. przeł. Robert Pucek, Wydawnictwo Fronda, Warszawa 2007.
czwartek, 11 marzec 2010 16:38

Rozbiór antropologii

Bodaj to Edward Stachura powiedział kiedyś, że wszystko jest poezją. Rzeczywiście, jeśli molierowski pan Jourdain odkrył ze zdumieniem, że mówi prozą, to może my nie jesteśmy świadomi, że mówiąc prozą – mówimy poezją. Lecz teraz wszystko staje się antropologią. Jest antropologia kina, teatru, literatury, filozofii; antropologia miasta, sztuki, pracy, wypoczynku, ekonomii, ekologii... Może jednak nie wszystko jest antropologią, jak nie wszystko jest poezją. Owszem, wszystko można poddać oglądowi antropologicznemu. Tylko czy w znacznej mierze nie jest to podyktowane modą i czy wszyscy zawsze muszą mówić antropologią?

czwartek, 18 luty 2010 22:24

Nowa tradycja

Tradycja z definicji powinna być mniej lub więcej stara, a co najmniej odległa w czasie. Więc cóż to takiego ta nowa tradycja? Można tak to zjawisko określić, gdy mamy do czynienia z elementami tradycji przechowywanymi w przekazach rodzinnych, wtedy gdy ujawniają się one na zewnątrz i wychodzą poza krąg rodzinny lub plemienny, wkomponowując się w nową sytuację, zaczynając stawać się tradycją narodową. A zjawisko to widać wyraźnie na Syberii.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.