czwartek, 29 kwiecień 2010 20:02

Pogoda dla "lodziarzy"

Napisane przez

Dzięki Beacie Sawickiej przypomniane zostało określenie "kręcić lody", oznaczające zarabianie dużych pieniędzy bez większego wysiłku. Beata Sawicka, w rozmowie z przedstawiającym się jako biznesmen agentem CBA, roztaczała perspektywę przyszłych interesów: biznes na służbie zdrowia będziemy robić, jeszcze trochę, wygramy wybory, to dopiero będziemy kręcić lody.

Przekorne są opinie jej kolegów partyjnych, mówiących o urojeniach nieszczęsnej kobiety zakochanej w agencie CBA, która, powołując się na znajomości w kierownictwie PO, obiecywała biznesmenowi ?kręcenie lodów?. Posłanka mówiła to, o czym w Polsce wiedzą prawie wszyscy, a więc, że największe ?lody? robi się na styku administracji publicznej z biznesem.
Istnieje też przekonanie, że jeżeli sprawcy działań szkodzących interesowi publicznemu złapani zostaną na gorącym uczynku, jest to korupcja i winni mogą być ukarani. Natomiast, gdy sprawców nie złapie się, lub, jak to dotąd bywało, nie chce się złapać, jest to bezkarne ?kręcenie lodów?.

 

?Lodziarze? i ich pomocnicy
?Lodziarze?, jak sama nazwa wskazuje, to specjaliści od ?kręcenia lodów?. Takim specjalistą nie może zostać byle kto. Beata Sawicka to była członkini Rady Krajowej PO, przedstawicielka tej partii w sejmowych komisjach administracji, spraw wewnętrznych oraz komisji kontroli państwowej. Mirosław Wądołowski to burmistrz Helu trzeciej kadencji i szef regionalnych struktur Partii Demokratycznej.
?Kręcenie lodów? nie jest zadaniem dla solistów, ale dla drużyny. ?Lodziarze? korzystają z wielu pomocników, np. burmistrzowi Wądołowskiemu pomagać mieli niektórzy radni, a w nawiązaniu kontaktu z burmistrzem Helu pomagał Sawickiej Marek Biernacki. Szef MSWiA za AWS znał wcześniej burmistrza Helu.

 

?Lody państwowe?
Gdyby przed 2006 rokiem istniało CBA, inna byłaby opinia w raporcie Banku Światowego o korupcji w Polsce: praktycznie żaden państwowy system informatyczny nie był wykonany poprawnie, nie był w terminie, a kwoty płacone wykonawcy przez państwo wielokrotnie przekraczały ceny rynkowe.
Płacilibyśmy też mniejszy podatek korupcyjny. Według BŚ sprzed dwóch lat, koszty ponoszone przez obywateli z powodu korupcji w Polsce są porównywalne z ich dodatkowym opodatkowaniem w wysokości około 20%.
Niedługo ma się ukazać aneks do raportu o WSI, a w nim podane m.in. kulisy wielu państwowych informatyzacji. Poznamy nazwiska niektórych ?lodziarzy? i ich pomocników.

 

Lody wrocławskie
Początek ?kręcenia lodów? we wrocławskim Ratuszu wiąże się z dwoma uchwałami, jakie 10 kwietnia 2001 roku podjął Zarząd Miasta. Uchwałą Nr 417/01 zdecydowano o utworzeniu stanowiska Pełnomocnika Prezydenta ds. Komputeryzacji Urzędu (mimo istnienia w Urzędzie 35-osobowego Miejskiego Ośrodka Informatyki). Uchwałą Nr 418/01 zarekomendowano na to stanowisko Tomasza Strzeleckiego. Zdecydowano także o powołaniu Zespołu Sterującego ds. Kompleksowego Programu Komputeryzacji Urzędu.
W powyższym posiedzeniu Zarządu wzięli udział: prezydent Wrocławia Bogdan Zdrojewski (obecnie w rządzie PO), wiceprezydent: Andrzej Łoś (obecnie marszałek województwa dolnośląskiego, PO) oraz członkowie Zarządu: Sławomir Piechota (obecnie poseł PO) i Wiesław Kilian (były poseł PiS). W protokole z posiedzenia brak informacji na temat przebiegu głosowania nad uchwałami.
Powyższe decyzje tylko pozornie były w zgodzie z prawem. Zarząd Miasta, powołując Tomasza Strzeleckiego na stanowisko Pełnomocnika Prezydenta ds. Komputeryzacji, powołał nie tylko osobę nieposiadającą odpowiedniego wykształcenia informatycznego i żadnej praktyki w administracji samorządowej. Uprawnienia przyznane Pełnomocnikowi przez Zarząd uniemożliwiały jakąkolwiek kontrolę merytoryczną i finansową jego pracy.
Decyzją Zarządu Miasta ?człowiek prezydenta? został wyłączony z obowiązującej w Polsce ustawy o finansach publicznych. Dodatkowo, do kontrolowania działań Pełnomocnika Prezydenta ds. Komputeryzacji Urzędu, Zarząd powołał fikcyjne ciało pod nazwą Zespół Sterujący. Na przewodniczącego tego zespołu powołano Andrzeja Jarocha (wiceprezydenta miasta z ramienia PiS). W Zespole Sterującym, mającym za zadanie kontrolę komputeryzacji Urzędu, nie było żadnego informatyka! Uchwałę Zarządu zaskarżył wówczas wojewoda dolnośląski. Jej niezgodność z prawem, w tym naruszenie przepisów o samorządzie gminnym, potwierdził późniejszy wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Skutki decyzji Zarządu, łatwe do przewidzenia, ujawnione zostały w protokole z kontroli UM, przeprowadzonej na przełomie 2005/6 roku przez NIK i Regionalną Izbę Obrachunkową: Zlecone przez władze miasta na zewnątrz za 2,8 mln zł opracowania informatyczne nie znalazły w Urzędzie Miejskim praktycznego zastosowania. Realna wartość wielu opracowań została zawyżona. Podpisywano niekorzystne dla miasta umowy. Nie zapewniono właściwego nadzoru merytorycznego przy odbiorze prac ? odbierano jako prawidłowe zadania, które faktycznie nie zostały wykonane. Stwierdzono nieprawidłowości w przetargach, omijanie prawa oraz fałszowanie dokumentów.
To tylko część zarzutów pod adresem wrocławskich władz.
Za nieprawidłowości we wrocławskim Ratuszu, obok trzech ostatnich prezydentów Wrocławia, powinni odpowiadać także: Sekretarz Miasta (kandydat PO na wojewodę dolnośląskiego) ? odpowiadający za informatyzację UM oraz wiceprezydenci Wrocławia z ramienia PiS, który, w koalicji z PO faktycznie przez lata wspierał rządzący Wrocławiem układ, zbudowany w większości przez ludzi z dawnej Unii Demokratycznej. Czy nie jest to główny powód klęski PiS w ostatnich wyborach?
Wyjaśnienia wymaga brak reakcji radnych miejskich na powszechną wiedzę o nieprawidłowościach w Ratuszu. Wyjaśnić należałoby także niechęć wrocławskiej Temidy do kontrolowania Ratusza. Gdyby nie artykuły w ?Opcji?, a także moje interwencje w Prokuraturze Apelacyjnej, nie byłoby dzisiejszych działań prokuratorskich (więcej informacji na ten temat w jednym z najbliższych numerów ?Opcji?).
Prokuratura Apelacyjna we Wrocławiu, w odpowiedzi na moje zapytanie, udzieliła mi informacji o aktualnym stanie sprawy dotyczącej nieprawidłowości w wydatkach na informatyzację w Urzędzie Miejskim. Z otrzymanego pisma wynika, że prowadzone jest postępowanie w sprawie przekroczenia uprawnień oraz niedopełnienia obowiązków przez pracowników Urzędu Miejskiego we Wrocławiu, poprzez zlecanie podmiotom zewnętrznym opracowań informatycznych, które to działania mogły wyrządzić znaczną szkodę majątkową w UM.
(?)
Edward Leszczyński


 
Wyświetlony 4780 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.