poniedziałek, 03 maj 2010 09:38

Prawo do bezprawia

Napisane przez

Zdecydowaną większość współczesnych człowiekowatych charakteryzują dwa kluczowe parametry. Pierwszym są szeroko otwarte umysły. Drugim - bezrefleksyjna pogoń za postępem. A ponieważ otwarte umysły gnają za nim coraz prędzej, nie zauważają, jak wiatr wysusza im mózgi. No, po prostu nic nie zostaje.

Amerykańska CBS zamierza zawalczyć o tak zwaną ?oglądalność? programem zatytułowanym ?Kids Nation?. Wezmą w nim udział dzieci, odizolowane od świata przez kilka tygodni w niedostępnym dla kogokolwiek miasteczku. Niechybnie kroi się nam ?Władca much? we współczesnej scenerii i pod czujnym okiem kamer Wielkiego Brata. Orwellowski świat już nie puka do naszych drzwi, on bezczelnie i butnie ładuje się nam do salonów, kuchni, sypialni i łazienek.

Ale ja nie o tym, choć doskonale rozumiem, jak istotne jest, z punktu widzenia dzisiejszych rządców dusz, opanowanie ludzkich umysłów (zwłaszcza najmłodszych), przez odwzorowanie tam świata w należytym kształcie ? to znaczy w kształcie odpowiadającym interesom aktualnych włodarzy politycznych i ekonomicznych salonów. Dziś jednak chciałbym zabrać głos w dwóch innych kwestiach.
Po pierwsze, Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy uznało, że 47 krajów członkowskich tegoż gremium powinno czym prędzej wprowadzić kary za ?podżeganie do nienawiści na tle rasowym?. To kolejny krok w stronę ograniczania swobody wypowiedzi, a w przyszłości w stronę penalizacji zachowań podważających jedynie słuszną wersję rzeczywistości.
No, sam w tym wszystkim już się gubię. Czy wyrażenie opinii: ?nie lubię rasistów? jest już podżeganiem do nienawiści, czy też wyrażeniem własnego zdania, do czego miałbym jeszcze (do kiedy?) prawo? A jak należy traktować stwierdzenie: ?nie toleruję tolerancji wobec pederastów, narzucających swój styl życia innym?? Wolność od nienawiści, którą się nam narzuca, każąc rozpatrywać wątpliwości podobne do przytoczonych wyżej na długo przed ich zwerbalizowaniem, coraz częściej przypomina kraty.
I druga sprawa: organizacja Amnesty International, jeszcze do niedawna kojarzona głównie z walką o zniesienie kary śmierci, uwolnienie więźniów politycznych, zaprzestanie stosowania tortur oraz występująca przeciwko ograniczaniu wolności słowa (co prawda, akurat tę sferę działalności traktująca niezwykle wybiórczo, bo angażując się przede wszystkim w obronę osób represjonowanych za poglądy lewicowe), coraz częściej wchodzi w spory ideologiczne. Tym razem, trwoniąc zgromadzony przed laty kapitał zaufania, stawia przed sobą nowe zadanie, mianowicie popiera starania o wprowadzenie do katalogu praw człowieka prawa kobiet do aborcji. Oznacza to, że nadal gromko deklarując obronę praw człowieka, de facto AI występuje przeciwko nim, przekraczając kolejną granicę ludzkiej obojętności na los drugiego człowieka.
(?)
Rafał Dawidowski

Wyświetlony 2780 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.