poniedziałek, 03 maj 2010 14:15

Wiadomości nieparlamentarne

Napisane przez

Holenderka Helene de Gier, która nie wygrała na loterii, ponieważ nie kupiła wcześniej losu, uznała, że doznała z tego powodu takiego uszczerbku psychicznego, że... pozwała do sądu organizatorów zabawy.

Sprawę jednak przegrała. Na pozew zdecydowała się, gdy w loterii wygrało siedmioro jej sąsiadów, którzy dostali do podziału 14 mln euro. Szczęśliwcy byli wybierani na podstawie kodu pocztowego i pani de Gier znalazłaby się w ich gronie, gdyby tylko kupiła los za 8,5 euro. Sąd uznał, że organizatorzy loterii nie mogą brać odpowiedzialności za osoby, które nie kupiły kuponu, a później tego żałują.

***
Troskliwa żona, obawiając się, że jej mąż nie zdąży na samolot, zadzwoniła na lotnisko na południowym wschodzie Turcji z ostrzeżeniem, że na pokładzie samolotu znajduje się bomba. Liczyła, że jej telefon opóźni start samolotu. Mąż jednak i tak nie zdążył, a małżeństwo zostało aresztowane.
***
Jedna z najsłynniejszych hinduistycznych świątyń, Siddhivinayak w Indiach zakazała wiernym składania w ofierze czczonemu w niej bogu Ganeśi tradycyjnych kokosów. Jako powód podano obawy, że w kokosie może znajdować się bomba.
***
Osiemdziesięcio cztero letni kierowca wprawił w osłupienie holenderską policję, kiedy podczas rutynowej kontroli drogowej okazało się, że przez 67 lat jeździł bez prawa jazdy. Na dodatek samochód, którym jechał, był nieubezpieczony. Holenderskie media podały, że staruszek bez prawa jazdy był trudny do wykrycia, gdyż nigdy nie dostał mandatu ani nie uczestniczył w żadnym wypadku. Kierowca obiecał policji, że pozbędzie się samochodu, który ? jak się okazało ? nigdy nie przechodził przeglądu technicznego.
***
Węgierskie czarownice zjechały się do miasta Szeged na południu kraju, by przypomnieć o swoim istnieniu ? poinformowała główna czarownica Węgier i Europy 55-letnia Erika Szegedi. Jak podkreśliła, miejsce zlotu ma za sobą historię pełną niezwykłych wydarzeń związanych z czarownicami. ? W Szegedzie odbyło się ostatnie spalenie czarownic w 1860 roku. Stracono wówczas dwanaście kobiet ? zaznaczyła Szegedi. Także tutaj węgierski król Koloman I (1068-1116) oświadczył, że ?czarownice nie istnieją?. ? Dziś chcemy udowodnić, że to nieprawda i że autentycznie istniejemy ? oznajmiła Szegedi, szczycąca się tytułem ?Wielkiej Mistrzyni Białej Magii?.
***
Chłopiec, który w wieku trzech lat zagroził swojej mamie, że nie odezwie się do niej ani słowem, jeżeli zostanie poddany operacji usunięcia migdałków, przemówił po 10 latach milczenia. 13-letni Ben Grocock konsekwentnie dotrzymywał danego w dzieciństwie słowa, porozumiewając się z rodzicami, przyjaciółmi i nauczycielami za pomocą notatek.
***
Sieć hiszpańskich hoteli NH oferuje zestresowanym menedżerom wyjątkową możliwość rozładowania stresu. W ramach planowanego remontu hotelu ?Alcala? w Madrycie dyrekcja sieci postanowiła pozwolić grupie 30 osób wybranych przez zespół psychologów na całkowite zdemolowanie hotelowych pokoi, włącznie z wybijaniem szyb okiennych i rozbijaniem ścian.
***
Nieznany z nazwiska kupiec zamówił za 300 mln dolarów gigantycznego Airbusa A380 do ?prywatnego użytku?. Wiadomo jedynie, że przyszły właściciel samolotu nie pochodzi ani z Europy, ani z USA. Do transakcji doszło podczas paryskich targów lotniczych. Przystosowanie samolotu z pasażerskiego do użytku prywatnego zajmie wyspecjalizowanej firmie około roku. Aage Duenhaupt z firmy Lufthansa Technik, która zajmuje się takimi przeróbkami, powiedział, że większość zamówień realizowana jest dla klientów z Bliskiego Wschodu.
***
Włoscy restauratorzy i szefowie kuchni wypowiedzieli wojnę czosnkowi. W całej Italii jest coraz więcej lokali ?wolnych od czosnku?. Na łamach prasy batalię przeciwko roślinie, uważanej jednocześnie za skuteczny środek leczniczy, wypowiedział znany dziennikarz Carlo Rossella, który ogłosił: ?Czosnek śmierdzi, nie trawię go i unikam jak wampir?. Zapowiedział również opublikowanie pełnego spisu restauracji we Włoszech, w których nie jest on dodawany do potraw. To trudne zadanie, gdyż czosnek jest od setek lat składnikiem wielu włoskich dań, zwłaszcza na południu kraju.
***
Chiny rozpoczynają budowę drogi na Mount Everest, aby ułatwić wniesienie na najwyższą górę Ziemi olimpijskiej pochodni.
***
Po około pięć kilogramów przytyli w czasie jednej kolacji zwycięzcy konkursu ?wielkiego żarcia?, zorganizowanego już po raz dziesiąty w restauracji w miejscowości Monteveglio koło Bolonii na północy Włoch.
***
Armia brytyjska wydaje więcej pieniędzy na karmienie psów, niż na żywność dla żołnierzy. Posłowie Partii Konserwatywnej ustalili, że na posiłek żołnierza przeznacza się 1,51 funta dziennie, podczas gdy zatrudnione w wojsku psy dostają karmę za 2,63 funta dziennie.
***
Pewien Rumun chce powrócić do nazwiska sprzed adopcji, ponieważ obawia się, że Bóg nie rozpozna go na Sądzie Ostatecznym. 78-letni Scarlat Lila chce powrócić do nazwiska Pascal, które nosił, zanim został adoptowany, ponieważ wierzy, że Stwórca rozpoznaje ludzi po nazwiskach, jakie nosili w chwili chrztu. Miejscowy urząd stanu cywilnego zażądał od mężczyzny ?bardziej normalnego? uzasadnienia wniosku o zmianę nazwiska.
Wyświetlony 4779 razy

Więcej w tej kategorii: « Action Francaise - Sillon na odwrót
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.