środa, 05 maj 2010 19:48

"Wiwat maj, trzeci maj"

Napisane przez

I znowu, po raz kolejny od 219 lat, obchodzimy pamiątkę sławnej Konstytucji 3 maja 1791 roku, która położyła fundamenty pod nowoczesne prawodawstwo polskie. Druga nowoczesna konstytucja w całym świecie ? po amerykańskiej z 1776 r. ? a pierwsza w Europie (dwa lata przed francuską rewolucyjną z 1793 roku) winna być dla nas tytułem do chluby.  Zadaje też kłam fałszywej tezie o ?zacofaniu? kulturowo-cywilizacyjnym Polski na tle zachodniej i środkowej Europy. To prawda, że Ustawa Rządowa nie weszła w życie (rodzima Targowica, interwencja moskiewska, a potem II i III rozbiór Pierwszej Rzeczypospolitej), a jej postępowe zapisy pozostały w smutnej polskiej rzeczywistości wyłącznie na papierze, lecz pozostała testamentem dla następnych pokoleń walczących o niepodległość w XIX i XX wieku.

 

To przecież do Konstytucji 3 maja nawiązywały programy prawie wszystkich polskich partii politycznych w kraju i na emigracji w ciągu całego XIX stulecia. Jej demokratyczny charakter określił nowoczesną tożsamość inteligencji polskiej. W okresie II Rzeczypospolitej dzień 3 maja był największym świętem państwowym, z którym tak silnie walczyli następnie okupanci nazistowski i sowiecki (1939-45). Bardzo krótko komuniści pozwolili obchodzić Pamiątkę Majową w PRL-u. Jedynie w okresie 1946-47. Oficjalną fetą państwową stał się 1 maja. Zapewne większość z nas pamięta jeszcze czasy, kiedy to czerwoni fagasi pośpiesznie ściągali narodowe sztandary z miejsc publicznych już rankiem w dniu 2 maja... Z czasem ? w miarę ?liberalizacji? reżimu ? ustanowiono 3 maja ?świętem Stronnictwa Demokratycznego?. Dopiero w III Rzeczypospolitej, w maju 1990 roku, odnowiono w Polsce właściwą tradycję.

Spróbujmy obecnie zaprezentować krótko genezę i reperkusje wiekopomnej Ustawy Majowej. Jak wiemy, przez cały prawie wiek XVIII Rzeczpospolita pogrążona była w degrengoladzie moralnej oraz marazmie politycznym, co doprowadziło do I rozbioru w 1772 r. Rosja ? od półwiecza sprawująca nieformalny protektorat nad coraz słabszą Polską ? zgodziła się na ?udział w łupie? także Prus Fryderyka II Wielkiego i Austrii Marii Teresy von Habsburg. Ta ostatnia zajęła, całą południową część Rzplitej (tzw. Galicję), Prusacy zagarnęli Pomorze z przyległościami, a carat spory kawał Białorusi. Było to szokiem dla naszych elit intelektualnych (ks. Hugo Kołłątaj, Stanisław Kostka książę Potocki, Stanisław hrabia Małachowski, biskup warmiński Ignacy książę Krasicki) zgromadzonych wokół króla Stanisława A. Poniatowskiego (1732-1798). Król był wprawdzie słaby politycznie, uległy wobec carycy Katarzyny II oraz rosyjskiego ambasadora Igelstroema, ale zachował resztki sumienia i gruntowna reforma kraju leżała mu na sercu.

A było sporo do zrobienia. Kraj dosłownie gnił w starych strukturach feudalnych (dominacja oligarchicznej i rozpasanej magnaterii, manipulującej ciemną i rozpitą szlachtą). Wieśniacy jęczeli w jarzmie poddaństwa i prymitywnej pańszczyzny. Edukacja ograniczała się do nauki łaciny i bezmyślnej apologii ?sarmatyzmu?; armii oraz normalnej administracji państwowej nie było. Kryzys ekonomiczny spowodował ruinę infrastruktury, drogi i mosty de facto nie istniały. Tragiczny stan rzeczy w przeciętnym polskim miasteczku arcytrafnie opisał największy poeta naszego Oświecenia, wspomniany biskup warmiński, Ignacy Krasicki: bram cztery ułomki, klasztorów dziewięć i gdzieniegdzie domki... Mocarstwa rozbiorowe oficjalnie uzasadniały swe niesłychane posunięcia (niezgodne z dotychczasowymi konwencjami europejskimi) taką właśnie sytuacją ?chorego człowieka Europy?.

(...)

Wyświetlony 1466 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.