piątek, 28 maj 2010 10:21

Mówi Józef Światło, czyli jak to było naprawdę.... Za kulisami bezpieki i partii

Napisane przez

Zapomniana postać, człowiek, bez którego ?polski październik? nie byłby możliwy, jego ?zasługi? nie wynikały z pobudek patriotycznych i nie był on postacią, która zasługiwałaby na jakikolwiek szacunek. Był jednym z bardziej krwiożerczych funkcjonariuszy komunistycznej bezpieki, wysoko postawiony w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego ? ppłk Urzędu Bezpieczeństwa Józef Światło.

 

W grudniu 1953 roku Józef Światło przedostał się do Berlina Zachodniego, do amerykańskiej strefy okupacyjnej. Zapewne kierował nim strach przed czekającym go aresztowaniem przez jego partyjnych kolegów, w wyniku wewnętrznych porachunków w partii komunistycznej.

Światło miał sporo na sumieniu, najbardziej obawiał się on, by nie uczyniono z nim tego, co zrobili z Berią jego sowieccy patroni. Był jednym z przebieglejszych i inteligentniejszych funkcjonariuszy komunistycznych, miał na swoim sumieniu wielu polskich patriotów, jednak jego największy strach budzili towarzysze z PZPR i czystka, którą zaczęto urządzać w partii komunistycznej.

Prawdziwe nazwisko Józefa Światły brzmiało Izaak Fleischfarb, współpracował z NKWD, pnąc się w górę po kolejnych stanowiskach w partyjnej bezpiece. W sierpniu 1944 r. znalazł się na terenie prawobrzeżnej Warszawy, pełniąc tam funkcję szefa Urzędu Bezpieczeństwa. Z nim to zetknął się komendant Obwodu Praga Antoni Żurowski ?Andrzej?. Światło nie robił bynajmniej pozytywnego wrażenia na ?Andrzeju?, wydawał się być pełen buty i arogancji, żądając od komendanta AK zameldowania się w gmachu UB1.

Światło był agentem NKWD i pracował dla gen. Sierowa nad rozpracowaniem polskiego podziemia. Miał w tym wybitne zasługi, co zresztą zostało przez sowieckich mocodawców nagrodzone, piął się coraz wyżej w bezpieczniackiej karierze, by wkrótce objąć stanowisko wicedyrektora X Departamentu przy Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego. Ta z pozoru niewinnie brzmiąca nazwa była, można by rzec kolokwialnie, kontrolą w bezpiece i partii komunistycznej. Jej zadaniem była inwigilacja oraz likwidowanie wszelkich odchyleń od linii partyjnej, co było niczym innym jak ścisły nadzór mocodawców radzieckich nad towarzyszami w Polsce. To X Departament inwigilował członków partii i funkcjonariuszy bezpieki od kołyski po dorosłość, znając ich każdy krok i gromadząc na nich kompromitujące materiały. Istniejący od listopada 1951 r., był narzędziem strachu dla komunistów ? dzięki X Departamentowi trzymano w szachu wielu wysoko postawionych komunistów.

(...)

Przypisy:

1 Antoni Żurowski, W walce z dwoma wrogami, Warszawa, 1991, s. 188.

Wyświetlony 2359 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.