piątek, 28 maj 2010 11:21

Max Otte ? z dedykacją dla Prudnika

Napisał

Życzę polskiemu narodowi i jego wybranym politycznym reprezentantom dalekowzroczności i zręczności.

(Max Otte ? ze wstępu do książki ?Kiedy nadchodzi kryzys?)

 

W polskiej obyczajowości przyjęło się wymienianie zawodu w połączeniu z jakąś peryferyjną miejscowością, jako coś poniżającego, ubliżającego i degradującego. Ktoś, kto jest z Grójca, Wołomina i Wąchocka ma się tego wstydzić i zapomnieć o swojej rodzinnej siedzibie, wiosce i miasteczku. Inaczej jest na Śląsku. Tu pochodzenie nie gra żadnej roli nawet w dowcipach. Tu jeszcze ceni się wiedzę, doświadczenie i osiągnięcia niezależnie od tego, skąd pochodzą. Uwagi te nasuwają się same, kiedy otworzy się książkę sławnego niemieckiego ekonomisty Maxa Otte, którą dedykuje on mieszkańcom swoich rodzinnych stron w Niemysłowicach koło Prudnika, w województwie opolskim. Wyrażone we wstępie tej książki polskie sympatie niemieckiego autora dedykację tę rozszerzają na wszystkich jego polskich czytelników.

Lekceważenie i uznanie

Max (właściwie: Matthias) Otte jest profesorem młodego pokolenia. Urodził się w 1964 roku w Plettenberg na terenie RFN. Tytuł doktora nauk ekonomicznych uzyskał na Uniwersytecie w Princenton (USA). Wykładał na Uniwersytecie w Bostonie. Obecnie jest profesorem Wyższej Szkoły w Worms w RFN. Spośród swoich poprzedników w nauce ekonomii wymienia on znanego wrocławskiego profesora Wernera Sombarta. Napisał kilkanaście książek na tematy ekonomiczne i gospodarcze. Pierwsze wydanie tej książki, wskazujące na zbliżający się nieuchronnie krach finansowy, ukazało się latem 2006 roku. Politycy, bankierzy i media zapatrzone w nieustanny rozwój turbokapitalizmu na analizę tę nie zwróciły żadnej uwagi. Jednakże wszyscy inni, którzy na własną rękę muszą się troszczyć o swój majątek, rozkupili kolejne osiem jej nakładów w ciągu jednego tylko roku, a książka ta niezmiennie nie schodziła z czołówki bestsellerów gospodarczych. Kryzys światowego imperium finansowego w 2008 roku spowodował, że również media, politycy i bankierzy zostali zmuszeni do sięgnięcia po niezbyt dla nich przyjemną lekturę.

Zerowa szansa

Można powiedzieć, że autor tej książki jest klasycznym przedstawicielem niemieckiej ekonomii zrównoważonego udziału w ekonomii i gospodarce państwa oraz rynku. Przyglądając się z bliska ekonomii anglosaskiej, dostrzega  jej ograniczenia, niedociągnięcia, a nawet szkodliwe następstwa. Do niedawna jeszcze uważał on za niemożliwy system ratowania zachodnich banków przez decyzje polityczne o przejęciu nad nimi nadzoru państwowego. Akceptując to jako działanie niezbędne dla ratowania gospodarki światowej, wyraża jednak daleko idący sceptycyzm, co do skuteczności tej metody. Na poparcie swoich tez cytuje znanego amerykańskiego ekonomistę Johna Kennetha Galbraitha: Świadomość odpowiedzialności branży finansowej za ogół społeczeństwa nie jest wcale mała. Ona praktycznie nie istnieje. Być może jest to cechą systemu. Wypowiadać się przeciwko temu szaleństwu mogłoby oznaczać uderzenie w tych, którzy ciągną z niego korzyści. Z tego powodu wielu mądrych ludzi z Wall Street woli raczej milczeć. Szaleńcy mają dla siebie wolne pole gry. Nikt już na nich nie zagwiżdże. To wszystko dotyczy nie tylko bankierów, ale też zachodnich polityków, dla których rozpatrywanie błędów nie należy do zajęć zbyt atrakcyjnych. Prognoza jest taka, że szansa na to, aby doprowadzić do nowej orientacji polityki Zachodu w stosunku do rynków finansowych jest praktycznie zerowa.

(...)

Wyświetlony 1921 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.