piątek, 28 maj 2010 18:24

Olej z pomyj i kilka refleksji o bezpiecznej żywności w Chinach

Napisane przez

W kwietniu 2009 roku Li Ke Qiang, członek ścisłego politbiura, wiecepremier, numer siódmy w hierarchii chińskiego przywództwa, podczas konferencji prasowej powiedzial tak: Żywność to sprawa fundamentalna. Jej bezpieczeństwo winno być naszym priorytetowym zadaniem. Bezpieczeństwo żywnośći dotyczy ludzkiego życia, zdrowia oraz wzrostu gospodarczego i harmonii społecznej. Przesłanie Li jest czytelne. Musimy stworzyć system kontroli bezpieczeństwa żywności.

 

Li Ke Qiang, tak jak i całe politbiuro, ma się czym martwić. W społeczeństwie powoli narasta niepokój, zdecydowana większość mieszkańców miast nie ufa jakości na co dzień spożywanych artykułów konsumpcyjnych. System monitorowania żywności działa źle, jest rozproszony, nieefektywny. Oddzielna struktura administracyjna ? Departament ds. bezpieczeństwa leków i żywności ? został utworzony dopiero w 2003 r. Jego niewydolności sprzyja popularna w chinskiej mentalności zasada niedziałania, wu wei ? zwłaszcza, jeśli komuś można się narazić, a własny, mierzony w juanach interes nie jest dokładnie określony ? oraz korupcja, która pozwala z łatwością obchodzić prawne regulacje. Jeśli za pieniądze można załatwić ekologiczny certyfikat dla trującego środowisko bojlera, to w przypadku lekko skażonej żywności, która przecież nikogo od razu nie zabije, nie powinno to stanowić wielkiego problemu. Prawo pozostaje głównie na papierze.

W latach 2005-2010 wykryto wiele skandali związanych z produkcją i dystrybucją skażonej żywności. Rok 2005: czerwony barwnik ?Sudan I? wykorzystywany do ładnego zabarwiania żółtek, by wyglądały na ekologiczne. Rok 2006: Hong Kong, wykrycie na wielu importowanych z kontynentu warzywach pozostałości z pestycydów, których poziom przekraczał znacznie dopuszczalne normy. Rok 2007: wykorzystywanie ścieków, siarczanów w produkcji lokalnego przysmaku, śmierdzącego tofu, choutoufu, w prowincji Guangdong. Rok 2008: Sanlu, dobrze znany skandal z mlekiem w proszku skażonym melaminą. Rok 2009: Wuhan, wykorzystywanie formaliny do wypełniania puddingu-tofu z krwi wieprzowej czy stosowanie w całym kraju pestycydów w procesie przyrządzania mantou (mączne buły na parze), aby poprawić ich strukturę i łatwość żucia. Z ostatniej chwili: w miejscowości Huadu (klikadziesiat kilometrów na północ od Kantonu) zlikwidowano fabrykę nasycania wieprzowiny brudną wodą oraz odkryto wykorzystywanie dużych ilości chemikaliów, siarczanów sodu do marynowania bambusów. Można usłyszeć plotki o stosowaniu wybielacza w celu poprawienia wyglądu warzyw: czosnek jest piękny i biały, kiełki sojowe podobnie. Nadszedł jednak czas na główny skandal żywościowy tej wiosny, digouyou (digou oznacza rów, you olej, w dalszej części będę posługiwał się chińską nazwą).

Digouyou, uzyskiwany przez ekstrakcję, oczyszczanie oraz likwidację fetoru, zależnie od wykorzystywanych surowców, można podzielić na trzy kategorie: 1) uzyskiwany z resztek pokarmowych zalegających w ściekach bądź z resztek pożywienia i pomyj zbieranych w przeróżnych restauracjach, fastfoodach, hotelach, śmietnikach; 2) uzyskiwany z przetwarzania zepsutej wieprzowiny, wnętrzności wieprzowych czy świńskiej skóry; 3) wielokrotnie wykorzystywany olej z głębokiego smażenia. Olej jest produkowany w podziemnych fabryczkach, w nielegalnych przetwórniach chemicznych, gdzieś z dala od centrum i ludzkiej uwagi. Bliskość chlewów nie zaszkodzi. Powstaje interesujący cykl: zbiera się odpadki restauracyjne, wywozi je, przetwarza za pomocą magicznych chemikaliów, a następnie przywozi z powrotem do restauracji w formie oleju do smażenia. Nie trzeba dodawać, że jego cena jest atrakcyjna, co w przypadku dużych restauracji, a szczegolnie tzw. dapaitangów, czyli ?restauracji otwartych?, które mogą wystawić nawet do kilkudziesięciu stołów, pomaga ograniczyć koszty. W jednej z pekińskich rodzinnych fabryczek, która prosperuje już od 30 lat, cena jednej beczki o pojemności 180 litrów to około 600 yuanów, a więc 3,3 juana za litr. W supermarkecie najtańszy dobry olej kosztuje 17 juanów za litr.

(...)

Wyświetlony 1460 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.