piątek, 28 maj 2010 18:32

No fear

Napisane przez

Były rekolekcje. W czasie rekolekcji rekolekcjonista opowiadał, jak należy. Czyli nie oszczędzał ani siebie, ani nas. Mówił dużo i między innymi o strachu (ang. fear) jako przyczynie naszych lęków. Rozwinął też skrót FEAR ? False Expectations About Reality (co by można swobodniej przetłumaczyć: fałszywe, niemożliwe oczekiwania od rzeczywistości).

 

Znowu jechaliśmy przez granicę i znowu chciałem iść i dokonać rękoczynów niepochwalanych przez moralność chrześcijańską. Stoją te biedne Zimbabwiańczyki jak na apelu w więzieniu: milcząca linia, której nie wolno przekroczyć, głowy spuszczone. A w tle góra telewizorów. Okazuje się, że telewizory teraz idą w Zimbabwe jak świeża kukurydza! Więc każdy tarmosi trójkątne pudło albo nawet kilka (ciekawostka: Mały miał kupić telewizor koledze. Kolega chciał Philipsa. Więc chiński sprzedawca przynosi odbiornik i oddzielnie taki plastik z napisem Philips, bo telewizor ma dwie małe dziurki pod ekranem, w które się wciska ten plastik. A w szufladzie tabliczki z wszystkimi markami. Ja bym Sony brał!). Wiadomo, że więcej niż jednego (zgodnie z przepisami) się nie przewiezie, bo gdzie schować drugi telewizor?? W beret? W buty?! To po co tak gnoić tych ludzi? Zapłacą cło i niech kupują więcej! Zakłamana Botswana: z jednej strony ekonomicznie napędzana półlegalnym handlem z Zimbabwe (nasi wykupywali wszystko), a jednocześnie polowania na Zimby i deportacje ? teraz, kiedy u nas trochę towaru jest i mniej u nich wycieczek za chlebem i kocem, to im ceny wzrosły i szlag ich trafia. I dobrze!

Nie można wprowadzić jakiegoś wyraźnego i niezmiennego prawa o opłatach celnych? A nie wciąż tylko się zastanawiać, czy panią na granicy mąż pobił wczoraj, bo zupa była za słona i czy ona dziś dosoli nam.

Jak można choćby myśleć o naprawie gospodarki bez zabezpieczenia granic i sprawiedliwych podatków?

Pierwszy świat musi pomagać trzeciemu światowi, a może by wystarczyło żeby trzeci nie był tak dobijany przez mniej trzecich? Tak na początek przynajmniej. Bo, na przykład, się okazało, że na Mistrzostwa Świata w piłce nożnej Zimbabwe będzie sprzedawało prąd RPA. Można powiedzieć niezły biznes! Ale TU CODZIENNIE WYŁĄCZANY JEST PRĄD!!! Ludzkie zwłoki wciąż rozpuszczają się w kostnicach bez prądu, parę osób zmarło w czasie operacji, kiedy nagle zgasło światło, a dzieci nie piją przysłowiowego mleka, bo lodówki nie mrożą!

(...)

Wyświetlony 1322 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.