środa, 02 czerwiec 2010 11:45

Czy możliwy jest islam bez szariatu?

Napisał

Islam stał się współcześnie jednym z najbardziej popularnych tematów dyskusji, która nie ominęła także polskiego forum publicznego. Z przykrością trzeba jednak stwierdzić, że zabierający w niej głos z reguły niewiele mówią na poruszany temat, ujawniają natomiast stany własnych umysłów. Jedni więc wierzą, że islam jest religią pokoju, inni zaś - że jest dokładnie odwrotnie. Dla niektórych da się go pogodzić z demokracją, dla innych - nie. Chcąc powiedzieć coś sensownego na temat relacji islamu do współczesnej cywilizacji europejskiej, sądzę, że najlepiej jest nawiązać do myśli tych, którzy odpowiadali na wyzwania współczesności z wnętrza samego islamu.

 

Takie podejście skutecznie wyeliminuje potencjalnie możliwe zarzuty o ignorancję, europocentryzm czy nietolerancję, o jakie nietrudno ze strony samozwańczych specjalistów od wszystkiego, w tym ? islamu. Jedną z najciekawszych postaci, która w newralgicznym punkcie historii Imperium Osmańskiego zajęła zdecydowane stanowisko w kwestii przyszłości islamu, był Ziya Gökalp (1876-1924), najwybitniejszy turecki teoretyk społeczny w XX wieku. Pomijając nieliczne grono orientalistów, w Polsce jest to myśliciel całkowicie nieznany. Choć położył ideologiczne podstawy pod proces laicyzacji Turcji, który przyspieszył Kemal Atatürk, nie jest on również ? w przeciwieństwie do Ojca Turków ? szczególnie eksponowany w swojej ojczyźnie.

Według tureckiego uczonego modernizacja obejmować miała każdą sferę życia Turków, w tym również religię. Postawa tureckiego myśliciela wobec islamu i religii w ogóle ulegała ewolucji, na którą duży wpływ miały koncepcje socjologiczne i mistyka muzułmańska. Ziya Gökalp, w przeciwieństwie do Atatürka, nie doszedł jednak nigdy do punktu radykalnego odrzucenia islamu, stałoby to bowiem w sprzeczności z jego rozumieniem pojęcia ?kultury? jako wspólnoty języka i religii. Miał wielki szacunek do islamu, którego zasady znamionowała w jego odczuciu ?krańcowa perfekcja?, sprawiająca, że były one zgodne z rozumem oraz z nowoczesnym państwem. Islam musi więc być, jego zdaniem, jednym z celów edukacji, obok nacjonalizmu i modernizmu, aby jej wartości przekazywane z pokolenia na pokolenie wzbogacały kulturę narodu.
Jednak islam, o którym pisał Gökalp, to nie islam ortodoksyjny, lecz ?prawdziwy?. Tylko islam oczyszczony jest do pogodzenia z naukami pozytywnymi i współczesnym państwem. Koncepcja islamu jako czysto etycznej religii, którą stworzył, jest zgoła czymś innym niż islam tradycjonalistyczny. Ze względu na swój radykalizm, polegający na przedkładaniu interesów narodowych nad interesy religijne, nie zaliczano jej nawet do nurtu modernizmu islamu. Nowatorstwo tureckiego myśliciela polega na tym, że rozpatruje on zjawiska religijne nie w kategoriach teologicznych, lecz w kategoriach właściwych socjologii, jak czynił to jego mistrz socjolog Emile Durkheim. W swoich pierwszych publikowanych esejach Gökalp wychwalał obowiązki religijne islamu, interpretując je jednak w kategoriach racjonalistycznych i socjologicznych. Twierdził, że indywidualistyczna strona człowieka, którą identyfikował z jego zwierzęcą naturą, wymaga przekroczenia, by wznieść się na poziom pełnego uspołecznienia, czyli świętości. Służyć temu mają zarówno rytuały negatywne, jak na przykład ablucje czy post, jak i rytuały pozytywne, w tym wykonywana zbiorowa pielgrzymka do Mekki. Gökalp nadawał więc treść socjologiczną pojęciom teologii islamu. O ile według Koranu

Bóg jest prawdziwym opiekunem.
On ożywia umarłych
i On jest nad każdą rzeczą wszechwładny!
(...) Nic do niego nie jest podobne.
On jest Słyszący, Widzący!
On posiada klucze niebios i ziemi

(Koran, sura XLII, wersety 9-12),

o tyle turecki myśliciel pojęcie Boga odnosił do samego społeczeństwa, będącego autorytetem moralnym ? źródłem wszelkich zasad moralnych. Cel tureckiego myśliciela był taki sam jak Durkheima: chciał on sprowadzić religię na tory świeckie i wykazać, że określenie religii nie wymaga stosowania pojęć oznaczających byt transcendentny. Samo społeczeństwo bowiem wystarcza do wytworzenia religii i to ono narzuca religię jednostkom.

Ważne znaczenie dla sposobu pojmowania islamu miało u Gökalpa odnoszenie pojęcia ewolucji zarówno do całej ludzkości, jak i do poszczególnych narodów. Jeśli chodzi o narody, zdaniem tureckiego myśliciela ewolucji podlegają elementy konstytuujące kulturę, w tym religia. Koncepcja ewolucji zaakceptowana w naukach społecznych miała więc ulec przełożeniu na sferę religii. Gökalp akceptował pogląd Augusta Comte?a, przyjęty przez Durkheima, jakoby rozwój polegał na przejściu od stadium teologicznego, poprzez stadium metafizyczne, do stadium pozytywnego. Osłabienie świadomości religijnej muzułmanów tłumaczył Gökalp społecznym podziałem pracy, dającym początek świadomości zawodowej. Przekonanie o istotnych zmianach odnośnie do pozycji religii w życiu tworzących się narodów oraz samej cywilizacji zachodniej znajdziemy w wielu jego publikacjach. Uważał on, że cywilizacja zachodnia zrzuciła charakter religijny i podstawą jej są teraz nauki pozytywne, że rozdział państwa od kościoła jest celem wszystkich narodów cywilizowanych, że prawo nowożytnych narodów musi być niezależne od religii, że w społeczeństwach organicznych zwyczaje religijne nie mogą rozciągać się na te instytucje, które mają świecki charakter, to znaczy mają swe źródło w zwyczajach politycznych i kulturowych.
By pogodzić przekonanie o doniosłej roli religii w życiu i kulturze narodu z przejętym od teoretyków nauki o społeczeństwie poglądem ewolucjonistycznym, Gökalp zaproponował rewolucyjną koncepcję islamu jako czysto etycznej religii. Społeczeństwo tureckie miało całkowicie rozdzielić swoje narodowe instytucje od tych instytucji, które dzieliła cała wspólnota muzułmańska (m.in. kalifat, szariat), by uczynić religię sprawą sumienia jednostki w przebudzonej narodowo wspólnocie Turków, tworzącej własne państwo, akceptującej cywilizację zachodnią. Pogodzenie religii ze współczesnością było możliwe, ale uzależnione od głębokiej reformy islamu, stanowiącej odpowiednik reformacji w Europie. Główną przeszkodą na tej drodze było prawo o podłożu religijnym (szariat), które, niezaadaptowane przez narodową kulturę turecką, reprezentowało scholastyczną jedynie wartość, stanowiąc zbiór utrwalonych zwyczajów określonego rozwoju muzułmańskiej wspólnoty. Turecki myśliciel wyróżniał w obrębie tego prawa dwie części: niezmienialną, opartą na boskim objawieniu, oraz społeczne zasady szariatu, podlegające zmianom wraz z przekształceniami samego społeczeństwa, i dochodził do wniosku, że z wyłączeniem osobistych relacji człowiek-Bóg wszystkie obowiązki religijne zależne są od świadomości zbiorowej. Islam był więc, według Gökalpa, zjawiskiem historycznym, podlegającym zmianom, zależnym od społecznych warunków, w których się rozwinął. Takie rozumienie religii nie obrażało jego zdaniem uczuć religijnych muzułmanów, gdyż zwyczaj traktowany był tu jako boskie objawienie, podobnie jak wielu muzułmańskich teologów utrzymywało, że Bóg objawia się w prawie natury. Było to jednak uzasadnienie pozbawione głębszej treści, gdyż ? jak zauważyliśmy ? Bóg u Gökalpa to samo społeczeństwo.
(?)
Andrzej Adamczyk

Wyświetlony 4906 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.