wtorek, 29 czerwiec 2010 12:21

Media zachodnie chcą wojny z islamem

Napisane przez

Z ojcem Symeonem Stachyrą, franciszkaninem pracującym na misjach w Maroku rozmawia Janusz Dariusz Telejko

 

Proszę Ojca, opinię społeczną zelektryzowała wypowiedź papieża Benedykta XVI, w której zacytował słowa bizantyjskiego cesarza Emanuela II, mówiące o tym, że Mahomet wprowadzał rzeczy złe i nieludzkie. Zarówno w krajach muzułmańskich, jak i zachodnich, wokół tych słów papieża rozpętała się burza medialna. Czy Ojca zdaniem, wypowiedź papieża mogła obrazić uczucia religijne muzułmanów?
? Znając reakcje, które były sprowokowane kilka miesięcy temu, podsycane siłą medialną i wiedząc, jak podchodzą muzułmanie do proroka Mohameta ? dla nich bardzo wielkiego i namaszczonego posłańca Bożego, mogę określić, w jaki sposób odczuwam ich reakcje i reakcje skrajnej grupy. Wiem, że muzułmanie solidaryzują się ze sobą, że wszyscy czują się pokrzywdzeni, kiedy mówi się w zły sposób o kimś, kto dla nich jest świętością. Niestety, wypowiedź papieża i to wszystko, co się dzieje wokół, zostało nagłośnione w złym tonie i w zły sposób. A trzeba pamiętać, że wypowiedź papieża została skierowana do konkretnej grupy osób ? do świata nauki i kultury. Media rozpętały niepotrzebną wojnę słów i przyczyniły się do tragicznej reakcji, której jesteśmy świadkami ? działań grup ekstremistycznych, niszczących obraz islamu. Ja wiem, jak bardzo ludzie cierpią ? widzę tu, w Maroku, w Meknesie, jak całe rzesze ludzi, którzy pracują w naszym centrum edukacyjnym, cierpią w skutek reakcji ekstremistycznych, reakcji, które powodowały śmierć, prowokowały podpalenia, dlatego też usprawiedliwienia takich czynów nie ma. Ale są czynniki, które wpływają na usprawiedliwienie: ci ludzie za nadto uczuciowo podchodzą do swojej wiary. I w tej chwili obserwowane są dwa rodzaje reakcji na to wszystko ? jeden to grupy ekstremistyczne i drugi ? to grupy ludzi, którzy solidaryzują się ze światem muzułmańskim, ale w sposób pokojowy mówią, że czują się obrażeni, pokrzywdzeni. Cały Zachód utożsamiany jest z chrześcijaństwem.

 

To niewłaściwe przedstawienie słów papieża w mediach spowodowało postępującą i tragiczną w skutkach falę przemocy. Giną chrześcijanie, w Palestynie podpalane są kościoły, dochodzi do incydentów na zachodnim brzegu Jordanu, w Pakistanie tysiące ludzi protestują i żądają ustąpienia papieża. Czy świat muzułmański zawsze reaguje taką falą nienawiści i agresji?
? Myślę, że siły części świata muzułmańskiego, tego od strony azjatyckiej, które cechuje wiara uczuciowa, nie połączona z dogłębną refleksją, są prowokowane, podsycane, karmione jeszcze bardziej tą nienawiścią... Jestem przekonany, że większość tych ludzi nie zna przyczyny tego, co się dzieje, ale idą za grupą osób, która szuka pewnych punktów zapalnych w świecie i której zależy na wznieceniu konfliktu. Wyłapano pewną sytuację, którą jeszcze bardziej uwypuklono, ażeby uzyskać taki efekt, jaki obserwujemy. Świat, w którym ja jestem, świat muzułmański w Maroku, przez kontakt ze światem europejskim ? przez tyle wieków więzy te były bardzo bliskie ? jest bardziej wyważony, bardziej umiarkowany, bardziej refleksyjny.
(?)
Wyświetlony 5751 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.