wtorek, 29 czerwiec 2010 12:54

Praca jest dla człowieka

Napisane przez

Z JE ks. biskupem Edwardem Frankowskim, sufraganem sandomierskim, rozmawia Jerzy Pawlas

W efekcie poczynań reformatorów okresu tak zwanej transformacji, bezrobocie i marginalizacja wielu grup społecznych osiągnęły rozmiary niespotykane w cywilizowanych krajach. Gdy zatrudnienie i godziwa płaca stały się dobrem deficytowym, doroczna pielgrzymka ludzi pracy na Jasną Górę to ? oprócz wielkiego dziękczynienia za możność zarobkowania ? także refleksja i modlitwa za tych, którzy zostali wykluczeni ? bez pracy, bez nadziei na normalne życie?
Kancelaria Sejmu podaje, że w latach 1998-2002 liczba bezrobotnych w Polsce wzrosła z 1 827 000 do 3 373 000. Liczba bezrobotnej młodzieży wzrosła o 40 procent. Najliczniejszą kategorię, obejmującą ponad połowę ogółu bezrobotnej młodzieży, stanowią osoby podejmujące pracę po raz pierwszy. Jest to sytuacja bardzo niepokojąca. Na tragiczne skutki tego stanu rzeczy nie trzeba było długo czekać. W ciągu ostatnich 10 lat liczba pacjentów zarejestrowanych w poradniach zdrowia psychicznego wzrosła dwukrotnie ? do 1 200 000 osób. Aż 77 procent ankietowanych zalicza bezrobocie do czynników najbardziej szkodliwych dla zdrowia psychicznego. Ponad 76 procent ankietowanych bezrobotnych deklarowało, że żyje w niedostatku. Z tej liczby aż 40 procent ludzi w wieku 18-24 lat gotowych jest wyjechać za granicę. Nowe pokolenie Polaków, które z wielkimi nadziejami wstąpiło w okres niepodległości Polski lat 80., jest rozczarowane. Widzi, że zamiast dobrej demokracji i dobrego państwa, otrzymało jedynie festiwal demoralizmu polityków, mieszankę prywaty, populizmu i technokratyzmu. Scenę polityczną zawłaszczyli zręczni gracze, mandaryni polskiej polityki. Dryfują ku rozkładowi demokracji, osłabieniu roli państwa, upokarzaniu narodu i demoralizowaniu ogółu społeczeństwa. Wspierani przez międzynarodowe siły, którym nie zależy na umocnieniu państwa, ale raczej na jego osłabieniu, szukają takich wśród nas, którzy zostaną obficie wynagrodzeni, tak jak został wynagrodzony Judasz za zdradzenie Pana Jezusa.

 

Jeżeli pracę ludzką traktuje się przede wszystkim jako siłę roboczą, to człowiek staje się narzędziem produkcji. W konsekwencji pracodawcy degradują i pracę, i człowieka. W homilii, wygłoszonej podczas Mszy św. w Legnicy 2 czerwca 1997 roku, papież Jan Paweł II powiedział, że praca jest dla człowieka, a nie człowiek dla pracy.
Pracodawcy zapominają, że ludzka praca ma charakter pozytywny, twórczy i wychowawczy. Ojciec Święty Jan Paweł II przypominał nam, by nie traktować pracy jako przekleństwa, bo pierwotnie była ona błogosławieństwem przez wyniesienie człowieka do godności obrazu Boga. Praca jest związana z osobą ludzką i z jej godnością, bo nie da się wypowiedzieć prawdy o człowieku, nie pamiętając, że jest przez Boga stworzony i odkupiony. W homilii dla świata pracy w Gdańsku ? na Zaspie, 11 czerwca 1987 roku papież Jan Paweł II powiedział ? praca to znaczy człowiek, człowiek pracujący. W encyklice "Laborem exercens" Jan Paweł II pisał: praca jest podstawowym wymiarem ludzkiego bytowania, z którego życie człowieka jest zbudowane na co dzień, z którego czerpie właściwą sobie godność. Zaś w encyklice "Centessimus annus" wskazuje, że pracować to znaczy współpracować z innymi i pracować dla innych. Znaczy ? robić coś dla kogoś. Ten społeczny wymiar pracy pozwala na przekraczanie samego siebie ku wartościom, jakie sam tworzy, ku innym, z którymi pracuje. Doświadczenie wspólnej pracy pozwala na własne oczyszczenie oraz odkrywanie wartości drugich. Tak może rodzić się klimat zaufania, który każdemu pozwala wzrastać, rozwijać się i bardziej być.

 

Między papieskim nauczaniem a rzeczywistością wciąż spory rozziew. Jak temu przeciwdziałać?
Klasa polityczna wyobcowała się ze społeczeństwa, cała polityka wydaje się zaś być traktowana jako działanie sił, nad którymi nikt nie panuje. Błędne koło zamyka się, gdy ogromne rzesze są zniechęcane do polityki. Szerzy się opinie, że uczciwy człowiek nie powinien zajmować się polityką. To zniechęcanie do polityki szerokich rzesz społecznych służy klasie politycznej i zachęca ją do bezkarnych działań. Choć media liberalne i komercyjne pokazały swoje prawdziwe oblicze buntu wobec aktualnie rządzących, to opatrznościowe dla tych przemian okazały się media katolickie ? Radio Maryja, Telewizja "Trwam" i "Nasz Dziennik", informujące naród zgodnie z prawdą, bez manipulacji opinią publiczną. Należy maksymalnie wykorzystywać te media, mądrze budując polskie państwo solidarne, czyli obywatelskie.

 

Wydaje się, że łatwiej przeprowadzić rewolucję, niż zmienić mentalność społeczną. Zanim więc zaczniemy kształtować zręby nowego państwa, powinniśmy zdiagnozować rzeczywistość, w jakiej przyszło nam żyć.
Jako kraj zapóźniony i na dorobku, mamy z jednej strony sytuację ogólnego niedostatku ekonomicznego, biednego społeczeństwa, a z drugiej ? bogacące się za wszelką cenę elity, o wysokich aspiracjach materialnych, gotowe w imię wartości sukcesu lekceważyć i łamać normy moralne, naturalne i społecznie ustalone. Jeszcze w minionych latach ruchy społeczne były nie tylko wyrazem niezadowolenia z istniejącego stanu rzeczy, ale miały też wizję lepszej przyszłości. Idee solidarności społecznej doprowadziły do zmiany istniejącego niesprawiedliwego stanu. Jednak dziś bezideowość staje się coraz powszechniejsza. Bezideowe są społeczeństwa, bezideowi są politycy, a nawet ideologowie są bezideowi. Nie mają większego politycznego znaczenia. Najsłynniejszym przekazem współczesnego kapitalizmu w Polsce jest komunizm bezideowy, ucieczka w prywatność. Społeczeństwo jest zmęczone długotrwałą recesją gospodarczą, niekończącymi się sporami i kryzysami politycznymi. Wyczerpane są w nim pokłady cierpliwości. Nie godzi się na to, by go znowu zniewalano. Toteż wzrasta gotowość do kontestacji, agresji i buntu grup społecznie marginalizowanych. Nawiązują one do tradycji i oporu politycznego uciśnionych, do moralności ludowej i autorytarnych rozwiązań politycznych, zwłaszcza tam, gdzie zanika poczucie bezpieczeństwa socjalnego i wzrasta poczucie wyobcowania przy widocznym cynizmie, koniunkturalizmie i dewiacjach rządzących. Jest to stan anomii transformacji ustrojowych.
(?)
Wyświetlony 5504 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.