wtorek, 29 czerwiec 2010 22:44

Wspomnienia z września 1939

Napisane przez

Zanim padły pierwsze strzały na Westerplatte 1 września 1939 r. o godz. 4.45, zwiastujące wybuch drugiej wojny światowej, trwały już potyczki zbrojne w kilku miejscach na całej długości polsko-niemieckiej granicy państwowej. Ich pierwszymi ofiarami stali się polscy celnicy i kolejarze, wypełniający wiernie do ostatniej chwili swoją służbę.

 

Stacja PKP Szymankowo (Simonsdorf), znana przed wojną jako Szymanowo, położona kiedyś na terenie Wolnego Miasta Gdańska, a obecnie niewielka żuławska stacja kolejowa na odcinku Tczew?Malbork magistrali Gdynia?Warszawa, była stacją graniczną na głównym szlaku Berlin?Królewiec. Do 1939 r. na stacji tej odbywała się odprawa celna towarów w komunikacji tranzytowej Prusy Wschodnie?Rzesza przez tzw. korytarz pomorski. Punktem zaś odprawy celnej w komunikacji pasażerskiej był przystanek osobowy PKP Kałdowo (Kalthof), obecnie dzielnica Malborka po drugiej stronie rzeki Nogat.

 

 

Okoliczne miejscowości był terenem wyłącznie rolniczym, zamieszkanym w przeważającej części przez Niemców. Ci nieliczni Polacy, których nie zdołano jeszcze zgermanizować, aby nie pracować u Niemców na roli, wraz z powstaniem Wolnego Miasta Gdańska stali się urzędnikami państwowymi Poczty Polskiej, czy to pracownikami dyrekcji PKP w Gdańsku, celnikami, czy też zwykłymi kolejarzami. Tu kryteria były jasne. Mogli być zatrudnieni wyłącznie obywatele narodowości polskiej. Tak więc celnik i kolejarz byli jedynymi reprezentantami polskiej władzy nie tylko w tej okolicy, lecz na terenie całego Wolnego Miasta Gdańska.
Już w kwietniu 1939 r. w okolicy dochodzi do tzw. chuligańskich wybryków wymierzonych przeciwko miejscowym Polakom. A to tłuczenie żarówek na przystanku osobowym PKP w Kałdowie, a to wrzucanie petard do mieszkań pracowników kolei polskich itp. Oczywiście, władze polskie interweniowały u władz Senatu Wolnego Miasta Gdańska, bezskutecznie jednak. Policja gdańska umorzyła śledztwo z powodu niewykrycia sprawców. Precedens już był i na następne wykroczenia przeciwko Polakom nie trzeba było długo czekać. W maju bojówka hitlerowska napadła na mieszkanie zawiadowcy stacji PKP Marynowy (Marienau), Brunona Gregorkiewicza i pobiła go do utraty przytomności. Lekarz wezwany z Kałdowa odmówił poszkodowanemu pomocy. Inny z incydentów zakończył się aresztowaniem przez policję gdańską dróżnika przejazdowego PKP, Pawła Karczewskiego, którego oskarżono o szpiegostwo. Atmosfera w sierpniu 1939 r. była tak napięta, że polscy inspektorzy celni w obawie o swoje życie, wyprowadzili się z budynków stacyjnych. Z pomocą przyszła kolej, która udostępniła im na tymczasowe mieszkanie dwa wagony typu pulmanowskiego, umieszczając je pod osłoną nocy na bocznym torze stacji PKP Kałdowo.
Tuż przed wybuchem wojny ruch pociągów pasażerskich na linii Tczew?Gdańsk zamarł niemal całkowicie. Jedynie na trasie tranzytowej Malbork?Tczew?Chojnice kursowały dwie pary pociągów towarowych i jedna para pociągów pospiesznych. Wszystkie posterunki ruchu PKP były pod stałym nadzorem niemieckich celników. Mosty, wiadukty i przejazdy strzeżone były przez SS-manów w cywilu, uzbrojonych w karabiny. Tymczasem na stacji PKP Tczew polskie władze wojskowe przystąpiły do przygotowań obronnych. Zabezpieczono przede wszystkim most kolejowy na Wiśle. Bramy i zapory na moście otwierane były przez wojsko tylko na polecenie dyżurnego ruchu. Wojsko ubezpieczało także przyczółek mostowy na Wiśle. Zarząd kolejowy wezwał pracowników PKP narodowości polskiej, zatrudnionych na terenie WM Gdańska, do wytrwania na stanowiskach. Chodziło bowiem o utrzymanie ciągłości ruchu tranzytowego. Każde uchybienie w tej sytuacji mogłoby stać się pretekstem do agresywnych działań ze strony Niemiec.
Wybuch wojny poprzedziło zarządzenie o powszechnej mobilizacji w Polsce, ogłoszone 30 sierpnia 1939 r. Zarządzenie to odwołano tegoż dnia, a następnie ponownie ogłoszono. Wprowadziło to zamieszanie na stacji Tczew, tym bardziej że jednocześnie rozeszła się pogłoska, jak się później okazało fałszywa, że w nocy odbędzie się próbny alarm przeciwlotniczy.
Mimo napiętej sytuacji stacja Tczew, zgodnie z normalnym rozkładem jazdy, wysłała do Malborka parowozy po odbiór pociągów tranzytowych, oznaczonych numerami 963 i 965.
1 września 1939 r. o godzinie 3.00 ze stacji Tczew wyruszył do Malborka parowóz TY 685 po odbiór turnusowego pociągu tranzytowego nr 965. Prowadzili go maszyniści: Bazyli Sakowicz i pomocnik Brunon Grenz. Jeździli od lat tym szlakiem i dokładnie znali jego trasę. Tym razem stwierdzili, że "coś wisi w powietrzu".
Most na Wiśle był strzeżony. Posterunki wojskowe wzmocnione. Na telefoniczny rozkaz dyżurującego na dworcu tczewskim, por. Antoniego Lebiedzia, polscy żołnierze z 2 Batalionu Strzelców otworzyli bramy i TY 685 wjechał na terytorium WM Gdańska. Minął położone tuż za Wisłą Lisewo, Szymankowo i dotarł do Kałdowa. Na semaforze przed stacją maszynista dostrzegł czerwone światło. Sakowicz zatrzymał parowóz około 100 metrów przed semaforem. Zauważył, że z Malborka wyjechał już w kierunku Tczewa pociąg tranzytowy nr 963, który planowo miał prowadzić, na parowozie TY 521, jego kolega ? maszynista Franciszek Wojciechowski i pomocnik Matuszka. Uspokojony obserwował zbliżający się pociąg. Niby wszystko się zgadzało, ale żaden z dwóch ludzi, prowadzących pociąg w polskich mundurach kolejowych, nie był Wojciechowskim ani Matuszką. Obsługę pociągu stanowili bowiem zupełnie nieznani ludzie. Zaskoczony Sakowicz gorączkowo próbował rozwiązać zagadkę. W tej samej chwili otrzymał cios w kark. Odwracając się z podniesionymi rękoma ujrzał przed sobą dwóch uzbrojonych ludzi w niemieckich mundurach, z trupimi czaszkami na czapkach i cywila z pistoletem w ręku.
(?)
Leszek Muszczyński




 

 

 
Wyświetlony 4349 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.