wtorek, 29 czerwiec 2010 22:53

Polskie duszpasterstwo na antypodach

Napisał

Wywiad z księdzem Maksymilianem Szurą przeprowadzony 8 marca 2006 roku w Wellington przez Tomasza Cukiernika

W tym roku obchodzono w Nowej Zelandii 27-lecie stałej posługi duszpasterskiej Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej. W tym odległym kraju pracuje dwóch polskich księży z tego zgromadzenia, którego założycielem był kardynał August Hlond: Maksymilian Szura " w Ośrodku Duszpasterstwa Polskiego w Wellington oraz ksiądz Tomasz Nowak w Auckland. Ponadto jeszcze jeden Polak, ksiądz Janusz Urbańczyk, doktor teologii, jest aktualnie sekretarzem nuncjatury apostolskiej w Nowej Zelandii.

Od kiedy jest prowadzone polskie duszpasterstwo w Nowej Zelandii?
? W latach 1879-80 w Nowej Zelandii pracował dorywczo wśród Polaków ksiądz Bucholtz z zakonu Paulinów. W 1944 roku wraz z polskimi sierotami przybył do Nowej Zelandii Michał Wilniewczyc, który był tu kapelanem. Razem z nim przybyły dwie polskie siostry zakonne, urszulanki szare: Monika (Maria) Aleksandrowicz i Imelda Tobolska, które opiekowały się dziećmi i młodzieżą oraz dbały o ich katolickie wychowanie, a w 1947 roku kolejne trzy urszulanki szare. W latach 50. XX wieku utworzono Polską Misję Katolicką w Nowej Zelandii, której rektorem został ksiądz Leon Broel-Plater. Nasze Towarzystwo Chrystusowe, którego pierwszym przedstawicielem w Wellington był ksiądz Władysław Lisik, jest obecne w Nowej Zelandii od 1973 roku. Z inicjatywy ks. Tomasza Nowaka w październiku 2005 roku rozpoczęło działalność Koło Przyjaciół Towarzystwa Chrystusowego w Auckland, a z mojej inicjatywy powstał pierwszy w Wellington polski Klub Seniora. Księża chrystusowcy pracujący w Nowej Zelandii rozpowszechnili wśród parafian czytelnictwo wydawanego przez nasze zgromadzenie w Sydney "Przeglądu Katolickiego". W Auckland od 1998 roku jest wydawany miesięcznik "Biuletyn Duszpasterski", a w Wellington od początku 2005 roku wydaję "Wellingtoński Kwartalnik". To głównie polscy księża podtrzymują polskie tradycje oraz polski język. W 1986 roku Nową Zelandię odwiedził papież Jan Paweł II i spotkał się również z Polonią. Opieką duszpasterską w stolicy Nowej Zelandii objętych jest około tysiąca osób. Msze święte odbywają się w kościele św. Joachima oraz w kościele St. Martin de Porres w Avalon, dzielnicy miasta Lower Hutt.

Ilu jest Polaków w Nowej Zelandii?
? Z roku na rok Polaków jest mniej, ponieważ są to głównie ludzie starsi, którzy przyjechali do Nowej Zelandii w 1944 roku, jako dzieci. Byli uciekinierami ze Związku Sowieckiego. 733 sieroty wraz z opiekunami, których rodzice zostali zabici przez NKWD. Są to wychowankowie Domu Dzieci Polskich w Pahiatua. Teraz są przed osiemdziesiątką. Druga fala emigracji to żołnierze, którzy po II wojnie światowej nie chcieli wrócić do komunistycznej Polski. Była też emigracja solidarnościowa, ale ona się rozsypała po całym kraju. Polaków w Nowej Zelandii jest ponad 3000, z których większość przyznaje się do wyznania rzymskokatolickiego.

Ile jest mszy odprawianych przez księdza?
? Odprawiam w tygodniu dwie msze święte dla Polaków ? jedną w niedzielę i jedną w sobotę, w każdej uczestniczy około 60 osób. Parafia nie jest terytorialna, lecz personalna i obejmuje Polaków mieszkających w Wellington oraz na Wyspie Południowej. Dodatkowo odprawiam msze dla Nowozelandczyków, po angielsku, szczególnie dla osób z miejscowego domu starców, w którym mieszka też trzech Polaków. Posługę duszpasterską dla Polaków, których liczbę ocenia się na około 1000 osób, mieszkających na pozostałej części Wyspy Północnej prowadzi ojciec Tomasz Nowak z Auckland. Regularne msze święte w Auckland odprawia w trzech miejscach: w kaplicy św. Pawła, w kaplicy Domu Św. Józefa dla zgromadzenia Little Sisters of the Poors po angielsku i w klasztorze Karmelitanek Bosych oraz w kaplicy w Hamilton. Ponadto kilka razy w roku w Rotorua i New Plymouth.

Skąd ksiądz pochodzi i jak długo pracuje w Nowej Zelandii?
? Pochodzę z małej miejscowości na Rzeszowszczyznie, a w Nowej Zelandii pracuję od 5 grudnia 2004 roku. Parafię objąłem po księdzu Bernardzie Bednarzu, który pracował tu cztery lata i został przeniesiony do Australii. Wcześniej przez 27 lat pracowałem dla Polonii w Australii. Nie ja zdecydowałem o przeniesieniu do Nowej Zelandii, ale moi przełożeni z Towarzystwa Chrystusowego. Oprócz mszy głównymi sakramentami, jakie odprawiam, to namaszczenie chorych. Coraz mniej jest w Nowej Zelandii polskich katolików. Najczęściej potomkowie emigrantów powyjeżdżali do Australii lub zawarli mieszane małżeństwa i nie praktykują. Odchodzą również od języka polskiego.

Jak wygląda problem finansowania polskich parafii?
? Ani państwo nowozelandzkie, ani tutejsze władze samorządowe nie płacą na utrzymanie polskich parafii. Warunkiem wstępnym zgody nowozelandzkich władz na przyjazd polskiego kapłana jest pełne sfinansowanie. Aktualnie większość pieniędzy płaci zgromadzenie, ale część także parafianie.

Jak wygląda przyszłość polskich parafii w Nowej Zelandii?
Nie zapowiada się to ciekawie, choć wiem jednak, że w innych krajach, np. w Ameryce Południowej i Północnej trzecie pokolenie emigrantów z Polski wraca do polskich korzeni, tradycji, języka.

Czy często odwiedza ksiądz Polskę?
? Do Polski przyjeżdżam bardzo rzadko, ponieważ z rodziny została mi już tylko siostra, która jest bardzo starą osobą. Ostatni raz byłem sześć lat temu. Rzadko też wyjeżdżam dalej, poza Wellington, ponieważ nie miałby kto odprawiać mszy świętej. Czasami jeżdżę na Wyspę Południową do Christchurch lub Dunedin, gdzie są skupiska Polaków, ale na krótko. Mogę to zrobić tylko wtedy, gdy zastępuje mnie w odprawianiu mszy ksiądz Janusz Urbańczyk, obecny sekretarz nuncjatury apostolskiej w Nowej Zelandii, który wcześniej był sekretarzem nuncjatury na Słowacji. Rodzina też mnie nie odwiedza, ponieważ warunkiem mojego przyjazdu tutaj było to, że nie mogę nikogo zabrać ze sobą na stałe.

Jak wyglądały przygotowania przyjazdu na antypody?
(?)
Tomasz Cukiernik
Wyświetlony 6295 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.