czwartek, 01 lipiec 2010 14:30

Życie na kredyt, śmierć za gotówkę

Napisał

Jeśli prawdą jest, że większość ludzkich nieszczęść wynika stąd, że ludzie wydają więcej niż mają, to mielibyśmy proste wytłumaczenie sytuacji, w której znalazły się dziś państwa Zachodu oraz ich obywatele. Ludowe porzekadło mówi mierz siły na zamiary, cóż jednak zrobić, kiedy zamiary mamy szalone i ambitne, a sił brak? Pozostaje pożyczka, czyli zdobycie czegoś, czego nie mamy, za pomocą tego, czego również faktycznie nie mamy. Oto paradoks współczesnych czasów: creatio ex nihilo na skalę globalną i aż do utraty tchu.

 

Wiele osób dość przekonująco pokazywało, że gdyby nie instytucja kredytu, nasza cywilizacja nie byłaby w stanie rozwijać się w tempie, które pozwoliło jej zdominować inne. Już od czasów krucjat, poprzez epokę wielkich odkryć geograficznych aż po rewolucję przemysłową niemal wszystkie wielkie i przełomowe przedsięwzięcia dokonywane były za pożyczone pieniądze. Bez tego nie dało się w ogóle rozpocząć ? no, chyba że zgodnie z inną zasadą, pierwszy milion się ukradło. Trudno z tym dyskutować, warto jednak zapytać o to, czy istnieją jakieś rozsądne granice zadłużania się. Spoglądając wokół, nietrudno bowiem dojść do wniosku, że po przekroczeniu pewnego punktu krytycznego, kredyt, który był dotąd siłą napędzającą, staje się trucizną dla gospodarki i ludzkiego życia w ogóle.

Mechanizmy psychologiczne leżące u podstaw powszechnego dziś życia na kredyt są dość proste. Jednym z głównych czynników napędzających jest atmosfera demokracji i egalitaryzmu, która powoduje, że nie tylko każdy chciałby mieć to, co mają inni ? co jest rzeczą w ludzkich dziejach normalną ? ale na dodatek każdy wierzy, że rzeczywiście może to mieć. Co więcej, posiadanie tego czy owego traktowane jest w kategoriach niezbywalnych praw: każdy ma prawo do głosu, każdy ma prawo do edukacji, do opieki zdrowotnej, wakacji na Majorce, nowego samochodu i tak dalej. I nie chodzi wcale o elementarne potrzeby, bez których trudno byłoby przeżyć: w tej chwili wszystko rozgrywa się w sferze realizacji wyszukanych pragnień, których niezaspokojenie czyni ludzkie życie udręką. W takiej sytuacji jedno pstryknięcie, pozwalające osiągnąć dziś to, czego prawdopodobnie nie moglibyśmy osiągnąć nigdy, wydaje się czymś tak atrakcyjnym. Co mógłbyś mieć jutro ? dostaniesz już teraz. Albo: czego nie mógłbyś mieć ? i tak zdobędziesz. Oczywiście, tak łatwo zaspokojone nienasycenie nigdy nie wygasa, prowadząc do kolejnych udręk, tłumionych kolejnymi doraźnymi lekarstwami, aż w końcu przychodzi dzień zapłaty ? i wówczas pozostaje tylko płacz i zgrzytanie zębów.

(...)

Wyświetlony 1822 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.