sobota, 31 lipiec 2010 11:13

Upadek (czyli niewolnicy demokracji)

Napisane przez

W pewnej republice, którą rządził okrutny tyran Demos, istniało prawo, na mocy którego każdego roku 1 maja, uśmiercano pewną liczbę najbiedniejszych obywateli kraju. Liczba ta miała być określana przy okazji prawyborów do parlamentu, które polegały na tym, że każdy dorosły obywatel w jawnym głosowaniu odpowiadał na pytanie: Ile najbiedniejszych osób każdego roku powinno się pozbawiać życia w nadchodzącej kadencji parlamentu? Obliczano średnią i ci obywatele, których odpowiedzi nie odbiegały od tej liczby więcej niz o 30%, uzyskiwali czynne i bierne prawo wyborcze. Pozostali byli traktowani (zgodnie z zasadą: prawda zawsze leży pośrodku) jako ekstremiści lub dziwacy.

 

Spośród osób, które uzyskały prawa wyborcze, wybierano w drodze głosowania katów (1 kat ? 1 egzekucja). Osoby, które odmawiały wykonania egzekucji, były praw wyborczych czasowo pozbawiane i karane za tzw. wyborcze oszustwo.
Następnie odbywały się wybory do parlamentu, do którego wchodziły te partie, które przekroczyły 5 proc. próg.
W ostatnich wyborach, liczba osób przeznaczonych do "eutanazji" została określona na 500. O tym, kto znajdzie sie na tej liście, mieli decydować ostatecznie pracownicy Urzędu Skarbowego.
W republice było wiele partii, a jedną z nich była Partia Konserwatywno-Liberalna, która sprzeciwiała sie mordowaniu najbiedniejszych obywateli, a jej członkowie w prawyborach zawsze wpisywali liczbę 0. Wyrzuceni na margines życia politycznego, byli lekceważeni i traktowani niepoważnie. Nikt się z nimi nie liczył, ale za to prawie wszyscy zarzucali im (a zwłaszcza prezesowi), że uprawiają politykę nierealną.
Również w samej partii słychać było coraz wyraźniej głosy rozgoryczenia z powodu ciągłych porażek. Członkowie byli głodni sukcesu, więc szukali przyczyn jego braku. W tym czasie prezesem PK-L została pani Alicja Zpisko, która twierdziła, że droga do parlamentu wiedzie przez zmiany programowe, bez których nie ma szans zaistnienia w demokratycznym systemie, w którym reguły są takie, że trzeba liczyć się z opinią wyborców. Nie ma najmniejszych szans ? mówiła ? pojawić się na scenie politycznej, głoszac, że ludzi biednych w ogóle nie powinno sie zabijać, skoro 95% społeczeństwa wpisałoby w prawyborach liczby mieszczące się w przedziale od 100 do 900, a aby uzyskać prawa wyborcze należy wpisać około 350! Żyjemy w określonej rzeczywistości, więc albo przyjmiemy obowiązujące reguły gry, albo pozostaniemy na uboczu!
Postępowa frakcja pani prezes zwyciężyła na kongresie partii, i doprowadziła do zmiany niektórych zapisów programowych, w tym również dotyczących uśmiercania najbiedniejszych ? których roczną liczbę, po burzliwej dyskusji, określono na 50 (!).
Pani prezes uspokajała i zapewniała członków konwentu:
? Wszyscy jesteśmy konserwatywnymi liberałami i wiemy, że ludzi nie powinno się pozbawiać życia z takich powodów. Niestety, prawo w tym kraju jest takie, że bez przeprowadzonych dzisiaj zmian programowych, w każdej poważnej publicznej dyskusji politycznej wystawialibyśmy się na śmieszność wynikającą z oderwania od rzeczywistości. Jesteśmy partią polityczną, i musimy działać tak, aby dostać się do parlamentu. W innym przypadku nasze działanie nie ma sensu. Kto chce tylko krzewić idee, niech zapisze się do Stowarzyszenia Konserwatywno-Liberalnego...
Dokonane zmiany są tylko taktyczne. Gdy przyjdzie odpowiedni moment, przywrócimy właściwe zapisy! I na pewno o nich nie zapomnimy, gdyż zawierają wartości dla nas podstawowe!
Po kongresie ci, którzy nie mogli pogodzić się ze zmianami, odeszli z partii... lecz pojawili się również nowi, dla których liczba 50 była zgodna z ich poglądami.
Niestety, mimo tych zmian, w następnych wyborach przyzwoitego wyniku znowu nie było, więc na kongresie powyborczym, na którym pojawiło się jeszcze więcej postępowców, przyciągniętych do partii mniej radykalnym programem, zmieniono liczbę 50 na 100.
(?)
Sławomir Staszak

Wyświetlony 3160 razy

Najnowsze od Sławomir Staszak

Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.